Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się

16.02.11, 16:13
Dysleksja jest to efekt stresu emocjonalnego. Można się jej pozbyć, ale nalezy skorzystać z usług specjalisty od metody One Brain. Klasyczna psychologia (naukowa) nie radzi sobie z tym problemem.

Polecam : onebrain-stres.pl/
elizakurowska.pl/
    • electronick Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 17:49
      Teraz co drugie dziecko jest dys-cośtam. Przecież dużo łatwiej powiedzieć że ktoś jest dys niż że jest po prostu kretynem nie potrafiącym przyswoić prostych rzeczy. No bo przecież to nie jego wina że jest "chory".
      • sphynxcat Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 18:40
        Exactly! :)

        Kiedyś nie było pierdół typy dysleksja - na maturę KAŻDY musiał się nauczyć i ludzie jakoś zdawali. A teraz wysyp biednych chorych dzieci... Trzeba było wziąć książkę do ręki a nie siedzieć przed kompem to potrafilibyście pisać.
        • yuka12 Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 19:53
          Znam takiego 'nieuka' i 'lenia' wg opinii pan wielce oswieconych nauczycielek ze szkoly podstawowej. Ta sama osoba wlasnie konczy drugie studia wyzsze (medyczne), a w rzeczywistosci jest wlasnie dyslektykiem. Niekiedy jest zdecydowanie prosciej nazwac kogos tumanem, niz porzadnie przygotowac sie do lekcji i zrozumiale przekazac material uczniom. Nie mowie tu o np. dodatowych lekcjach dla tych, ktorzy sa slabsi lub chociazby probie zrozumienia ich niepowodzen ... . I czasami nie ma to nic wspolnego z lenistwem czy nieprzygotowywaniem sie do lekcji tych uczniow.
          • three-gun-max Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 19:55
            yuka12 napisała:

            > Ta sama osoba wlasnie konczy drugie studia wyzsze (medyczne)

            Oczywiście matura zdawana z papierkiem o dysmózgowiu? Ciekawe ile osób ten lekarz odeśle w zaświaty.
            • yuka12 Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 21:20
              Rozczaruje Cie. Jak do tej pory ZADNYCH egzaminow nie zdawal ow czlowiek z jakimkolwiek papierkiem. Poniewaz przez dlugi czas musial wszystkim udawadniac, ze pomimo pewnych problemow z przyswajaniem wiedzy nie byl i nie jest glupi, nieukiem, leniem, matolem i nic nie wart, nie mial czasu na szukanie przyczyn zauwazonych problemow. Zbyt ciezko pracowal nad ich obejsciem. Dopiero bedac juz bardzo dojrzalym czlowiekiem przeszedl badania u uniwersyteckich specjalistow, ktorzy stwierdzili u niego dysleksje. Ale co przezyl wczesniej od tepych i niedouczonych nauczycieli, tudziez niektorych wszechwiedzacych o problemach osob jaki Ci wypowiadajacy sie w tym watku, to jego gorzkie doswiadczenie.
          • ainahd Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:22
            yuka12 napisała:

            > Znam takiego 'nieuka' i 'lenia' wg opinii pan wielce oswieconych nauczycielek z
            > e szkoly podstawowej. Ta sama osoba wlasnie konczy drugie studia wyzsze (medycz
            > ne), a w rzeczywistosci jest wlasnie dyslektykiem. Niekiedy jest zdecydowanie p
            > rosciej nazwac kogos tumanem, niz porzadnie przygotowac sie do lekcji i zrozumi
            > ale przekazac material uczniom. Nie mowie tu o np. dodatowych lekcjach dla tych
            > , ktorzy sa slabsi lub chociazby probie zrozumienia ich niepowodzen ... . I cza
            > sami nie ma to nic wspolnego z lenistwem czy nieprzygotowywaniem sie do lekcji
            > tych uczniow.
            Brawo, dzięki za rzeczową,prawdziwą wypowiedź opartą na kontakcie z osobą dyslektyczną.
          • norman_bates Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 17.02.11, 08:19
            yuka12 napisała:

            > Niekiedy jest zdecydowanie p
            > rosciej nazwac kogos tumanem, niz porzadnie przygotowac sie do lekcji i zrozumi
            > ale przekazac material uczniom.

