Dodaj do ulubionych

Wielokrotne pobieranie krwi - Straszny ból ręki !!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 00:10
Proszę powiedzcie mi od czego to mam! Moje podejrzenie wskazuje na:
W ciągu otatniego miesiąca miałam wielokrotnie pobieraną krew do badania-
oczywiście z żyły z ręki.2-krotnie też podłączyli mi kroplówkę-glukoza z
potasem,w odstępie 1-tygodniowym.Po tych wszystkich zabiegach miałam straszne
siniaki.Ostatnio nawet jeden nie zdążył mi zniknąć, kiedy musieli pobrać mi
krew kolejny raz.No i wtedy to już wogóle!Wróciłam do domu z okropnym bólem
ręki,prawie nie mogłam nią ruszać.Siniak był ogromny,a w miejscu pobrania
krwi tak jakby uwypukliła się strasznie żyła.Później już mniej bolało,sianiak
prawie znikł, ale niestety dostałam strasznego bólu ręki.Jak dotknę w tą
oklolicę to strasznie boli.Zresztą teraz czuję takie kłucia,rwanie całej
ręki,ból promieniuje pod pachę i raz zdarzyło się że do prawej łopatki i
barku.Zauważyłam, że kiedy tą reką mało ruszam,np.gdy trzymam mysz
komputerową to ręka bardziej boli i tak jakby drętwieje.
Czy jest to jakieś zapalenie żyły? Jeśli tak, to czy samo minie i jak długo
to będzie twać? Co powinnam zrobić w tej sytuacji?
Mój wskaźnik INR to 0,86,wskaźnik protrombiny 114,9%,czas trombiny 12,8-to
wyniki sprzed 0,5 miesiąca-nie wiem czy to ma jakiś związek z tym, ale podaje.
Obserwuj wątek
        • martini_very_bianco Re: Wielokrotne pobieranie krwi - Straszny ból rę 23.04.04, 00:36
          Nie, wiesz co, przepraszam, lepsze będzie ARNICA MONTANA, też 6CH, dawkowanie
          takie samo. W aptece dostaniesz, tak myślę, bez problemów i za nieduże
          pieniądze. ewentualnie 9CH, gdyby szóstki nie było. Calendula działa właściwie
          bardziej na rany, natomiast na wszelkiego rodzaju opuchlizny i zasiniaczenia to
          Arnica. Jestem przekonana, że zadziała. Przepraszam, ale spłynęła mi ta
          calendula z klawiatury:)

