ewar_pl
16.02.11, 18:02
Dr Ewa Rydzyńska
DWA ZAGROŻENIA ZDROWIA I ŻYCIA W POLSKICH SZPITALACH I DOMACH
Z POWODU NIEODPOWIEDNICH NORM ZDROWOTNYCH.
Chciałam przedstawić Państwu 2 problemy, które w Polsce są zagrożeniem naszego zdrowia i życia nawet. Oba z tego samego powodu: złego dopasowania norm zdrowotnych do realnej rzeczywistości i jednocześnie braku właściwej wiedzy w społeczeństwie o istniejących zagrożeniach.
1) Pierwszy Problem.
1) Pierwszy sprawa jest prostsza, to mianowicie problem zdrowotny związany z materacami i łóżkami w szpitalach w naszym kraju.
Albowiem w niektórych szpitalach i domach opieki również mamy w Polsce materace na łóżkach dla pacjentów, na których nie każdy może leżeć. Zostały one sukcesywnie zmienione kilka lat temu , z dobrych na złe, i tłumaczono mi w tych szpitalach, że ma to miejsce jakoby dlatego że Unia Europejska dała normy higieniczne, które zmuszają Polskę do zmiany materacy w szpitalach. A przy okazji zmieniono jeszcze i łóżka. W rezultacie są w tej chwili w Polsce w szpitalach i domach opieki materace, które u niektórych powodują niektórym ludziom ból kręgosłupa oraz łóżka, na których nie można leżeć bez materaca, zaś leżenie na takim łóżku z materacem dla każdego jest niewygodne.
Materace są bowiem pokryte skajem, który nie ugina się pod ciężarem ciała jak tkanina, tylko napina się i napina kręgosłup, szczególnie u pewnej grupy osób ze szczególną budową kręgosłupa. Zaś nowe łóżka są zrobione nie ze sprężyn jak dawniej, lecz zespawane z metalowych prętów, co nie wymaga po prostu komentarza.
Tłumaczono mi w tych szpitalach, ze tak jest dlatego, że NFZ zakupił materace dla szpitali zgodne z higieniczną normą Unii Europejskiej za maksymalnie małe pieniądze. Tylko że okazało się, iż to wcale nie jest prawda, że to wina NFZ, gdyż niektóre szpitale za te same pieniądze z NFZ pokupowały dobre materace kryte tkaniną. Co zaś się tyczy norm, to po prostu Polski Komitet Normalizacyjny odpowiedział mi, że w Polsce nie ma norm dla materacy krytych skajem i dermą, zaś Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi, ze to jest wewnętrzna sprawa Polski.
Twierdzono w tychże szpitalach ze złymi materacami, że pozwolił im na to Naczelny Ortopeda Polski. Z tym że na początku, nakazał szpitalom trzymać w magazynkach inne materace dla tych pacjentów, którzy nie mogą leżeć na materacach krytych skajem. Ale okazało się, że jest niemożliwe przestrzeganie tego prawa w praktyce i wyegzekwowanie tego prawa przez pacjentów. Dlatego zrezygnowano z tego i od pewnego czasu nie ma żadnych innych materacy w szpitalach ani na salach ani w magazynach. Są tylko złe materace i złe łóżka, co personel szpitali tłumaczy płaczącym pacjentom normami Unii Europejskiej.
Pytałam się o te sprawę Naczelnego Ortopedy Polski prof. Andrzeja Góreckiego z Katedry i Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu AM w Warszawie, ale nie odpowiedział nic. Liczę, że ta publikacja zmobilizuje go do jakiejś odpowiedzi i zajęcia stanowiska w tej sprawie.
W każdym razie winni SA i dyrektorzy szpitali i Minister Zdrowia i Naczelny Ortopeda Polski i wszyscy decydenci, którzy mogli coś przedsięwziąć, a nie zrobili tego – bo po prostu to odpowiednia norma powinna zakazywać posiadania takich materacy w miejscach publicznych. Apeluję o to do Ministra Zdrowia i Sejmu, apeluję również do popularyzatorów zdrowia o nagłośnienie problemu.
Walczmy razem o to, żeby we wszystkich szpitalach i domach opieki w Polsce były zdrowe materace, żeby nikomu nie zniszczono więcej kręgosłupa złym materacem, tak jak zniszczono mnie.