            Niekiedy łatwiej jest nazwać nauczyciela tumanem niż przypilnować, żeby dziecko sumiennie odrobiło zadanie domowe albo przygotowało się do klasówki.

            Oj tak tak, chodziłem do szkoły, dobrze pamiętam jak to się odbywało u tych "dys" - nie odrabiało się zadań bo się miało ważniejsze rzeczy do zrobienia (karate, taniec, piąty język,impreza) i później zdziwienie, że dzień przed klasówką nie można ogarnąć materiału. A zaległości się piętrzą bo jak Jasiu nie pojął co to jest granica ciągu, to nie pojmie też granicy funkcji, a jak nie zrozumie co to granica funkcji to nie zrozumie też pochodnych itd. itp.
          • norman_bates i jeszcze jedno 17.02.11, 08:24
            yuka12 napisała:

            > Znam takiego 'nieuka' i 'lenia' wg opinii pan wielce oswieconych nauczycielek z
            > e szkoly podstawowej. Ta sama osoba wlasnie konczy drugie studia wyzsze (medycz
            > ne),

            Po pierwsze
            Dwa kierunki w dzisiejszych czasach naprawdę nie powalają na kolana/

            Po drugie
            Konkrety proszę, bo medycznymi kierunkami są między innymi: dietetyka, zdrowie publiczne, fizjoterapia
    • mirecki_wwa Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 18:44
      Za moich czasów w szkole był leń i nieuk a nie dziecko dys
      tak samo był łobuz i bandzior a nie dziecko z ADHD
      Kiedyś uczniowie szanowali nauczycieli teraz uczniowie są dys i ADHD i nie ma dla nich żadnej świętości.
    • aurelis07 Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 19:37
      Za moich, jakże bliskich czasów, nie było żadnych dys. Więcej: były dyktanda- 4 błędy pierwszego stopnia i pała. Każdemu czasem się noga podwijała, ale nikt nie miał samych jedynek. Klasa przedstawiała zbieraninę osób z różnych warstw społecznych, intelektualnych, finansowych. A dziś naukowo, bezstresowo udowadnia się, że elementarne zaniedbania ze strony rodziców, brak wykorzystywania mózgów przez dzieci nawet do wykonywania tak prostych działań jak rachunki przy okazji zakupów czy czytanie ze zrozumieniem tygodnika, jest winą "psyche". Część zaburzeń ma na pewno uzasadnienie psychologiczne, zdecydowana większość to zaniedbania i lenistwo pierwszej maści. Dowody? No właśnie, no bo dawniej tego nie było, a jeżeli wyskakiwało, to w szczątkowej ilości. Zapytajcie się rodziców czy dziadków ile osób z ich pokolenia miało kłopoty z podstawami pisania, czytania czy liczenia! Uważam, że taki odsetek jaki miał miejsce wtedy jest jedynym właściwym miernikiem dla wszelkich dys, cała reszta to naciągactwo.
