klatka piersiowa-uraz

03.04.11, 15:55
W wyniku głupich żartów zostałam "zmiażdżona" przez kolegów na wysokości klatki piersiowej. Chłopaki za mocno mnie uścisnęli, ale szybko przestali gdy zaczęłam krzyczeć. Mija prawie 2 tydzień, a ja nadal odczuwam ból przy wstawaniu (nie mogę z pleców), ogólnie przy leżeniu, przy nagłych ruchach głową, przy głębszych oddechach, przy dotykaniu, noszeniu cięższych rzeczy, śmianiu się, kichaniu itp. O jakimkolwiek wysiłku fizycznym mogę zapomnieć.
Dodam, że ból umiejscowiony jest centralnie w środku klatki piersiowej, jakoś tak na wysokości trzonu mostka. Nie ma opuchlizny, siniaków itp. Nie jest to silny ból, aczkolwiek dokuczliwy, bo ogranicza mnie bardzo i ciągle o sobie przypomina.

Nie byłam u lekarza. Początkowo miałam nadzieje, ze szybko przejdzie i głupio mi było, ze względu na okoliczności wypadku. Potem stwierdziłam, że jak to żebra to lekarz i tak mi nic nie pomoże, bo one się muszą zrosnąć.

Teraz trochę się martwię. Poczytałam w internecie o różnych innych powikłaniach.

Moje pytanie brzmi: Czy jest sens iść do lekarza? Czy jest możliwość wystąpienia odmy?


A i jeszcze jedno. Jest możliwość dostatnia z tego powodu odszkodowania? Jestem studentką i jakieś tam ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków płaciłam.
Pełna wersja