kasiaz121
28.01.11, 20:51
Lęk przed ciasnymi pomieszczeniami miałam zawsze od małego - ma moja mama a kiedys kuzynki zamkneły mnie w szafie.
Ale stało mi się coś dziwnego po narodzinach pierwszego dziecka. Nie mogłam wysiedziec w szpitali a mianowicie w jednej sali, jak wróciłam do domu to nie mogłam wsiąść do samochodu bo zaraz robiło mi się gorąco. Potem mi to troche przeszło ale dzisiaj nie wsiąde np do samolotu. Z autobusami jakoś daję radę.
W zeszłym roku urodziłam drugie dziecko - była powtórka i tez nie mogłam wytrzymac w szpitalu a jak wyszłam do domu to też i w domu nie mogłam wysiedzieć, włąsciwie bałam się nadejścia zimy bo robiło sie ciemno na dworze i było wrażenie że robiło mi sie duszno.
Troszkę to przeszło ale teraz mój młodszy synek zachorował i może mu grodzić że będzie trzeba mu podac antybiiotyk w szpitalu- na samą myśl robi mi się gorąco że będe musiała siedziec w tym "więzieniu".
Chyba powinnam się wybrac do psychologa.