polyszinglysz
11.02.11, 02:26
Witam, czy poniższe objawy mogą być na tle psychicznym czy jednak spodziewać się problemów z sercem, miażczycą:
mam 26 lat, nie miałem wcześniej takich problemów: kilka tygodni miałem bóle pare centymetrów na lewo od "dołka" w środku klatki piersiowej, jakby coś nabrzmiało, nie mogłem spać niemal w żadnej pozycji. Ból zwiększał się podczas wydychnięcia powietrza, miałem wrażenie, że im bardziej o tym myślę, tym gorzej boli - aż bolało tak, że 2 razy wylądowałem na izbie przyjęć w szpitalu. Robili różne badania, ogólnie tylko raz jak przyszedłem wysokie ciśnienie 150/110, które potem spadało. Kilkanaście dni później o mało nie zemdlałem w autobusie - jak nigdy w życiu: uczucie prądów i kłucia w sercu, po czym "fala" ciśnienia popłynęła z klatki i "uderzyła" do głowy i uszu. Zrobiło mi się słabo i duszno, w kilka sekund zacząłem tracić dźwięk, potem obraz przed oczami i z ledwością wyciągnęli mnie pół-przytomnego na przystanek. Zanim dojechała karetka odzyskałem przytomność - stwierdzili badaniem na palec, że serce jest ok i skoro nic dziś nie jadłem to mam zjeść obiad - cóż. Niestety łudziłem się, że problemy same znikną. Ostatnio coraz rzadziej boli mnie to coś (serce lub coś pod nim) natomiast coraz częściej po wejściu do domu czy podczas zasypiania otwieram usta do oddychania i mam wrażenie, że nie ma w pokoju powietrza:( Tak samo idę ulicą, od chodzenia szybciej bije mi serce, wchodzę do pustego autobusu i już mam wrażenie, że przy dłuższej jeździe zacznę się dusić. Nigdy nie miałem takich problemów. Co to może być? Za miesiąc mam zapis (z tego szpitala, co poszedłem jak mnie bolało do nieznośności) na jakąś próbę wysiłkową serca. Czy to raczej coś z sercem czy aż tak mógł odbić się fakt, że jestem ostatnio w depresji związanej z rzuceniem pracy itp.?