tow.janwinnicki 23.02.11, 17:16 Biedny Jarek - pewnie wszystko przez tą pornografię w internecie połączoną z piwkiem :)) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
trombozuh Genialny artukuł, po prostu genialny 23.02.11, 17:27 Proponuję następnym razem taki: Wstawaj rano, sypiaj twardo Hartuj ciało, jadaj miernie Z bólem łam się z młodu twardo A dochowaj słowa wiernie. Ucz się słuchać,żebyś umiał rozkazywać, gdy tak padnie Ucz się pracy,byś zrozumiał co tam leży w życiu na dnie. ewentualnie: Noś garnitur w niedzielę zbieraj złom itd Odpowiedz Link Zgłoś
tymczasowasowa Re: Genialny artukuł, po prostu genialny 23.02.11, 17:53 Wszystko zależy od ludzi. Ci z pasją, ciekawi świata, inteligenci ... oni cieszą się życiem. Ludzie prości, niezbyt rozwinięci umysłowo są w stanie znaleźć spełnienie w życiu głównie za pomocą seksu i pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
empeczy jak to dlaczego 23.02.11, 23:05 bo sa zjebani i nie wiedza ze seks jest zajebisty. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 17:59 Bardzo dobrze, że poruszono ten temat - dziś osoby aseksualne i z jakiegokolwiek powodu żyjące aseksualnie to bardzo wyśmiewana mniejszość. Nawiasem mówiąc (związek z wątkiem - zaraz) nie zgodzę się z oceną homofobii - homofobia bardziej potępiana niż homoseksualność? przepraszam, ale na pewno nie w Polsce. Więc (tu właśnie wracam do wątku) na pewno nie jest tak, że osoby homo- i biseksualne cieszą się pełną akceptacją, a osoby aseksualne to dziś ta biedna, wykluczona mniejszość - natomiast stosunek znacznej części społeczeństwa do tej akurat grupy jest pełen poczucia wyższości, lepszej znajomości sytuacji (typowe wobec grup dyskryminowanych przekonanie, że Ja, Przedstawiciel Grupy Większościowej/Uprzywilejowanej, wiem lepiej, co ta osoba odczuwa), drwin, narzucania się z litością. Tymczasem osoby żyjące bez seksu mogą być całkowicie zadowolone z tego stanu rzeczy i nie odczuwać chęci jego zmiany. Uwagi sugerujące "skorzystanie z pomocy" mogą być dla takiej osoby obraźliwe, a przy okazji obnażają głębokie przekonanie, że pewien sposób życia jest uniwersalny, oczywisty i jedynie możliwy, a poza nim nie ma nic - a przynajmniej na pewno żadnego szczęścia. Uwagi w rodzaju "nie wiesz, co tracisz" pokazują, jak wielką "nadwyżkę znaczeniową" zyskał seks - naprawdę niewiele jest zjawisk i sfer życia, o których tak się mówi. Czy powiedziałoby się tak do osoby, która np. nie lubi fasolki szparagowej albo opery? Warto zauważyć, przemyśleć i dogłębnie przyjąć prostą prawdę o świecie: ludzie są różni i nie ma żadnego magicznego "czegoś", które dla każdej osoby stanowić będzie oczywisty sposób na życie i szczęście. To bardzo ważne, to na pewno nie ogranicza się do tej względnie drobnej sprawy - większość odmian nietolerancji, uprzedzeń, wykluczenia wyrasta właśnie z niezdolności do przyjęcia, że "inni" różnią się od "nas", a "my" nie jesteśmy pępkiem świata. Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 18:25 Za przeproszeniem, ale kompletne bzdety kolega opowiada... seks to nie fasolka szparagowa ani nawet nie mercedes klasy S. Seks to jedna z absolutnie podstawowych, naturalnie wrodzonych potrzeb człowieka. Mercedesy, patriotyzm, mecze piłkarskie i cały szereg innych teoretycznie ważnych dla ludzi spraw stało się nimi tylko poprzez kulturę, która nam to wmówiła. Ktoś, kto ma w dupie piłkę nożną albo to, jakim jeździ autem, jest normalny i zdrowy. Ale seks - to sprawa natury, i to sprawa podstawowa. Więc jeżeli ktoś tej potrzeby nie odczuwa, to jest chory. Jak ciężka to choroba, o tym można dyskutować, ale że choroba, to nie ulega wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
grooken Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 18:39 Maslow się kłania. pl.wikipedia.org/wiki/Piramida_Maslowa Podstawowe potrzeby: jedzenie, woda, tlen, potrzeby seksualne, brak napięcia, sen Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 21:25 "Więc jeżeli ktoś tej potrzeby nie odczuwa, to jest chory" Bo co? Bo ty tak uważasz? A kim ty w ogóle jesteś żeby mówić mnie i wielu innym podobnym do mnie osobom,że jesteśmy chorzy?Seksuolodzy, czyli osoby bardziej upoważnione od ciebie, już dawno stwierdzili, że aseksualizm to zjawisko jak najbardziej naturalne i występuje nawet wśród zwierząt (w grupie z reguły znajduje się pewna liczba osobników zupełnie niezainteresowana rozmnażaniem i nie wykazująca pociągu seksualnego w stosunku do żadnej z płci). Poczytaj trochę, a nie głupoty wypisujesz. Chociaż pewnie wolisz zająć się kopulacją, bo to przecie podstawowa życiowa potrzeba homo sapiens. No cóż, ja wolę sobie znaleźć ciekawsze zajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
porshe Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 00:40 jeśli chcesz to w ten sposób argumentować to jasne, uznajmy, że kanibalizm (powszechny) czy też padlinożerstwo (bardzo popularne) - jest u nas normą społeczną, bo przecież wynika z naszej biologii. Czym innym jest promowana przez seksuologów teza, że aseksualność w pewnym okresie życia jest 'fizjologiczna' - stan po urodzeniu dziecka, po rozwodzie, po traumatycznym przeżyciu (nie mylić tych zjawisk z depresją), a czym innym utrata zainteresowania seksem. To tak, jakbyś powiedział, że człowiek nie odczuwający pragnienia czy potrzeby oddychania jest 'zdrowy' bo to jest jego świadomy wybór. Tak nie jest. I seksuolodzy stawiają nawet tezę, że każdy mężczyzna, który nie odczuwa ani potrzeb seksualnych ani nie ma popędu seksualnego (np księża jako grupa wskaźnikowa - z racji profesji i obowiazku celibatu) w odpowiednim wieku (młody człowiek) powinien trafić do odpowiedniej poradni. I również nie mylmy pojęć: czym innym jest odczuwanie popędu i posiadanie chęci ale świadoma z nich rezygnacja (jako 'droga życiowa') - wiem, że to dobre, ale nie chcę i już; a czym innym aseksualność tak poważna, że nawet napalona naga młoda piękna kobieta nie jest w stanie zainteresować sobą 'fizycznie' młodego człowieka - ja uważam to za bardzo duży wyznacznik choroby. Bo w praktyce polega to na tym, że osoba 'twierdzi', że nie chce seksu, a w praktyce ma jakieś zaburzenia, które ją hamują nie pozwalając na czerpanie radości i przyjemności z tej czynności. Nikt nie rodzi się wegetarianinem - to nasz świadomy wybór. Można się spierać, czy ktoś rodzi się homoseksualistą. Ale we wrodzoną aseksualność nie uwierzę. Zwierzęta 'nie zainteresowane' seksem to zwierzęta albo bardzo terytorialne (np. misie polarne - brak partnera/partnerki przez długi czas), albo stadne (samiec alfa do rozmnażania u wilków, a reszta nie może.... - takie reguły). Natomiast jak mi ktoś powie, że np. papużki faliste czy tam łabędzie czy też pingwiny nie są zainteresowane seksem, to skąd 'rodzą się' młode w każdej parze? Bo to była wiatropylność? Zgadzam się, że trzeba uświadamiać ludziom, iż potrzeby seksualne to nie to samo co potrzeba akceptacji (miłości?) przez drugiego człowieka. Większość Polaków ciągle jest wychowywana 'od linijki' - chcesz seksu to się ożeń - co też stanowi spory hamulec kulturowy (na szczęście młodzi zdają się wyrywać z tego błędnego schematu, a juz szczególnie ludzie na i po studiach); uwarunkowania kulturowe również mają wpływ na to, jacy jesteśmy. Wystarczy pojechać na wioski aby 'znaleźć' przyszłą żonę - pomimo zgrabnego ciała i wielu talentów, kobita będzie najprawdopodbniej dziewicą ze względu na ostracyzm społeczny tak małej społeczności (każdy o każdym wszystko wie). Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 01:06 "Zwierzęta 'nie zainteresowane' seksem to zwierzęta albo bardzo terytorialne (np. misie polarne - brak partnera/partnerki przez długi czas), albo stadne" No akurat niekoniecznie. Czytałam o badaniach na szczurach, myszoskoczkach i bodajże baranach. "Bo w praktyce polega to na tym, że osoba 'twierdzi', że nie chce seksu, a w praktyce ma jakieś zaburzenia, które ją hamują nie pozwalając na czerpanie radości i przyjemności z tej czynności." Naprawdę nie dociera do ciebie, że nie każdemu to samo musi sprawiać przyjemność? LUDZIE SĄ RÓŻNI. Odpowiedz Link Zgłoś
porshe Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 03:45 nie wiem, ile masz lat, ale proponuję jakieś kursy doszkalające. czy ja napisałem, że nie czerpanie przyjemności z obcowania z brudnym, starym, śmierdzącym, spoconym człowiekiem jest złe? Ja mówię o tym, że ten sam człowiek na myśl o zbliżeniu ze swoim wymarzonym ideałem nie odczuwa żadnej potrzeby i chęci współżycia - to już jest zaburzenie. Brak popędu się 'fachowo' nazywa i figuruje nawet w WHO jako jednostka chorobowa (odpowiednio uwarunkowana psychicznie, społecznie, kulturowo, farmakologicznie....). Ty natomiast z uporem maniaka próbujesz mi wmówić, iż powiedziałem, że świadomy wybór nie uprawiania seksu jest chorobą. Jak odczuwasz podniecenie i 'chęć' ale tego nie robisz to masz do tego prawo. Gorzej, jak nie odczuwasz podniecenia i chęci (brak ci napędu) - i probujesz się wykrecić z tego powodu 'świadomym wyborem' - to już jest choroba. Cytować wyrywkowo to sobie możesz. P.S Szczury, barany i mysoskoczki - jak najbardziej zwierzęta stadne, terytorialne. Nie wiem, gdzie ty dopatrujesz się luki, w tym co napisałem. "Głupi się do wszystkiego przyczepi", dlatego, przynajmniej z mojej strony EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
panna-nikt-online Re: Seks? Nie, dziękuję! 25.02.11, 02:18 Moim zdaniem tylko głupi człowiek może sobie przypisywać status wszechwiedzącego guru, orzekającego o normalności i nienormalności innych. Nie wiem ile masz lat, ale chyba za mało, żeby zdawać sobie z tego sprawę. Nie próbuj być protekcjonalny, bo ci z tym nie do twarzy. PS. stadne czy niestadne - to nie ma nic do rzeczy. Ja nie pisałam o osobnikach czasowo niezainteresowanych rozmnażaniem, ale o tych które wcale nie są i nigdy nie były nim zainteresowane (nawet w stadach, gdzie istnieje samiec alfa inne osobniki interesują się płcią przeciwną, ale zwyczajnie nie mogą kopulować). A, i nie muszę się przed absolutnie nikim 'wykręcać' z braku popędu, bo to najzupełniej normalna sprawa. Poczytaj wpisy pod artykułem, a przekonasz się,że wiele osób ma podobnie. I w nosie mamy opinię twoją oraz tobie podobnych i terror tego, co należy i powinno się robić.Przypominam, że homoseksualizm też uważano za schorzenie, na szczęście uległo to zmianie i mam nadzieję, że w przypadku ASÓW już niedługo będzie podobnie. To zaś, że dajesz mi w swej łaskawości prawo do nieuprawiania seksu przy odczuwaniu popędu szczerze mnie rozśmieszyło. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
porshe Re: Seks? Nie, dziękuję! 16.03.11, 00:16 odpowiedziałbym na te bzdurne argumenty, jednak EOT ma swoje prawa. Jako komentarz do całej dyskusji: dzieci - nie idźcie tą drogą. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