          16%VOL
          22%VAT
          • vecka Re: Wielokrotne pobieranie krwi - Straszny ból rę 23.04.04, 15:37
            hej, takie same objawy mila moja mama po chemi...na co chorujesz, ze tak ci ta
            krew pobieraja?Jakie leki przyjmujesz dodatkowo? To co opisujesz wskazuje na
            zwezenie zyl..., tak sie robi po chemi min...napisz cos wiecej czemu tak cie
            mecza z tym pobieraniem krwi i na co chorujesz, bo to pewnie ma duzy zwiazek z
            tymi dolegliwosciami, o ktorych piszesz..
            • Gość: pati Re: Wielokrotne pobieranie krwi - Straszny ból rę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 18:58
              W zasadzie to chyba nic mi takiego nie jest.Wykryto u mnie malutkie guzki w
              tarczycy.Leczyłam to przez miesiąc po czym musiałam przerwać bo wystąpiły
              wszystkie niepożądane objawy z ulotki-tzn.np.duszności,bóle w klatce
              piersiowej,straszne bóle mięśniowe,lekkie zaburzenia miesiączkowania,TSH spadło
              do 0,36.Teraz jest już z hormonem wszystko ok.Poza tym to tak mnie kłuli,bo 3-
              krotnie nie chcieli mnie przyjąć do szpitala,mimo, że się czułam jakbym wpadła
              pod tira, a część badań niestety musiałam zrobić sobie prywatnie.Moje ostatnie
              wyniki,np.:
              Hb 11,3
              Erytrocyty 3,77
              Hematokryt 32,8
              Limfocyty 49 %
              Glukoza 117
              Potas 3,7.
              To te wyniki, które akurat nie są najlepsze.Poza tym w normie.
              A ręka boli nadal i to nie w miejscu gdzie był siniak (prawie już go nie
              widać ), ale troszkę obok.
              • vecka Wiem, czemu cie boli!!!!!!! 23.04.04, 20:26
                hej, posluchaj, ty masz anemie i to taka na fest...i dlatego masz takie
                problemy z zylami i tak sie zle czujesz...To samo jest u osob po chemi i to
                dlatgeo, ze im po chemi bardzo sie pogarsza krew, czyli morfologia, bo chemia
                uszkaddza szpik...Ty chemi nie bierzesz i nie bralas, ale jesli chodzi o
                morfologie, to masz tez tak samo slba krew i masz taka sama anemie jak ci co
                chemie przyjmuja.., dlatego masz takie same objawy jesli chodzi o te sinaki,
                pekanie zylek i bardzo zle samopoczucie...Piszesz o tym, ze bralas leki na
                tarczyce...To po nich mogla ta niedokrwistosc wystapic jakos kutek uboczny, tak
                jak np po lekach przeciwreumatycznych...POdejrzewam, ze to po nich masz teraz
                taki problem z morfologia...najczesciej sa to leki hamujacae czynosc tarczcy.
                Zle sie czujesz i masz takie problemy z zylami od anemii, a ta znowu masz od
                lekow na tarczyce....
                Pozdrwaiam...
                • Gość: pati Re: Wiem, czemu cie boli!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 20:49
                  Wiesz to możliwe!Tylko przed braniem tego leku miałam już Hb 11,9,ale wtedy
                  jeszcze mnie tak nie pokłuli i czułam się dobrze.Wiedząc że mam taki poziom
                  hemoglobiny zaczęłam pić naprawdę dużo soków z marchwi,buraka,Naprawdę się
                  zdrowo odżywiałam przez ten miesiąc no i przy tym brałam ten lek.Po miesiącu
                  zrobiłam morfologię i się bardzo zdziwiłam, że HB zamiast wzrosnąć po tym
                  wszystkim to ona jeszcze spadła do 11,3.Wzrosło tylko mi żelazo i jest teraz
                  dobrze.To możliwe że te moje słabe żyły to od tej anemii,ale niepokoi mnie
                  fakt, że mógł powstać w tej żyle jakiś skrzep.No i że boli,zwłaszcza jak mało
                  ruszam ręką!No i doszły jakieś dziwne bóle łydek i pod stopami-jakby malutkie
                  chwilowe skurcze.Takie dziwne uczucie.A ja do mojej endokrynolog jestem
                  umówiona dopiero za 1,5 tygodnia.
                    • Gość: pati Re: Wiem, czemu cie boli!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 22:09
                      Racja-niektórzy nie umieją pobierać krwi-moja koleżanka, która nigdy nie ma
                      siniaków po pobieraniu, teraz dorobiła się tak wielkiego i to dzięki
                      nieumiętności laborantki właśnie.
                      Ja byłam kłuta w 2 rękach po przy jednej to bym nie wyrobiła.Na drugiej ręce
                      też miałam siniaki, ale nic mnie nie boli.Wszystko zniknęło.Pozostało tylko w
                      tej pierwszej-boli,niby siniaka już nie ma, ale żyły jakoś uwidoczniły się
                      bardzo-są grube i widoczne,takie niebieskie czy coś w tym stylu.
                      Może ktoś sobie pomyśli że panikuję albo coś, ale nigdy tak nie miałam,no i
                      gdyby nie ten ból ręki to bym nic z tego sobie nie robiła.Tym bardziej że już
                      trochę czasu upłynęło!
                  • stachenka Re: Wiem, czemu cie boli!!!!!!! 24.04.04, 00:49
                    Oj, te skurcze to baaardzo pasują do anemii. Ciesz się, że malutkie.

