nerwiaki, odnerwienie i nadal utrzymujacy się ból

28.02.11, 22:26
witam,
od 11 lat boli mnie kciuk blisko paznokcia..., przeszlam 4 operacje, wycinano mi rzekome nerwiaki, po kazdej jednak operacji, bylo coraz to gorzej, bol przeraźliwy, przeszywający, kłujący, jakby prąd przechodzacy ogarnial mój palec, w momencie jak tylko dotknęłam jednego, coraz to większego miejsca, nawet woda lecąca po nim , powodował ból...Nikt nie byl w stanie mi pomoc, każdy z lekarzy umywał ręce, mowiac,ze zrobil wszystko co w jego mocy...

W parcy,na lekcji wf-u , zostalam uderzona w ten palec i w to wlaśnie bolące miejsce...od miesiaca jestem na L-4.Lekarz, do ktorego sie udalam , zaproponował odnerwienie palca..., konajac dosłownie z bólu ( bo bolał mnie juz samoczynie, bez dotyku), zgodziłam sie bez namysłu.Cieszyłam sie,( mimo tego,ze nie bede miała czucia w palcu), ze w koncu nie bede odczuwała pzrecież bólu...i to mnie popchnęło do podjecia decyzji na TAK...
Wczoraj przeszłam operacje , odcięto mi nerw... Poszyto w środku i na zewnatrz...Znieczulenie zeszło, nie czuję ok 3/4 kciuka , jednak to , co mnie przeraziło najbardziej, to, to że NADAL CZUJĘ TEN PRZESZYWAJĄCY BÓL - TAKI JAK ZWYKLE, nic mniejszy!!!!!!!! JESTEM załamana, dzwoniłam dzis do mojego lekarza, ktory mnie operował, opowiadajac mu o bólu, ktory nadal JEST !!! jestem na ciągłych środkach przeciwbolowych, nie czuję miejsca , gdzie są szwy-tam nic mnie nie boli, mam tylko mrowienie w tym palcu, a ból ktory utrzymywal sie od 11 lat JEST NADAL....
Lekarz twierdzi,ze to niemozliwe, ze nerwy zostal odciety, ze to co mowie, to wbrew medycynie...Rozumiem jego tok myślenia, ale czuje INACZEJ, zwijam sie z bólu, a rękę mam niesprawną...CO MAM ROBIC?? Błagam o pomoc !!!poradzcie cos , prosze !!!
Pełna wersja