nadmierne wiatry

IP: *.acn.waw.pl 28.02.02, 23:54

Moze problem wyda sie blachy albo smieszny ale dla mnie robi sie coraz
bardziej krempujacy. Otóz mam problem z nadmiernymi gazami. Nie ma godziny
zebym nie musial piernac :((Niedawno robiłem USG nerek i lekarz poeidział ze
mam mnóstwo gazów i ledwo widzi tentnice. byłem nadczo jak kazal lekarz
badanie wyszło ale facet stwierdził ze jestem nagazowany i to bardzo. skąd sie
bierą nadmierne gazy poza jedzeniem fasoli - ktora jest gazo pedna. Pytanie co
pic( zioła ?) albo brac zeby zmnieszyc ten "smierdzacy" problem. Czego unikac w
jedzeniu ,piciu co powoduje wzrost "wiatrów" ? Problem jest naprawde powazny
zatruwajacy zycie :(((




    • roseanne Re: nadmierne wiatry 01.03.02, 02:12
      przyprawaj potrawy kminkiem, kajerankiem. popijaj rumianek i miete.
      Unikaj tez cebuli, czosnku, napojow gazowanych
      Mozesz tez profilaktycznie lykac wegiel leczniczy, powinien troche te "wiatry"
      przyhamowac
    • jogger Re: nadmierne wiatry 01.03.02, 13:54
      Oprócz diety, Espumisan (bez recepty).
      • Gość: agulha Re: nadmierne wiatry IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 01.03.02, 21:03
        Tak jest. Tańsza polska wersja nazywa się Esputicon. Nieszkodliwe.
        • flora1 Re: nadmierne wiatry 08.03.02, 13:43
          Gość portalu: agulha napisał(a):

          > Tak jest. Tańsza polska wersja nazywa się Esputicon. Nieszkodliwe.

          Esputicon - to kropelki dla niemowląt zapobiegające kolkom!
          • Gość: agulha Esputicon IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 09.03.02, 01:40
            Rybko, zanim kogoś poprawisz, najpierw sprawdź, dobrze? To, że Ty się z tą
            nazwą spotkałaś przy okazji kolki Twojego dziecka, nie znaczy, że nie ma innych
            postaci tego leku. A konkretnie są kapsułki, granulat doustny i krople.
            Producent Synteza Sp. z o.o. w Poznaniu. Pamiętaj, że na tym forum trafiają się
            nie tylko laicy, tacy jak Ty.
            Przy okazji spojrzałam, że są jeszcze tabletki do żucia o nazwie Ceolat firmy
            Solvay - dokładnie ta sama substancja czynna - mogą być dyskretniejsze w użyciu.
            • flora1 Re: Esputicon 11.03.02, 13:46
              Gość portalu: agulha napisał(a):

              > Rybko, zanim kogoś poprawisz, najpierw sprawdź, dobrze? To, że Ty się z tą
              > nazwą spotkałaś przy okazji kolki Twojego dziecka, nie znaczy, że nie ma innych
              >
              > postaci tego leku. A konkretnie są kapsułki, granulat doustny i krople.
              > Producent Synteza Sp. z o.o. w Poznaniu. Pamiętaj, że na tym forum trafiają się
              >
              > nie tylko laicy, tacy jak Ty.
              > Przy okazji spojrzałam, że są jeszcze tabletki do żucia o nazwie Ceolat firmy
              > Solvay - dokładnie ta sama substancja czynna - mogą być dyskretniejsze w użyciu

              Słońce ty moje, z Esputiconem nie spotkałam się dotychczas, ponieważ w mojej
              rodzinie nie ma malutkich brzdąców, natomiast za Twoją radą popędziłam do apteki
              i poprosiłam o Esputicon. Pani farmaceutka pouczyła mnie, że jest to lek dla
              niemowląt zapobiegający kolkom. Na moje stwierdzenie, iż jest to tańszy
              odpowiednik Espumisanu, zrobiła mi wykład o tym, iż oba leki mają odmienne
              działanie, więc pozwól, iż będę bardziej ufała magistrowi farmacji niż takiemu
              laikowi jak Ty, który poucza innych forumowiczów :-)
              Pozdrawiam.