                    Wyobraź sobie, że musisz zejść po schodach. Robisz jeden krok - silny skurcz w
                    udzie. Schodzisz z drugiego stopnia - silny skurcz w drugim udzie. Kurcze, jak
                    ja mam zejść z tych schodów i dalej iść na takich nogach???
                    Ach, wspomnienia... =)

                    W sumie też jestem stosunkowo często kłuta. Zawsze daję tą samą rękę (nawet
                    jeśli ma być kłuta kilka razy jednego dnia), bo od małego pamiętam, że zawsze
                    potem w kłutą rękę było nieprzyjemnie przez 1-2 dni. I powiem Ci, że bez
                    żadnych super-siniaków, ta ręka czasami boli mnie tak, jakby akurat ktoś mnie
                    bardzo niefachowo ukłuł.
                    Tak sobie myślę. Przecież takie wkłucie to w końcu uszkodzenie ściany naczynia
                    krwionośnego. Po tych rankach zostają malusieńkie blizny. (Na zewnątrz, tj. na
                    skórze widoczne są dziurki w miejscach, gdzie była wbijana igła). No i tak od
                    wielu lat blizenka na blizenkę na blizenkę na blizenkę... Trudno się dziwić, że
                    boli.
                • conveyor Re: Wiem, czemu cie boli!!!!!!! 24.04.04, 00:19
                  No nie wpedzaj kolezanki w chorobe, wprawdzie krwinek faktycznie ma malo ale
                  hemoglobina w dolnym zakresie normy, ciezkiej anemii bym nie rozpoznal, zreszta
                  takie ocenianie samych wynikow bez ogladania pacjenta jest nic nie warte...

                  ------------------
                  Forum bez cenzury
                  Prawdziwy Mężczyzna
                  • stachenka do mądrali conveyora 24.04.04, 00:32
                    Takie ocenianie wyników, jeśli nie jest podana norma,też jest nic nie warte,
                    mądralo.

                    Ja często robiłam morfologię w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy i dolna
                    granica normy dla metod stosowanych w laboratoriach, gdzie robiłam wyniki, to
                    było 12 i 12,5. Najpierw trzeba znać normę a później się ocenia wyniki, bo
                    granice normy mogą byc b. różne (np. żelazo - dolna granica od 20 do 60).
                      • stachenka Re: jak jest z tą normą? 24.04.04, 00:54
                        Jasne, że nie każde lab. ma swoją normę. Ale różne lab. mają różnej jakości
                        odczynniki i różnej jakości sprzęt i stąd te różnice. Norma jest ustalona
                        zawsze dla danej metody badania określonego współczynnika (np. hemoglobiny).
                        • martini_very_bianco Re: jak jest z tą normą? 24.04.04, 01:04
                          nu dobra, ale jak prosty człowiek ma napisane na wyniku tyle i tyle (a w
                          Polsce żyjemy i przy odbiorze wyników nikt mu nie powie, czy to dobrze, czy
                          źle, że tyle ma), to gdzie un ma sobie sprawdzić te wyniki? Skoro w ściądze nie
                          jest napisane, że tą metodą to tyle i tyle, a inną tyle i tyle?
                          A na odczynnikach to wiem, że laboratoria lubią przyoszczędzić, stąd może te
                          różnice...

                          16%VOL
                          22%VAT
                          • stachenka Re: jak jest z tą normą? 24.04.04, 01:16
                            Trzeba być upartym i jeśli na wynikach normy nie są napisane (ostatnio częściej
                            są niż nie ma), to upomnieć się odbierając wyniki, żeby te normy nam podano.

