koleandra
06.05.04, 16:20
Witam. Chciałabym się poradzić Was co jest ze
mną nie tak i dlaczego czuję sie tak źle. Mianowicie, od kiedy tylko
pamiętam, zawsze bolała mnie głowa. Już jako 5 letnie dziecko unikałam
wychodzenia na dwór kiedy świeciło słońce, ból był okropny a do tego jakby
raziło mnie słońce i bolały oczodoły. Od rana kiedy się tylko budziłam
towarzyszył mi ten ból. Byłam u kilku lekarzy: laryngologa, neurologa,
psychologa i psychiatry. Żaden z nich nie wiedział o co chodzi, przeszłam
różne badania, dostawałam mnóstwo leków i zadne z nich mi nie pomogły. Miałam
nawet ściągane zatoki ale okazało sie, że to nie to. I tak męcze się do dziś
a mam już 22 lata. Bardzo ciężko było mi przejść przez okres szkolny, wiadomo
zajęcia wychowania fizycznego, ból nasilał się przy wysiłku i do dzis nasila
się bardzo przy np. wchodzeniu po schodach. W 7 klasie podstawówki mama
pozwoliła mi wypić kawę i nawet pomogło dość znacznie ale nie zupełnie.
Ciśnienie mam w porządku, jak najbardziej prawidłowe. Dodam jeszcze, że
jedynym czasem kiedy głowa mnie nie boli to jest od godz. 18-19 i w nocy, nad
ranem jest koszmar!! Piję tą kawę i piję, a ona coraz mniej pomaga, nie wiem
co mam zrobić, żadne leki przeciwbólowe nie pomagają mi. Mam małe dziecko,
bardzo ciężko jest mi opiekować się córeczką, ona jest coraz ruchliwsza, chce
biegać po dworze a ja zwyczajnie nie daję rady. Kiedy wracam z nią ze spaceru
i wniosę ją na 3 piętro to jużledwo dam radę pocelować w dziurkę od klucza.
Zawroty i ból głowy okropny. Czy to jest normalne, żeby głowa tak bez przerwy
bolała? Nie moge nadal chodzić do lekarzy ze względu, że nie ma mi komu
zostać z dzieckiem. A może powinnam? Ale do jakiego? Neurologa a może
endokrynologa? Proszę o odpowiedzi! Z góry dzieki. Anka.