jagnaaa
26.01.11, 21:33
Witam,
raka, mam nadzieję, nie mam, ale... nie wiem, co mi dolega.
Opiszę krótko historię. Mam uszkodzony gen NOD2, większe ryzyko zachorowania na niektóre nowotwory.
Od kilku lat robię regularnie usg piersi, jednocześnie za każdym razem mówiąc, że z prawą mam problem. Boli mnie po prostu. Ból jest różny, raz silny, raz mniej, raz nie ma go wcale. Czasem boli nie tylko pierś, ale też okolice pod pachą, ramię.
Nie jest to na pewno normalne i każdy, kto odczuwa ból, chciałby być zdiagnozowany. Ja też bym chciała, a ciągle nie jestem. Usg wychodzi zawsze w porządku, ale badanie trwa krótko i jakoś jego wynik mnie nie przekonuje. Nie wiem, gdzie się udać, żeby w końcu ktoś powiedział, dlaczego mnie boli i coś na to poradził. Zbywano mnie tekstami:
rak nie boli;
usg nic nie pokazuje, więc nie ma się czym martwić;
jest pani za młoda na raka;
itp.
Proszę o pomoc, gdzie znajdę lekarza w województwie łódzkim, który potrafi znaleźć przyczynę bólu w piersi i okolicach, i potraktuje mnie poważnie.