      • yuka12 Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 20:30
        Moi rodzice i dziadkowie nie mieli problemow z podstawami pisowni i czytania, gdyz na tych wlasnie podstawach konczyla sie ich edukacja w wiejskich szkolach przed II w.s.. Po wojnie natomiast mieli inne problemy (jak wyzywic wieledzietna rodzine np.), niz zaglebianie sie w tajniki jezyka polskiego i matematyki. W mojej szkole podstawowej nauczyciele starali sie pomagac slabszym uczniom; w licealnej klasie maturalnej polonistka organizowala bezplatne dodatkowe zajecia dla tych, ktorzy sobie niespecjalnie radzili. Moj nauczyciel od matematyki w liceum zawsze sprawdzal pracowitosc. Slabsi ale przygotowujacy sie do zajec dostawali drugie szanse, mieli jeszcze raz tlumaczone (indywidualnie), dostawali inne zadania do domu itp. Oczywiscie nie bylo mowy o dysleksji w tamtych czasach, ale niektorzy nauczyciele starali sie pomagac gorszym uczniom. Dodam, ze klasy liczyly wedy nawet 36 osob.
        Zawsze istnialy osoby z obiektywnymi problemami z uczeniem sie. Uwazam, ze dzisiejszy problem to brak kontroli nad wydawaniem zaswiadczen o zaburzeniach. Kazde takie zaswiadczenie powinno byc poprzedzone odpowiednio przygotowanym testem, wspolnym dla wszystkich dzieci oraz dodatkowymi badaniami dostosowanymi do danego przypadku i wykonanymi w wyznaczonych przychodniach/ u wyznaczonych specjalistow. Bez tego dalej bedzie istniec dzisiejsza sytuacja, kiedy wiele zaswiadczen nie ma pokrycia w rzeczywistosci, za to ulatwia 'chorym' zdawanie egzaminow i testow.
        Dodam, ze bicie i przymus u prawdziwych dyslektow moze przyniesc skutek wrecz odwrotny. Ale zeby o tym wiedziec, trzeba troche wiecej wiedziec o dysleksji i realnych problemach osob nia dotknietych.
    • three-gun-max Dysleksję da się leczyć! 16.02.11, 19:49
      Potrzeba pasa, konsekwencji i dobrych chęci :)
      • jjr44 Re: Dysleksję da się leczyć! 16.02.11, 23:35
        three-gun-max napisał:

        > Potrzeba pasa, konsekwencji i dobrych chęci :)

        w twoim przypadku to nie wystarczy. Może lobotomia?
    • spychacz80 Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 20:10
      Kiedyś nie było raka, bakterii i wirusów. Według Was naukowcy je wymyślili, bo musieli się jakoś wytłumaczyć, dlaczego ludziom się nie chce żyć i umierają....
      Głosząc takie poglądy jak powyżej sami dajecie świadectwo swojemu nieuctwu! Prawda jest taka, że zdrowa osoba nie zrozumie problemów innych ludzi.
      • mel.la Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 21:54
        spychacz80 napisał:

        > Kiedyś nie było raka, bakterii i wirusów. Według Was naukowcy je wymyślili, bo
        > musieli się jakoś wytłumaczyć, dlaczego ludziom się nie chce żyć i umierają....
        > Głosząc takie poglądy jak powyżej sami dajecie świadectwo swojemu nieuctwu! Pra
        > wda jest taka, że zdrowa osoba nie zrozumie problemów innych ludzi.

        Podpisuje sie pod tym postem obiema rekoma i nogami!

        --------




        forum.gazeta.pl/forum/f,100295,Forum_nadwrazliwych.html
        Forum dla osob nadwrazliwych.Zapraszam
      • sittingbull1 rak, bakterie i wirusy byly zawsze, nieuku 16.02.11, 23:07
        (nowotwory moze nie w takiej ilosci) To, ze ludzie nie wiedzieli o ich istnieniu albo nie potrafili ich nazwac nie znaczy, ze ich nie bylo. Jesli juz komus zarzucasz nieuctwo, pilnuj, zebys sam sie nie zblaznil, misiu.
        • jjr44 Re: rak, bakterie i wirusy byly zawsze, nieuku 16.02.11, 23:40
          no szok. parę linijek tekstu a ty nie możesz zrozumiec. może poproś żeby ktoś ci przeczytał i wytłumaczył co autor chciał powiedziec zanim skomentujesz?
        • aurelis07 Re: rak, bakterie i wirusy byly zawsze, nieuku 17.02.11, 09:13
          Sam widzisz: nie w takiej ilości. To nie tylko kwestia diagnostyki, ale m.in. coraz gorszego odżywiania, kwestii skażenia środowiska, dobijania własnego organizmu lekkomyślnością (przecież "palenie nie szkodzi" itd.). Pisząc prościej: przez zaniedbania nakręcamy spiralę chorób. Identycznie z dysleksją. "Dziwnym zbiegiem okoliczności" jej epidemia przypada na czas, gdy coraz więcej rodziców zarzuca jakąkolwiek kontrolę rozwoju umysłowego dzieci, przecież komputer czy plac wychowują same. Dawniej nie znano pojęcia dysleksji? To zapytam prościej: ilu "głupich Jasiów" było u Was w klasie? U mnie ani jednego. Czasami się słyszało o jakimś wyjątkowym przypadku- to wszystko. Dzisiaj nagle epidemia? Fakty są takie, że chorobę trzeba leczyć, naprawdę nie mogę się doczekać rzetelnego artykułu prezentującego proste zestawienie: ile osób ma papier na dysleksję i ile poddaje się odpowiednim terapiom i ćwiczeniom. Jak na razie słychać tylko o zalewie diagnoz, co z formami leczenia lub łagodzenia skutków? Ile osób jest tym zainteresowanych? I ostatnie: stwierdzono, że prawdziwi dyslektycy to jednocześnie wyjątkowo inteligentni ludzie. Czy ktoś ostatnio słyszał o zalewie inteligentnych dzieciaków, który powinien mieć miejsce przy zalewie "prawdziwych" dysleksji? Nie? Pojedyncze przypadki? O, "dziwne"...
    • andrzejto1 Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 22:05
      Pleciesz pierdółki, był i rak i były bakterie i wirusy też. Tyle, że zbyt często pod pozorem róznych "dys..." się ro bi z dzieci kaleki. Dotyczy to nie tylko tego. Ot na przykład ostatnio znajomy trener piłki nożnej: Było na dworze -2 i mamusie nie puściły 10 i 11 letnich chłopców na trenng, bo się pozaziębiają. Nastapiło przegięcie w drugą stronę. Kiedyś nie było komórek, sterylnych chusteczek, i innych wynalazków. Oranżadę piło się w 10 z jednej butli, cały dzień siedziało na dworze i wapniaki nie wiedzieli gdzie jesteśmy i co robimy.
      I jakoś wyrośliśmy na ludzi.
