deeef
23.03.11, 21:23
Witam
jestem tutaj nowy i chciałem zadać kilka pytań... chodzi o znamiona itp... mam ich sporo, ale większość nabyłem w trakcie życia... ponad 10 lat temu przy grze w piłkę naderwano mi sporą brodawkę, zaczęła lecieć krew i musieli mi ją usunąć... była to brodawka zwykła, ale po tym zdarzeniu mi co jakiś czas coś nowego wyskakuje... pewnego razu wybrałem się do dermatolog która u mnie przyjmowała i po oględzinach stwierdziła że jedno jest przypominające zmianę złośliwą i natychmiast mam to skonsultować z onkologiem... nie poszedłem.... poszedłem do internisty który to wykluczył, za to stwierdził u mnie nerwice silną... mianowicie nerwice lękową... trauma niesamowita myślałem że się psychicznie wykończę... byłem leczony objawy minęły, a było ich mnóstwo... widziałem codzienne inne znamię... międzyczasie udałem się do innego dermatologa... uznał że powinienem skonsultować swoją zmianę z onkologiem ponownie... pediatra mi wcześniej powiedział że to jest zbędne, i że ten specjalista mi powie to samo co on... ale się tam udałem... i stwierdził ten pan od chirurgii onkologicznej że ta zmiana i inne wszelkie nie wzbudzają podejrzeń... ja przez te parę lat od tamtej pory nie mogę dojść do siebie co jakiś czas... mam chyba jakiś uraz psychiczny bo już 2 razy byłem leczony na nerwice... teraz od 2 miechów znowu się zadręczam tym znamieniem najbardziej podejrzanym, bo je codziennie oglądam, i znowu mi się pewne rzeczy wkręcają (klucie, swedzenie w okolicach tego)... bałbym się to wycinać szczerze mówiąc... niby się tam nie dzieje nic, ale jednak mnie ono niepokoi... znamię jest nie duże, raczej się nie zmienia, na przestrzeni lat raczej niewiele tam się zmieniło... jest na plecach z tyłu mniej więcej po środku... barwa ciemno brunatna, wpadająca w czarny kolor, lekko uwypuklona, brzegi w miarę równe lekko ponaciekane z biegiem czasu, średnica może ze 3-4 mm... miałem schizy że mi się to robi płaskie i wypukłe co jakiś czas na przemian, ale w ciągu 9 lat to jest chyba nie możliwe nawet... co robić ?? jak z tym żyć ?? ciągle oglądać to, ciągle kontrolować ?? próbuje dystans trzymać, ale wymyka mi się z pod kontroli to... wiem że jeśli znamię rośnie, ma nieregularną pigmentacje, czy kształt i wszystko to w krótkim odstępie czasu się zmienia, potrafi po prostu spłatać problem człowiekowi... i jestem na to przeczulony... tyle że u mnie nie ma drastycznych zmian jakichś i to jest problem mój... dodam że w mojej rodzinie był przypadek czerniaka 3 stopnia (wujek) ale od 10 lat jest na szczęście wszystko w porządku... prawdopodobnie był to skutek zażywania sterydów (polekowe)... proszę o podpowiedzi jakieś sensowne...