guzek na szyi - chyba umrzeć mi przyjdzie

IP: 80.48.168.* 11.04.04, 22:48
Witam!
Kilka dni temu na szyi, pod uchem (jakieś 2 cm) pod skórą wyczułem doś duży
(1 cm) i gruby guzek. taki, ze niemal widać go jak wybrzusza skórę. Pojawił
się, gdy z trochę mokrym uchem wyszedłem na dość silny wiatr i troszeczkę
mnie przewiało. Ucho bolało bardzo mało, ale pojawiło się to coś.
Pytanie: czu umrę? jeżeli da się coś zrobić to co?
z goory dzięki
pzdr
    • Gość: Grabarz Re: guzek na szyi - chyba umrzeć mi przyjdzie IP: *.nas46.somerville1.ma.us.da.qwest.net 12.04.04, 04:10
      No to Maciusiu masz przechlapane, módl się tylko o lekką śmierć bez cierpień.
      Trochę szkoda tak na wiosnę umierać gdy przyroda budzi się do życia ale widać
      takie są wyroki boskie. Żegnaj więc i niech ci ziemia lekką będzie.
      Nie pozdrawiam żeby nie być sarkastycznym.
      • uve Re: guzek na szyi - chyba umrzeć mi przyjdzie 12.04.04, 08:23
        Gość portalu: Grabarz napisał(a):

        > No to Maciusiu masz przechlapane, módl się tylko o lekką śmierć bez cierpień.
        > Trochę szkoda tak na wiosnę umierać gdy przyroda budzi się do życia ale widać
        > takie są wyroki boskie. Żegnaj więc i niech ci ziemia lekką będzie.
        > Nie pozdrawiam żeby nie być sarkastycznym.


        Tylko idiota moze cos takiego napisac!
        Mysle ze niepotrzebnie sie martwisz, juz kogos spotkalem z takim problemem.
        Minal bezpowrotnie.
        Pzdr
        "For each sickness we know, God lets a herb to grow"
    • Gość: Mariusz Re: guzek na szyi - chyba umrzeć mi przyjdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 08:52
      Z tego co opisujesz można wnioskować, że to prawdopodobnie powiększony węzeł
      chłonny jako wyraz infekcji w obrębie ucha. To co powinieneś zrobić to udać się
      do laryngologa, a nie tracić czas i nerwy na czytanie porad w stylu "niech ci
      ziemia lekką będzie". Pozdrawiam.
    • sylwia_a_s Re: guzek na szyi - chyba umrzeć mi przyjdzie 12.04.04, 10:46
      Myślę, że to węzeł chłonny, bo sama mam to samo.
      Moga byc powiekszone, gdyz sa pozostaloscia jakichs infekcji z przezlosci, a
      moga mowic o jakims zapaleniu - w obrebie ucha, szczęki czy nawet o głupich
      zebów, mimo że specjalnego zapalenia nie wykazuja (np. osemki)
      Mozesz zrobic sobie usg szyi jesli to Ciebie uspokoi. Najlepiej isc do
      internisty, ktory skieruje do laryngologa.

      Bez paniki :)
      Pozdrawiam
    • Gość: Artur Re: guzek na szyi - chyba umrzeć mi przyjdzie IP: *.matarnia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 12:09
      Szkoda, że takie ŚWIRY jak Grabarz mają dostęp do forum. Dziecko z małym doświadczeniem życiowym może w takie "pseudo porady" naprawdę uwierzyć.
      Posłuchaj Maciusiu mojej wypowiedzi!
      Ja taki guzek jak ty mam już od wielu miesięcy. Różnica jest tylko w tym, że mam go nie pod uchem, tylko koło niego. Urósł mi też do rozmiaru ok. 1 cm i w postaci niebolącej już mi pozostał na stałe. Gdy pokazałem go swemu lekarzowi, to powiedział mi, że nie muszę iść z nim do żadnego specjalisty.
      Gdyby to był nowotwór i to do tego złośliwy, to przez kilka miesięcy powiększyłby się z kilku milimetrów na kilka centymetrów. I pewnie by nieźle bolał.
      Ja z czymś takim co Ty masz naprawdę nie umieram! Trochę mi to przeszkadza czasami jedynie przy goleniu się.
      • Gość: Macius podziekowania IP: 80.48.168.* 12.04.04, 12:56
        Dziękuje wszystkim dobrym ludziom na forum. Domyślałem się, że to jakieś
        zapalenie, że to coś z węzłami chłonnymi. Zastanawiam się tylko, czy na gwałt
        biec do lekarza, a lepiej lekarki;)
        Nie chce jak każdy facet alarmować wszystkich wokół z powodu czegoś, co może za
        2 tygodnie samo zniknąć.
        Dziękuję wam serdecznie. Dobrze, że to nie jest śmiertelne:)
        pozdrawiam
        mały Macius
        • Gość: ecik Re: podziekowania IP: *.innsoft.com.pl 13.04.04, 09:44
          dokładnie tak - moje węzły chłonne tak reagują na najmniejszą nawet infekcję.
          inna sprawa, że miałam kiedyś guzek na szyi i sam się wchłonął...
Pełna wersja