Gość: Zaniepokojony
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.04.04, 00:39
Od pewnego czasu (w sumie juz pare miesiecy) odzywa mi sie czasem ból prawego
jadra. Nigdy nie byl szczegolnie uciazliwy, wiec sie nie przejmowalem, ale
kiedy ktoregos dnia "wymacalem" na jadrze cos jakby maly guzek, to sie troche
zestresowalem. Poszedlem do urologa, ktory po badaniu palpacyjnym
(tzn. "obmacaniu", jak to ujela moja dziewczyna), stwierdzil ze nowotworu nie
ma, wspominal cos o torbieli, a najadrze jest zmienione prawdopodobnie w
wyniku przebytego zapalenia (faktycznie, jak o tym wspomnial to skojarzylem
jeden dzien w zeszlym roku, kiedy przez kilka godzin bardzo mocno bolalo mnie
to jadro - bol jednak szybko minal, wiec zlekcewazylem problem, moze
niepotrzebnie). Ostatecznie lekarz przepisal mi antybiotyki, chociaz
stwierdzil ze raczej jest na nie juz zbyt pozno i bol jadra moze mi
doskwierac co pewien czas do konca zycia. Rzeczywiscie, pomimo antybiotyków
bol nadal jest odczuwalny, ostatnio nawet jakby się wzmaga, guzek nadal jest
wyczuwalny, co mnie mocno niepokoi - oczywiscie boje sie ewentualnego
nowotworu.
I teraz pytania do zorientowanych w temacie. Czy mam isc do urologa ponownie
i domagac sie badania USG? Czy bedzie ono w ogole przydatne? I co to
wlasciwie jest ta torbiel?