Refundacja lekow na WZB w Polsce-poroniony system!

01.03.11, 11:56
bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,9180957,Leki_na_WZW_bez_refundacji__Gdzie_sa_obietnice_.html

No to Polska wlasnie... :)

Ostatnio zszokowalem sie (gdyz planowalem powrot do kraju) i zaczalem szukac info o refundacji lekow na zapalenie watroby - do tej pory dostawalem je za darmo w kraju gdzie mieszkam...i moj plan na powrot prawie napewno legl w gruzach, gdyz musialbym dostac jakies 8tys na reke (wczesniej planowalem kolo 6tys) ale musze teraz dodac dodatkowe 2-2,5 tys na leki. W tym momencie jestem leczony Viread-em i wszystko jest ok (wirus nie rozprzestrzenia sie, nie mutuje itd...) wczesniej bylem leczony Hepsera i Beracluda - wiec wszystkie te leki nie byly i prawdopodobnie nie beda refundowane w najblizszym czasie...

Nie rozumiem podejscia do tego tematu przez MZ - gdyz w moim rozumowaniu - bronia dostepu do nowoczesnych lekow, czym jednoczesnie powoduja ze ryzyko raka/marskosci watroby staje sie wyzsze - co prowadzi w koncu do smierci ~(gdyz pewnie do przeszczepu watroby to tez gdzies na koncu listy chorzy sie znajduja) ...- wiec pomimo dostepnosci lekow na rynku nie daje sie szansy chorym na leczenie na jakie zasluguja...

Nie do konca rowniez rozumiem polityki MZ - gdyz jezeli ma sie chroniczne zapalenie watroby to jest sie skazanym na przyjmowanie lekow pewnie przez cale swoje zycie, i dlaczego np w 100% sa refundowane leki do leczenia chorob psychicznych (ktore nie groza smiercia pacjenta) , a nie ma refundacji (nawet 30-50% na leki przedluzajace zycie chorych na zapalenie watroby???)

Czy ktos moze i na to logicznie odpowiedziec??? Bo ja sie po prostu gubie w braku logiki w chorym MZ and NFZecie...



Pełna wersja