              • Gość: agulha Re: Esputicon IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 11.03.02, 19:57
                > Słońce ty moje, z Esputiconem nie spotkałam się dotychczas, ponieważ w mojej
                > rodzinie nie ma malutkich brzdąców, natomiast za Twoją radą popędziłam do aptek
                > i
                > i poprosiłam o Esputicon. Pani farmaceutka pouczyła mnie, że jest to lek dla
                > niemowląt zapobiegający kolkom. Na moje stwierdzenie, iż jest to tańszy
                > odpowiednik Espumisanu, zrobiła mi wykład o tym, iż oba leki mają odmienne
                > działanie, więc pozwól, iż będę bardziej ufała magistrowi farmacji niż takiemu
                > laikowi jak Ty, który poucza innych forumowiczów :-)
                > Pozdrawiam.
                Już żeby z tym skończyć:
                1. Jestem lekarzem, studia skończyłam z wyróżnieniem, pracowałam w zawodzie
                siedem lat i zrobiłam "jedynkę". To tyle w odniesieniu do zarzutu, że jestem
                laikiem. Może Ci jeszcze skan dyplomu przysłać?
                2. W aptekach pracują także technicy.
                3. Akurat Esputicon jest nieznacznie tańszy od Espumisanu, ale pamiętaj, że firmy
                farmaceutyczne "dbają" nie tylko o lekarzy, ale i o farmaceutów, im bogatsza
                firma, tym lepiej "dba". Poza tym nie opłaca się zapewne trzymać wielu
                odpowiedników danego leku. Zamiast powiedzieć "nie mam",lepiej powiedzieć "to się
                dla Pani nie nadaje", nieprawdaż?
                4. Esputicon to nazwa handlowa dimetykonu, którego inny preparat to Espumisan.
                Zarówno "Leki Współczesnej Terapii", jak i "Pharmindex Brevier - podręczny indeks
                leków" podają zastosowanie dimetykonu także u dorosłych. Obie te publikacje są
                dziełem fachowców. Ale skoro Ty uważasz, że pani z Twojej apteki wszystkie rozumy
                pozjadała, to lecz się u niej. Czemu nie? Generalnie przyjmuje się wprawdzie, że
                leki ZLECA lekarz, a nie farmaceuta, ale może wszyscy się mylą.

                • Gość: hystero Re: Esputicon IP: 212.195.11.* 11.03.02, 22:24
                  Moja droga Agulho! Jako kolezanka po fachu, zapewne nieco starsza no i moze
                  z "gorszym" wg ciebie, bo francuskim dyplomem i kilkunastoma latami praktyki
                  gratuluje ci pomyslnie, ze wszelkimi "swiecidelkami" ukonczonych studiow i nie
                  dajacej sie negowac wiedzy. Jednak nie gratuluje ci twojego stosunku do
                  swpolforumowiczow i mam nadzieje, ze nie tak zachowujesz sie wobec realnego
                  pacjenta. jesli sie myle, to wspolczuje - tak pacjentom, jak i polskiemu
                  srodowisku lekarskiemu - juz teraz wiem, skad bierze sie MIEDZY INNYMI
                  wyjatkowo niska ocena spoleczna naszego zawodu w Polsce. I bardzo mi wstyd...
                  • Gość: agulha ? IP: *.astercity.net / 10.131.128.* 11.03.02, 23:57
                    Nie wiem, moja droga Koleżanko, o co Ci chodzi. Pacjenci zwykle nie pouczają
                    lekarza, więc i lekarz nie musi im mówić, że są w błędzie. Tutaj akurat nie
                    występuję w roli usługodawcy, jakim jest lekarz. Moja relacja z innymi
                    uczestnikami forum nie jest relacją lekarz-pacjent; nie jestem w pracy.
                    Odpowiadałam tylko na zarzut, że brak mi przygotowania merytorycznego; chociaż
                    akurat to jest właśnie miejsce, gdzie i amatorzy mogą się wypowiadać. Tylko
                    sprawa, o której dyskutowałyśmy, to nie była kwestia poglądów, a pewnych
                    faktów, a dżentelmeni o faktach nie dyskutują. Co innego jest pogląd w
                    rodzaju "mnie przy przeziębieniu pomaga propolis" albo "nie wierzę w sens
                    szczepienia przeciwko grypie", a co innego fakt w rodzaju "Biseptol produkowany
                    jest w postaciach doustnych po 120, 480 i 960 mg" albo "Topiramat jest
                    zarejestrowany w Polsce do leczenia padaczki". Dlatego nie podnosiłabym kwestii
                    swoich kwalifikacji, gdyby nie zarzut uczestniczki, że dwa plus dwa nie równa
                    się cztery, bo tak powiedziała osoba, która się na tym zna.
                    Nie wiem, dlaczego masz kompleksy z powodu ukończenia studiów we Francji. Byłam
                    przez rok na stypendium na wydziale medycznym francuskiego uniwersytetu i
                    poziom nauczania wydaje mi się nie gorszy. Na minus zaliczyłabym to, że
                    biblioteka tamtejsza dysponowała zwykle 1-2 egzemplarzami danego podręcznika i
                    był on do czytania w zasadzie tylko na miejscu, podczas gdy nasza miała po
                    kilkadziesiąt egz. podstawowych książek. Studenci nie byli nauczani
                    przez "specjalnie" do tego celu oddelegowanych specjalistów, tylko uczył Marcin
                    Marcina (mówię o zajęciach klinicznych), bo na oddziale było kilku studentów,
                    każdy z innego roku; ale za to nabywali więcej praktyki, jak sądzę. Byli
                    ogólnie bardziej przeciążeni - pracą, nie nauką. Na wykłady chodzili dyżurni i
                    potem z ich notatek powstawały skrypty. Poziom egzaminów był podobny, udało mi
                    się zdać pięć z pięciu, do których przystąpiłam, mimo jednak pewnych trudności
                    językowych.
                    • flora1 Re: ? 12.03.02, 10:13
                      Droga Hystero, ja w przeciwieństwie do naszej Pani Doktor doskonale rozumiem,
                      co miałaś na myśli pisząc o podejściu do pacjenta :-)))
                      Jednak smutne w tym wszystkim jest to, że Agulha nie widzi nic niewłaściwego w
                      swojej reakcji, więc może pokuszę się o kilka słów wytłumaczenia...
                      Agulho, kiedy w jednym postów poleciłaś Esputicon, odpowiedziałam ci, że są to
                      kropelki dla niemowląt (taką informację otrzymałam w aptece). Nie
                      kwestionowałam ani twoich kwalifikacji, ani dyplomów, ponieważ nie miałam
                      zielonego pojęcia, że jesteś lekarzem, natomiast ty naskoczyłaś na mnie z góry,
                      sprowadzając do poziomu ograniczonej housewife, nazywając pobłażliwie "rybko",
                      co w odniesieniu do osoby w moim wieku brzmi naprawdę groteskowo ;-))
                      Moja rada jest taka: troszkę więcej szacunku dla drugiego człowieka, nawet
                      jeśli ten, jest laikiem, niedowierzającym internetowym lekarzom...
                      Serdecznie pozdrawiam obie Panie :-)))
                      • Gość: hystero Re: ? IP: 212.195.12.* 12.03.02, 12:07
                        Dziekuje florze za pozdrowienia.
                        Co do "?é Agulo, kompleksow nie mam za grosz.Jestem za to uczulona na
                        megalomanie. jednakze przyznajac racje Tomasino chetnie popolemizuje z toba na
                        priva: jeanouminou@club-internet.fr albo na ktoryms z istniejacych lub nowym
                        temacie forum gw "sluzba zdrowia".
                        Pozdrawiam wszystkich :-))
                        • Gość: Lenka w obronie Aghuli IP: *.49.225.225.troy.grid.net 13.03.02, 03:47
                          chcialam tylko dodac, ze czytalam odpowiedzi Aghuli na kilka postow i nie
                          rozumiem dlaczego zarzuca jej sie megalomanie, zly stosunek do pacjenta
                          itd...Moim zdaniem kobieta robi dobra robote, stara sie pomoc ludziom ktorzy
                          czesto nie wiedza wiele poza nazwa/symptomami swojego schorzenia.
                          Moze nalezy docenic to, ze ktos bezinteresownie poswieca swoj czas, zeby pomoc
                          innym zamiast obrzucac go blotem.
                          Pozdro
                          • Gość: agulha Dziękuję... IP: *.polnet.wroc.pl 14.03.02, 02:04
                            ...i pozdrowienia z Wrocławia :-))
                            • Gość: deINO Re: Dziękuję... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 05:26
                              Tak poza watkiem calkowicie jush;)) (sorry Pawas) - widze ze jakis lekarz;)
                              jednak tu zaglada czesto;))) i bogu wam dzieki ( mimo ze zemch niewierzacy;))..
                              Obydwie (hystero i aghula) odwalacie kawal zaje... roboty, ale agata;) ma jeden
                              problem - jest zbyt pewna siebie i swojej nieomylnosci.. to, co dobre i wazne
                              zapewne w twojej Agato pracy, na forum juz nieszczegolnie...