para-solka Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 21:30 no moze twoja podstawowa potrzeba. Ja kiedys mylalam, ze moja rowniez, ale teraz widze, ze to bylo zludzenie ;-) seks jest fajny, ale nie wmawiajmy ludziom, ze wszyscy musimy czuc to samo...to jakas bzdura Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 21:51 Na szczęście nie jestem "kolegą", tylko co najwyżej koleżanką. Zaś co do meritum... w zasadzie osobiście wierzę, że prawie nic nie jest "nienormalne" poza krzywdzeniem innych, więc umysłowość osoby szermującej pojęciem "choroby" przede wszystkim nie robi na mnie dobrego wrażenia. Ale to trochę drugorzędna sprawa. Zasadniczo można powiedzieć: sądź sobie co chcesz, tylko pozwól ludziom żyć jak chcą. W końcu jaką szkodę czynią innym osoby aseksualne? Przypominają, że pewne "oczywistości" nie są oczywiste? A tak poza tym człowiek naprawdę mocno oddalił się od natury, wzniósł nad nią całą nieraz chybotliwą konstrukcję kultury i wspiął się na jej szczyt. Zdrowie ciała to dość prosta sprawa, ale zdrowie psychiczne?... Co jest odstępstwem od normy? - na przykład czy uznawana za tak jednoznacznie chorobową depresja nie jest czasami oczywistą odpowiedzią na zdarzenia przekraczające ludzką wytrzymałość (tak, w odróżnieniu od osób bezproblemowo wierzących w pojęcie choroby psychicznej uważam, że zdecydowana większość załamań ma wyraźny powód). Więc może naprawdę warto przedefiniować to, co jest zdrowiem, a co chorobą w sferze duszy ludzkiej: nie ma szkody dla innych, nie ma po stronie podmiotu poczucia dyskomfortu - nie ma choroby. "Norma" ma niewielkie znaczenie - może w świecie zwierząt istnieje dość prosty scenariusz życiowy, ale ludzie realizują takie bogactwo sposobów życia, że zawsze będzie krzywdząca próba wywiedzenia z nich jednolitej normy. Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 22:21 Dziękuję za kulturalną odpowiedź (ostatnio prawdziwa rzadkość). Ale zgodzić się nie mogę. Człowiek jest w dalszym ciągu człowiekiem, istotą nader fizjologiczną. Nie uciekniemy od oddychania, picia, jedzenia, wydalania, snu. Seks jest częścią tej fizjologii. Są ludzie nie odczuwający łaknienia, są ludzie nie odczuwający bólu, są ludzie którzy nie słyszą albo nie widzą. I wielu z nich wcale to nie przeszkadza - wielu niesłyszących, którzy odzyskali słuch na skutek operacji, jest złych z tego powodu i żałuje dawnej ciszy. Ale to są jednak stany chorobowe. Oczywiście - czym innym jest całkowity brak ochoty na seks (stan chorobowy), a czym innym brak ochoty na seks u kogoś, kto ma możliwość robienia seksu tylko z odpychającym, zaniedbanym i antypatycznym partnerem. Trudno też uznać to za stan chorobowy u ludzi w podeszłym wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
para-solka Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 20:50 w jaki sposob seks jest czescia tej fizjologii? Odpowiedz Link Zgłoś
andy-3 sport a prokreacja i potencja. 02.03.11, 09:04 Sport a seks. Ważne w art. jest zwrócenie uwagi na to, ze nadmierny sport to tez czynnik ryzyka problemów seksualnych. Podobno jest to coraz częstszy problem w medycynie seksualnej i reprodukcyjnej. Bo testosteron to nie tylko siła i seks, ale produkcja plemników. Siłki są poza medycyną sportową. Odpowiedz Link Zgłoś
ppkin11 Re: Seks? Nie, dziękuję! 28.02.11, 09:25 Można się z tym zgodzić, seks jest naturalną potrzebą człowieka i bardzo ważną. Ale żeby był dobry potrzeba w nim miłości- pełnego oddania się drugiemu człowiekowi i pełnego jego przyjęcia(to nie znaczy, że to już miłość, ale krok w dobrą stronę...), nie tylko fizycznej strony człowieka. A jak ważny jest seks, to mogą powiedzieć też osoby żyjące w celibacie. Jeśli są zdrowe, "normalne" w tej sferze, i otwarte, i szczere, to zawsze przyznają rację. Osoby, które nienawidzą seksu(wiem, że nie o nienawiść tu idzie, ale może tak to też jest odczuwane), nie powinny czy też nie mogą, jeśli trafią na odpowiednią osobę, zostać zakonnikiem/ zakonnicą, księdzem... Nienawiść do seksu, do jego natury, jest powodem do odmówienia przyjęcia człowieka do wspólnoty, w której istnieje celibat, bo jest to równoznaczne