      • jjr44 Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:41
        no drugi egzeplarz. naprawde nie rozumiesz? może popros kogoś w pełni władz umysłowych żeby ci przetłumaczył.
    • tolerancja.albo.smierc Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 22:21
      Mój syn we wrześniu tego roku idzie do szkoły podstawowej. Dlatego jako przezorny tatuś już załatwiam zaświadczenia o dysgrafii, dysekcji, dyskalkulii, dyssportii i ADHD. Niech się dzieciak niepotrzebnie nie męczy, jak inni frajerzy.
      • jjr44 Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:46
        to najpierw sprawdź co takie zaswiadczenia dają. mozesz się zdziwic. Spróbuj też pokazac w szkole zaswiadczenie o adhd - dyrekcji na pewno się spodoba, ba gwarantuję ci że dziecko zostanie przyjete tylko do twojej najbliższej rejonowej szkoły (bo musza) a w każdej innej od razu cię spławią. nawet w społecznej / prywatnej możesz miec kłopot.
    • ainahd Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:08
      [i]Nikt kto nie miał z tym do czynienia lub nie doświadczył tego na sobie NIE MA PRAWA się wypowiadać.Osoby dotknięte tą przypadłością już od wczesnego dzieciństwa muszą 10 razy więcej pracować niż inni, aby osiągnąć średnie wyniki.W dzieciństwie nazywane matołami i leniami,często bite przez niedouczonych rodziców i prześladowane przez pseudopedagogów, muszą zmagać się często samotnie z problemami,których nie rozumieją.Mam 55 lat, mój syn całe życie /ma 30 lat/ zmagał się z tą dysfunkcją.Na szczęście w 3 klasie trafił na pedagoga,który powiedział mi,że mój syn jest dyslektykiem i muszę mu pomóc.To właśnie psycholog dokładnie zdiagnozował i nauczył mnie jak mam wspomagać syna.Nigdy nikomu nie pozwoliłam wyżywać się na ani,obrażać go.Przez 15 lat dwa razy w tygodniu po 2 godziny pracował w domu z reedukartorką.Wieloletnie ćwiczenia pozwoliły mu wypracować sobie własne metody aby radzić sobie.Te matoły to często ludzie ogromnie kreatywni i osiągający ponadprzeciętne wyniki,bo właśnie te lenie nic nie otrzymują za darmo jak normalni.Ja zaakceptowałam ułomność syna i stałam za nim zawsze,wspierając go.Dziś jest wykształconym na Uniwersytecie Warszawskim człowiekiem ze studiami podyplomowymi i ,ale tylko ja wiem ile pracy musiał w to włożyć.Do dziś nie zna tabliczki mnożenia a potrafi wykonać nawet skomplikowane obliczenia,posługując się tylko dodawaniem a robi to tak szybko,że nikt nie dostrzega jego dysfunkcji, na głos czyta na poziomie 4 klasy podstawówki, aby zrozumieć tekst musi nagrać sobie na dyktafon bo przyswaja tylko ze słuchu,nie wie gdzie postawić znaki interpunkcyjne itd,itp.Mogłabym dużo napisać, ale to i tak to nie trafi do piszących tu na forum wszystkowiedzących "GŁĄBÓW", którzy znają się na wszystkim i ględzą te swoje dyrdymały.I dodam jeszcze,że dysleksja była zawsze,przed wojną,po wojnie,w PRLu i teraz, tyle tylko,że teraz nie można temu zaprzeczyć i na szczęście dla dyslektyków mają wreszcie minimalną szansę w procesie edukacji. Kiedyś te dzieci po prostu były uznawane za opóźnione w rozwoju i często kończyły w szkołach dla upośledzonych,ośrodkach wychowawczych lub w najlepszym wypadku te niedouki kończyły podstawówki nie mając szans na normalne życie. Na zakończenie dodam,że w USA dyslektycy chodzą do specjalnych szkół a edukacja kończy się tylko na podstawowym czytaniu i możliwości podpisania się oraz tworzenia prostych zdań.Całe szczęście,że nie żyję w Stanach i moje dziecko dostało szansę normalnej edukacji,a że musiał na to pracować jak w kamieniołomach, to trudno.Pozdrawiam wszystkich przemądrzalców i życzę aby nigdy nie dotknęło to Waszych dzieci.
      • mathias_sammer Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:11
        mysl, a potem daj znac, jak przemyslisz. mysl i ty.