Bo np. rezultacie ja będąc w szpitalu po pożarze ponad rok temu dostałam już po 2 tygodniach bardzo dużego bólu pleców. Stąd zmuszona byłam zdjąć materac z łóżka. Ale okazało się, że łóżko nie jest ze sprężyn, tak jak było zawsze, tylko zespawane z metalowych prętów i leżenie na nim bez materaca też sprawiało ogromny ból, tylko inny. Z konieczności leżałam na prętach metalowych 2 miesiące, bo ten ból był mniejszy. I w rezultacie odbiłam sobie płuca od prętów metalowych. Musiałam położyć materac i znowu dostałam bólu kręgosłupa, a miałam już kaszel od metalowych prętów i moczyłam się od tego strasznego kaszlu. W rezultacie wypisano mnie z bólem kręgosłupa, kaszlem i moczeniem się. Kaszel i moczenie przeszły mi w domu po 2 miesiącach, ale ból kręgosłupa nie przeszedł. Boli mnie często strasznie kręgosłup, gdy leżę lub siedzę, przez to nie mogę pracować ani spać, i ciągle zmuszona jestem brać środki przeciwbólowe, które już przestają działać.
Ortopeda stwierdził u mnie trwałe zmiany przeciążeniowe i nakazał oszczędnościowy tryb życia, na który mnie po prostu nie stać. I nic tych zmian już nie usunie, a dlatego boli najbardziej gdy leżę, bo zmiany te powstały od napinania się skaju na złym materacu w szpitalu podczas leżenia. I przez to nie mam wytchnienia w bólu kręgosłupa, bo boli i jak stoję i jak siedzę i jak leżę, czyli w każdej pozycji. Zostałam kaleką ze strasznym cierpieniem i nie ma komu i nie ma nawet jak dostać za to odszkodowania i renty.
A co jest najgorsze, to fakt, ze jeśli będę jeszcze raz w szpitalu w Polsce, a zapewne mnie to jeszcze w życiu nie minie, to będę mieć takie same materace i łóżka, i jeszcze gorszy ból, bo będzie się nakładał na kalectwo. I kalectwo jeszcze urośnie.
I na dodatek ja nie jestem jedyną ofiara złych materacy i łóżek, spotkałam wiele osób, które na to również płakały. I typową sytuacją jest w polskich szpitalach pacjent chodzący za pielęgniarkami żebrzący o inny materac oraz pielęgniarki odpowiadające ze złością, ze innych materacy nie ma.
Walczmy więc razem, jeszcze raz apeluję. o dobre materace we wszystkich polskich szpitalach. Niech opinia publiczna wie o problemie i wymoże na tych, którzy powinni zapobiegać powstawaniu kalectw od materacy odpowiednie ku temu działania.
2) Drugi Problem.
Drugi problem dotyczy złych detergentów (tj., detergentów, które są silnymi alergenami) w handlu powszechnym w Polsce. Jest to problem podwójny:
- z jednej strony ja i inne osoby uczulone na złe detergenty są zagrożone śmiercią, gdy znajdą się w szpitalu w Polsce,
-a z drugiej strony zagrożone jest przez złe detergenty i złe kosmetyki zdrowie wszystkich rodzących się w Polsce dzieci.
Zacznę od tego drugiego aspektu tego problemu, bo jest on powszechniejszy.
Złe detergenty są zasadniczo produkowane tylko przez zachodnie firmy dla krajów wschodu i częściowo przez kraje wschodnie same dla siebie na wzór tamtych. Moi znajomi z Anglii nazywają to zjawisko „zbrodnią zachodu na narodzie polskim”. Dlatego tak to nazywają, gdyż 80lat temu zaczęło się rodzić bardzo dużo alergicznych dzieci w krajach zachodnich. I po tym zjawisku naukowcy znaleźli jego przyczynę. Stwierdzono mianowicie, iż:
„Jeśli rodzic jest alergikiem, to jest 80% szans, że dzieci też będą alergikami. A jeśli rodzice nie są alergikami, to dzieci powinny być zdrowe tak samo jak rodzice. Ale jeśli zdrowa matka w czasie ciąży używa złych detergentów albo złych kosmetyków, tj. takich, które są silnymi alergenami, i dostanie od nich choćby najmniejszej wysypki, to powstanie natychmiast 80% szansy, że dziecko zdrowych rodziców urodzi się jednak alergiczne, czyli kalekie. A bez złych kosmetyków i detergentów te dzieci urodziłyby się zdrowe”
I kiedy po 1990r. zaczęły się masowo rodzić dzieci alergiczne w Polsce – to to zjawisko mogło nie mieć miejsca w Polsce w ogóle. Dlatego że przyczyny tego zjawiska są już znane od dawna na świecie i można było przyczyn tych po prostu uniknąć. Gdyby w Polsce dbano o dobre detergenty i kosmetyki, tak jak dba się teraz na zachodzie, to dzieci rodziłyby się zdrowe i społeczeństwo polskie nie stało by się alergiczne. Społeczeństwo zachodnie jest już alergiczne, mimo że o to dba, gdyż zaczęto dbać za późno. Po prostu zanim poznano przyczynę zjawiska, już społeczeństwo stało się alergiczne i dbanie tylko zmniejsza alergię i zapewnia bezpieczeństwo alergikom, ale procesu alergizacji społeczeństwa z