w_miare_normalna
29.01.11, 14:52
Wątek wkleiłam również na forum "Zdrowie Kobiety", ale tam nikt nie odpowiada. Może tutaj ktoś pomoże.
Tak w skrócie przedstawię moją sytuację.
Od zawsze mnie pobolewały zatoki, po prostu raz na jakiś czas się odzywały i po kilku godzinach było ok. W grudniu miała zap. oskrzeli i zatoki się odezwały. Z nosa szła ropa, nie mogłam się nachylać, napuchła mi lewa część, najbardziej pod okiem i bolała lewa strona szczęki. Po antybiotykach wszystko minęło. Teraz 2 dni temu dostałam stan podgorączkowy 37.4, i znów z nosa zaczęła iść ropa z krwią, bolała strasznie głowa, gardło, nie mogłam się nachylać. Na drugi dzień wieczorem temp. wyniosła już 38.2, wzięłam PYRALGINE, ale temp. spadła na chwilkę. Kilka minut była 37.8, a pózniej już 38.5. Czułam się oczywiście zle, ale jak tu leżeć jak głowę rozsadza.W nocy dochodziła do ponad 39 stopni. Dodam, że biorę od jakoś tygodnia IBUPROM ZATOKI 2 razy dziennie. Ze względu na to, że wczorajsza noc była straszna, pociłam się i rwały mnie te zatoki, więc poszłam do lekarza. No i mam zapalenie krtani i stan zapalny zatok. Dostałam Augmentin i mucofluid. Przed wizytą U lekarza zmierzyłam temp. 35,2. Na chwile terazniejszą. Pod okiem czuję jakby siniak mi wychodził, twarde nie jest, ani napuchnięte, ale boli i rwie. Temp. ciała cały czas wynoci góra 35.1, od wczoraj południa. I mnie to martwi. Bo zle widze i kręci mi się w głowie. Ile ta temp. ciała może się utrzymywać ? I czy ta temp. Wachająca sie moze mieć związek z zatokami ? Czy raczej to przez infekcję gardła ?
Przepraszam za te bazgraje, ale czuję się cholernie zle.
Pozdrawiam.