theorema
24.08.10, 02:20
zgadza sie...z wlasnego zycia moglabym podac wiele przykladow, kiedy to
wlasnie kobiety mi zaszkodzily w zyciu, "pomogly" stracic prace, odbily bez
skrupulow faceta. A juz za granica na pewno nie poprosze o pomoc Polki, jesli
jej sie udalo gdzies zaczepic, cos osiagnac, zrobi wszystko, zebym ja miala
pod gorke.
Mam pare hipotez, z czego to wynika -moze ze strachu o swoja pozycje? Ze nie
starczy dobrego dla wszystkich? Z checi dokopania, ze jak ladna jestem, to
mnie zycia trzeba nauczyc, bo niby wszystko mi sie tak super uklada przez sam
fakt posiadania przyzwoitej fizjonomii?
Dlatego ja, jesli sie juz w ogole kontaktuje z kobietami, to z tymi, co maja
szczesliwe zwiazki, sa piekne, inteligentne i swiadome swojej urody i pozycji
w zyciu. One sa mniejszym zagrozeniem, mniej im zalezy, zeby mnie sie nie wiodlo.
Acha, dodam, ze niektorzy mezczyzni tez potrafia byc wredni i msciwi w
stosunku do kobiet - najczesciej, jak dostana kosza i nie potrafia tego
zrozumiec.