                              pozdrowienia z krzykow;)
                            • Gość: deINO Re: Dziękuję... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 05:29
                              oj oczywiscie agulha nie aghula.. nie ma to jak fonetyczne brzmienie...;P
                          • ada1 Re: w obronie Aghuli 14.03.02, 10:27
                            Nie znam wcześniejszych odpowiedzi Aghuli, jednak kiedy czytałam ten post, to
                            nadmierna pewność siebie i (tak, tak) megalomania ww. osoby, aż raziła w
                            oczy....... co wcale nie umniejsza wiedzy i kompetencji Pani Doktor.
                            Pozdramiam wszystkich,
                            Ada.
    • Gość: Cieślak Re: nadmierne wiatry IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.02, 11:51
      Dobra rada - wstrzymuj pierdy
    • Gość: kora Re: nadmierne wiatry IP: *.acn.waw.pl 07.03.02, 22:05
      Być może problem wynika z tego, że jesz za szybko i zbyt duże kawałki, w
      związku z czym "połykasz" przy tym powietrze. Postaraj się jeść małe kawałeczki
      i powoli.
      kora
      • tomasino Re: nadmierne wiatry 12.03.02, 04:39
        akademicy sie rozpisuja,a facet cierpi!
        • Gość: Molik A ja bardzo lubie pierdziec i dziwie sie IP: *.proxy.aol.com 15.03.02, 01:01
          problemowi tego goscia !
          prosze zrobic nastepujacy eksperyment: tuz przed wyjsciem z windy puscic
          skondensowanego baka i obserwowac jeszcze zanim dzwi sie domkna, reakcje ludzi,
          ktorzy wsiada do windy. Oddychac musza a wysiasc nie moga...
          A pan, ze swym "problemem", ma wrecz kuszacy potencjal.
          • piasia co można usłyszeć w aptece 15.03.02, 07:40
            zainspirowała mnie dyskusja o dwóch postaciach jednego leku ;-)

            Wrzucę swoje trzy grosze - kolega poprosił w aptece o witaminę A+E. Od pani
            magister dowiedział się, że taka witamina nie istnieje. Dała mu A+D3 - coś co
            daje się niemowlętom. A on jest stary koń po czterdziestce ;-)

            Poprosiłam lakcid - dostałam lapis. Nie stosowałam wcześniej ani jednego, ani
            drugiego i tylko szczęśliwemu zbiegowi okoliczności zawdzięczam, że nie
            wypaliłam sobie śluzówki w bardzo strategicznym miejscu. Pani magister nie
            dosłyszała (zapewniam, dykcję mam bardzo dobrą, mówię głośno i wyraźnie, wymaga
            tego mój zawód)

            A więc - ufajmy, ufajmy ale sprawdzajmy...

            A co do głównego problemu założyciela tego wątku - bardzo gazochłonny jest
            węgiel. I nieszkodliwy.

            A poza tym - żeby nie ten dech, to by człowiek zdechł...
Pełna wersja