z nienawiścią do życia. Wybór życia w celibacie, jest świadomym wyborem, by poświęcić siebie, swoje życie, czemuś innemu niż małżeństwo czy macierzyństwo / ojcostwo. I nie ma tu miejsca na nienawiść czy też nie odczuwanie popędu seksualnego. Dla tych ludzi jest to stan łask, a przynajmniej powinien być, ale to nie znaczy, że w nich tej potrzeby nie ma. POWINNA BYĆ! Ale i też zgoda, i wolna wola, by skierować swe pragnienia w inną stronę. Nie w życie rodzinne sensu stricte, ale w życie wspólnoty. Ale i do jednego, jak i drugiego życia potrzebna jest łaska;lecz i w jednym, i drugim przypadku żyje się dla Boga(oczywiście, jeśli ktoś jest wierzący). Człowiek, który nie odczuwa swojej seksualności, nie odczuwa potrzeby bliskości fizycznej- seksualnej, ma po prostu problem. To jest dar dany ludziom... Według niewierzących przez naturę, a wg wierzących przez Boga( też ku radości, wbrew pozorom). Wszelkie inne odstępstwo jest przekreślaniem życia i miłości. Więc jeśli ludzie nie odczuwają potrzeby seksualnej i nie są celibatariuszami, pewnie lub prawdopodobnie, powinny to leczyć, jeśli jest to ich szczery i w pełni świadomy wybór, nie mający nic wspólnego z niechęcią, awersją lub jakąś odrazą... to nie ma co roztrząsać... ale tylko jeśli kochają: KOCHAJĄ ŻYCIE I KOCHAJĄ SIEBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
serwus_madonna seks jest przereklamowany:) 23.02.11, 19:38 Naprawdę świetny artykuł, a swoją drogą seks jest przereklamowany:) i z czasem staje się zbędny, przyjemność można czerpać z tysiąca innych rzeczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
kryptopatolog najczęściej to są po prostu skrzywdzeni ludzie. 23.02.11, 20:57 1. molestowani w dzieciństwie, bardzo często uciekają w aseksualizm. po prostu, dla nich seks=krzywda. 2. surowo wychowywani, zwłaszcza przez opiekunów mających skrzywienie religijne lub rodzinne 3. pracoholicy, dla których seks to albo strata czasu, albo po prostu są tak przemęczeni/zestresowani że nie wyrabiają 4. ludzie sfrustrowani (brzydcy, zakompleksieni, albo posiadający obleśnego partnera jednocześnie nie chcący się z nim rozstać ani go zdradzić), z czasem odzwyczajają się nawet od masturbacji i erotycznych myśli myślę że to są najczęstsze powody. w tej właśnie kolejności. Odpowiedz Link Zgłoś
sky2010 Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 21:16 Teraz rozumiem skąd takie oburzenie Berluskonim . Facet czerpie z życia pełnymi garściami . Widocznie przeszkadza to tym którzy seksu nie lubią ( Ruby absolutnie nie wygląda na małą dziewczynkę , więc nie rozumiem oskarżeń o pedofilię ) Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 21:39 Jasne. Może jeszcze lobby aseksualne? Z jednej strony wmawianie ludziom, że są garstką przypadków chorobowych, a z drugiej twierdzenie, że są potężną siłą tępiącą normalność? Ścisłe odwzorowanie homofobii, tyle że stosunek do homoseksualności jest bardziej jawnie agresywny, a do aseksualności - drwiąco-litościwy. Odpowiedz Link Zgłoś
para-solka Seks? Nie, dziękuję! 23.02.11, 21:27 nie rozumiem skad ta wiedza, ze seks jest naturalna potrzeba czlowieka? Rozumiem, ze sen i ze jedzenie-bo bez tego by sie umarlo, ale seks? nikt chyba jeszcze nie umarl z tego powodu, ze mu sie pieprzyc nie chcialo. kos powiedzial a wiec reszta mowi b, a moze trzeba sie najpierw zastanowic, czy mamy 100% pewnosci, ze na poczatku jest a ;-) chodzi mi o to, ze o ile niejedzenie i niespanie jest w tym sensie stanem chorobowym, o tyle nie odczuwanie potrzeb seksualnych byc moze u niektorych jest czyms naturalnym-jak np wspomniana niechec do fasolki szparagowej. jak udowodnic, ze tak nie jest? moze to faktycznie jakas mniejszosc jest. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_25 Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 01:46 para-solka, cóż, muszę powiedzieć, że nieuprawianie seksu może doprowadzić do śmierci-całego gatunku. W pewnym sensie człowiek biologicznie jest uwarunkowany do uprawiania seksu, właśnie po to, żeby podtrzymać gatunek. Odpowiedz Link Zgłoś
