jul_nik
14.10.10, 12:37
Na duszności to ja cierpię już od roku z powodu nerwicy Nawet, jak ja to nazywam pozytywny stres może wywołać u mnie te duszności Wczoraj zaczęło się na nowo Noc miałam spokojną bez duszności A dziś z godzinę po przebudzeniu zaczęło się na nowo Wzięłam dwie tabletki na obniżenie ciśnienia (ale nie obie jednocześnie tylko w odstępie 3 godzin) Pierwsza pomogła na godzinę i znowu duszności sie nasiliły często tak mam Ale od razu panikuję, że mam zator płucny Widzę, że pogoda jest nie bardzo a ja jestem meteoropatką W ogóle to czuję ucisk na klatkę piersiową ale taki chodzący (lekarka rodzinna mi kiedyś mówiła, że jak ból tak wędruje to najprawdopodobniej to nic groźnego, więc się pocieszam) Ale nie mogę do końca nabrać powietrza CO kilka oddechów wykonuję jeden taki głębszy, ale nie zawsze uda mi sie nabrać pełne płuca Więc dodatkowa panika pewnie jeszcze wzmaga te dolegliwości Podejrzewam, że jakby to był zator to bym pewnie dawno klękła Robiłam kiedyś badania na czas krzepnięcia i krwawienia i jest w normie Morfologia wykazała liczbę płytek 200 więc, krew też chyba gęsta nie jest.... Martwi mnie tylko to, że niby ogólnie nie czuję się źle ale taka *kopnięta* dziś jestem Nie wyspałam się i czuję taką senność ciśnieniową Więc może to jest to??? Nic mnie nie kuje w klatce piersiowej a ten ucisk to jest taki niebolący... Dodam, że kilka dni temu mój chłopak narobił i małego stresu a u mnie nawet takie coś prowadzi do dziwnych dolegliwości A te lekkie duszności zaczęły się już wtedy Ech... Czy to może być jednak zator?