                            Jeśli np. chodzisz do lekarza do szpitala/przychodni, gdzie na miejscu jest
                            laboratorium i robisz badaniaw tym właśnie lab., to normy nie muszą być podane,
                            bo lekarz zna je na pamięć. Ale często jest tak, że bierzemy wyniki do lekarza,
                            który przyjmuje gdzie indziej i wtedy norma musi być, bo lekarz niewiele się z
                            nich dowie.
                            • martini_very_bianco Re: jak jest z tą normą? 24.04.04, 01:23
                              kurczekurcze, ja w międzyczasie przejrzałam moje ostatnie morfologie,
                              faktycznie, na każdej jest norma. Tylko, ale to moje ogólne dywagacje, muszę w
                              punktach, sorry, ale precyzja wywodu mi dziś szwankuje:

                              1. odbieram wyniki i widzę, że według normy coś mam niehalo, i, na przykład,
                              czegoś mam 3, a norma mówi, że od 5 do 10 trzeba mieć, żeby żyć
                              2. biorę moje 3 i idę do ściągi, żeby zobaczyć, o czym to świadczy
                              3. otwieram ściągę, a tu ze ściągi mi wychodzi, że to moje 3 to już w ogóle
                              tragedia, bo ściąga mi mówi, że poniżej 10 się umiera,
                              4. otwieram zatem drugą ściągę, a tam okazuje się, że 3 to za dużo i rozsadzi
                              mi tkanki
                              5. laboratorium jest już zamknięte, a ja chcę wiedzieć, czy mam szybko pisać
                              testament, bo jutro mój prawnik jedzie na urlop
                              6. i co teraz???
                              • wedrowiec2 Re: jak jest z tą normą? 24.04.04, 10:56
                                martini_very_bianco napisała:

                                > 5. laboratorium jest już zamknięte, a ja chcę wiedzieć, czy mam szybko pisać
                                > testament, bo jutro mój prawnik jedzie na urlop
                                > 6. i co teraz???


                                Sporządzenie testamentu nikomu jeszcze nie zaszkodziło (oprócz tych, których
                                pominięto w tym cennym pismie:))
                                Analizując wyniki otrzymane w laboratorium zwracaj uwagę nie tylko na wartości
                                liczbowe, ale także na jednostki, w których są podawane. Np. wapń w surowicy
                                może występowac w stężeniu 8,6-10,2 mg/dl albo 2,15-2,55 mmol/L. Oba zakresy są
                                tzw. normą. Dla żelaza (u mężczyzn) norma to 59-158 ug/dl lub 10,6-28,3 umol/L
                                (u - z braku odpowiedniej czcionki zastępuje mikro:))
                    • conveyor Re: do mądrali conveyora 24.04.04, 12:03
                      Madralo, dobre sobie, az tak sie przejelas? hehehe...czy norma jest 12 czy 12.5
                      to nie zmienia faktu ze 11.3 jest tylko troche ponizej normy. I nie boj sie o
                      mnie, ja doskonale wiem ze norma zmienia sie lekko w zaleznosci od metod
                      analitycznych...

                      ------------------
                      Forum bez cenzury
                      Prawdziwy Mężczyzna
                      • stachenka Re: do mądrali conveyora 25.04.04, 23:06
                        Więc nie wprowadzaj ludzi świadomie w błąd, panie doskonale wiedzący.

                        To, czy norma jest 12 czy 12,5 zmienia fakt, czy 12,3 jest w normie czy poniżej
                        normy. Poza tym nora może się zmieniać nie"lekko" np. dla żelaza z 20 na 60. I
                        wtedy pacjent z 20 może byc na granicy normy lub nie mieć siły nawet podnieść
                        głowy z poduszki.
                  • stachenka Re: Wiem, czemu cie boli!!!!!!! 25.04.04, 23:16
                    Co to jest twoim zdaniem anemia? Baaardzo niski poziom hemoglobiny? A nie wiesz
                    o tym, że można mieć hemoglobinę w normie, a przy tym np. żelazo na poziomie
                    1/3 dolnej granicy normy?

                    Szybko zmieniasz zdanie. Najpierw 11,3 hemoglobiny to "dolny zakres normy" a w
                    następnym poście już "troche poniżej normy".

                    I jak tu się dziwić, że społeczeństwo nie ma zaufania do służby zdrowia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka