iwona1510005
06.04.11, 01:27
Pewnego wieczoru położyłam się spać i obudziłam się około 23, wychodząc z łóżka czułam, że lekko kręci mi się w głowie, podeszłam do lustra, zapaliłam światło i zauważyłam, że mam duże źrenice, które nie zareagowały na światło. Próbowałam jeszcze przez chwilę zamykać oczy i otwierać, gasić i zapalać światło, ale to nic nie dało, źrenice nie reagowały. Wiedząc, że to zły objaw zadzwoniliśmy po pogotowie, Oni nic nie zbadali i nic nie stwierdzili, podali małą dawkę hydroksyzyny, po około dwóch godzinach źrenice zaczęły powoli maleć. Co to mogło być? Dodam, że nie zażywam narkotyków, nie pije, nie pale, nie pije nawet kawy i nie brałam żadnych leków. Jestem trochę zaniepokojona gdyż jedyne info na ten temat jakie znalazłam to: narkotyki, alkohol, leki bądź choroby neurologiczne. gdy zapytałam o sprawy neurologiczne Panią z pogotowia to powiedziała, że nie stała bym na nogach gdyby to było coś z mózgiem. Ale ewidentnie widać, było, że nie wie co mi dolega. Macie pomysły co to mogło być?