kurkurior Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 09:53 Załóżmy, że podtrzymałaś już gatunek kilkanaście lat temu gdy miałaś 20 lat, teraz wolisz się zajmować innymi sprawami. I dlatego ktoś może Ci mówić, że jesteś nienormalna? W prawdziwej, dzikiej naturze w wieku 40 lat do większości osobników natura mówi "dość.umieraj". Nienaturalne jest to, że żyjemy tyle, ile żyjemy. Z tego też mamy się leczyć? 40 i zgodnie z naturą do grobu? Trochę wyobraźni. Świat się zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
para-solka Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 20:48 no wlasnie kurkurior na szczescie wychodzimy z ciemych wiekow i ludzie mysla rozne rzeczy, nie tylko rzucaja stereotypami- Odpowiedz Link Zgłoś
para-solka Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 20:45 ale podtrzymuja ten gatunek inni, co seks uprawiaja, a jesli patrzec na jednostke, to nic nie wskazuje, ze seks jest podstawowa ludzka potrzeba. Da sie bez niego funkcjonowac. Poza tym, tak jak odpowiedz ponizej-mozesz w pewnym momencie po prsotu przestac odczuwac te potrzebe, a np masz juz dzieci. Ja po prostu nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze seks jest podstawowa ludzka potrzeba taka sama jak sen i jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnes_19_09 Re: Seks? Nie, dziękuję! 01.03.11, 12:35 @Para-sopka: Tak się składa, że człowiek ma w genach zakodowane dążenie do prokreacji i nawet jeśli nie jest świadom tego faktu - dąży do przedłużenia gatunku. Prędzej czy później zwykle pojawia się chęć posiadania dzieci potomstwa, by "coś po nas zostało". Dlatego mowa jest o tym, że seks to też naturalna potrzeba. Od każdej reguły są wyjątki, więc z pewnością i tacy, którym seks jest niepotrzebny, też się znajdą. Ale z pewnością nie stanowią większości, a nieodczuwanie potrzeb seksualnych moim zdaniem naturalne nie jest, muszą być inne przyczyny takiego stanu rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
fantastic-polonia bez seksu można żyć zupełnie normalnie 24.02.11, 00:52 Nie uprawiam seksu od lat i kompletnie mnie do niego nie ciągnie. Nie mam takiej potrzeby i już. Nie zamierzam się doszukiwać w tym jakiejś nienormalności, jak sugeruje artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
luki349 Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 09:21 bycie w absolutnej normie jest nienormalne (100% ludzi na świecie ma mniejsze/większe odchylenia od normy, która jest średnią naszych zachowań). Co za tym idzie, bycie nienormalnym jest normalne, więc nie wiem w czym problem. Czy nie uprawianie seksu jest AŻ TAK DUŻYM odchyleniem od normy, że należy uznać to za chorobę? Ja wiem, że nasza cywilizacja dąży do samozagłady z powodu tego, że coraz mniej dzieci się rodzi, ale to nie jest powód aby ludziom wciskać, że seks jest dobry, seks jest zdrowy i nie uprawianie go jest złe. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Seks? Nie, dziękuję! 24.02.11, 09:53 Ogólnie się zgadzam, ale mała korekta. Cywilizacja ogólnoludzka dązy raczej do zagłady z powodu przeludnienia. Byłoby dobrze, gdyby znów było nas tyle, co jakieś 50-60 lat temu i bardzo chciałabym, by stało się to wyłącznie pokojowymi metodami (rezygnacja, a nie przymus i mniej nowych ludzi, a nie masowa śmierć już żyjących). Doprawdy obciążenie dla systemu emerytalnego to nic w porównaniu z zagrożeniem dla przetrwania życia... Odpowiedz Link Zgłoś