        m.s.
      • ned_pap Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 17.02.11, 08:41
        Cały problem w tym, że obecnie zaświadczenie o dys- można sobie kupić albo wyżebrać, po to, "żeby diecko miało łatwiej". Rodzice, którzy nie rozumieją co na prawdę jest dla dziecka dobre, albo są zbyt leniwi, żeby z nim popracować, załatwiają taki świstek, i mają wszystko z głowy. A prawdziwi dyslektycy toną w morzu oszustów. Stąd biorą się - słuszne skądinąd - głosy potępienia dla sytuacji, gdzie 75% klasy ma zaświadczenia o dysleksji.

        A prymitywami, takimi jak obecny tu na forum three_gun_max, nie ma co się przejmować - to albo zwykli trolle, albo głupi gó...arze z deficytem uwagi rodzicielskiej - muszą się popisywać i prowokować, żeby ktoś zauważył ich istnienie.
        • totuus Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 17.02.11, 09:00
          > Cały problem w tym, że obecnie zaświadczenie o dys- można sobie kupić albo wyże
          > brać, po to, "żeby diecko miało łatwiej".

          I to jest sedno. Pierwsza kwestia: możliwość załatwienia dla dziecka zaświadczenia o dys...

          Po drugie: kompletną głupotą jest sytuacja jaka ma miejsce w Polsce: to, że takie zaświadczenie ma za zadanie ułatwiać. Niestety, większość nauczycieli nie jest przygotowana do pracy z uczniami z problemami (już abstrahując od istnienia bądź nie dysleksji). W tym momencie postępowanie z dyslektykiem sprowadza się obniżenia wymagań. To sprawia, że zaświadczenie o dysfunkcji staje się atrakcyjnym towarem.

          Jak to powinno wyglądać: niższe wymagania dla osób ze zdiagnozowaną dys..., ale przy jednocześnie 10-krotnie cięższej pracy. Co by to dało:

          1. Osoby faktycznie posiadające dys-funkcję skorzystają, bo więcej się nauczą.
          2. Dla osób z lewymi zaświadczeniami sytuacja przestanie być komfortowa, bo zaświadczenie zamiast ułatwić prześliźnięcie się przez szkołę sprawi, że będą musiały 10x ciężej pracować.

          W praktyce: nierealne do momentu zmiany mentalności Polaków (czyli najprawdopodobniej nigdy).
    • ainahd Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:18
      andrzejto1 napisał:

      > Dysleksja jest to efekt stresu emocjonalnego. Można się jej pozbyć, ale nalezy
      > skorzystać z usług specjalisty od metody One Brain. Klasyczna psychologia (nauk
      > owa) nie radzi sobie z tym problemem.
      >
      Andrzeju muszę sprostować - dysleksji nie można się pozbyć, to jest zaburzenie które pozostaje na zawsze. Można natomiast poprzez wieloletnie specjalnego rodzaju ćwiczenia nauczyć się trafiać w mózgu do zapisanej wiedzy, można wypracować sobie własne sposoby (niezrozumiałe dla 'normalnych') przywoływania tych zapisanych na twardym dysku /w mózgu/ informacji aby normalnie funkcjonować.
      • minniemouse Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 16.02.11, 23:37
        Dysleksja jest to efekt stresu emocjonalnego.
        Przecież dużo łatwiej powiedzieć że ktoś jest dys niż że jest po prostu kretynem nie potrafiącym przyswoić prostych rzeczy.
        . Trzeba było wziąć książkę do ręki a nie siedzieć przed kompem to potrafilibyście pisać.
        Oczywiście matura zdawana z papierkiem o dysmózgowiu? Ciekawe ile osób ten lekarz odeśle w zaświaty.
        Potrzeba pasa, konsekwencji i dobrych chęci :)


        oto Polska,

        w wiekszosci zawsze banda glupcow intelektualnie i edukacyjnie nadal pozostajacych w sredniowieczu
        pomimo ze sciana berlinska daaawno upadla.

        co wam dalo dotarcie do 'zachodu'??
        NIC = jak ciemni byliscie, tak pozostaliscie...

        Minnie
    • ned_pap Re: Dysleksja i inne zaburzenia uczenia się 17.02.11, 08:51
      O, widzę, że mamy postęp. Kiedyś był cudowny proszek na pchły, potliwość nóg i do czyszczenia klamek, potem cudowne ziółka, koszone kosą na łące za domem, które leczyły wszystko, od kataru do raka. Teraz mamy "regresję wiekową" i "odblokowywanie" gdzie po pierwszym zabiegu jedynkowi uczniowie zaczynają dostawać szóstki.

      Nie wklejaj, chłopie, takich bzdur, bo jeszcze zdesperowani rodzice złapią się na taką szarlatanerię. A jeżeli to są twoje firmy, to zamiast naciągać, uczciwie napisz, że to jest reklama. Aczkolwiek w przypadku takiej działalności, ciężko mówić o jakiejkolwiek uczciwości.
Pełna wersja