[...]

01.09.11, 16:06
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dziadoslaw.zamszyc Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 02.09.11, 16:41
      Ja wiem jak dziala psychoterapeuta: kiwa madrze glowa na twoje glupie wypowiedzi, udaje, ze robi notatki a na koniec wyastawia gruby rachunek, im grubszy tym bardziej wierzysz, ze terapia jest skuteczna
    • franiof16 Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 02.09.11, 18:48
      Ogromna większość psychoterapeutów nie ma wiedzy medycznej -nie są lekarzami /zasłaniają się certyfikatami , które sami sobie wydają/.Chcesz się u nich leczyć - twoja wola.Po jakimś czasie będziesz sobie pluł w brodę.
      • kaisaku Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 21:37
        Chryste!!!!!!!!!!!!! Kiedy się społeczeństwo polskie nauczy odróżniać zawód "psychoterapeuty" od lekarza "psychiatry"?!!! Tak, psychoterapeuci w większości nie są lekarzami i dzięki bogu! Metodą leczenia psychoterapeuty jest psychoterapia, jedyną dostępną metodą leczenia psychiatry (lekarza dla tych co ciągle mieszają jeden zawód z drugim...) jest leczenie farmakologiczne. Dla tych co nie wiedzą co to znaczy wyjaśniam- przepisywanie psychotropów. Prościej się już nie da!
    • wszystkie_loginy_zajete_2 Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 02.09.11, 19:07
      Nie wiem czemu media popierają tą szarlatanerię i wielu "głupio-mądrych" (tzw. wykształconych z wielkich miast) się na to łapie, szczególnie kobiet. Jedyna skuteczna metoda leczenia wymieniona jest pod slajdem 8. Ale lekarzy psychiatrów jest mało, a psychologów po państwowych i prywatnych uczelniach przybywa kilka tysięcy rocznie. Powiedzieć ludziom że to hokus pokus byłoby katastrofą dla tej bezrobotnej młodzieży. Tylko czy bezbronni ludzie z problemami psychicznymi mają być targetem do strzyżenia? Niech się psycholodzy i "psycholożki" wezmą do uczciwej roboty.
      • kaisaku Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 21:41
        Moim zdaniem jest to typowa wypowiedź osoby, która nie zna się na temacie ale chce uchodzić za eksperta "od wszystkiego". Czy panienka tudzież kawaler doświadczył psychoterapii na sobie? Jak nie doświadczył to nie wie o czym mówi i niech się głupio nie wymądrza. Naoglądało się towarzystwo Ally McBeal i myśli że wie co to psychoterapia :D


        wszystkie_loginy_zajete_2 napisała:

        > Nie wiem czemu media popierają tą szarlatanerię i wielu "głupio-mądrych" (tzw.
        > wykształconych z wielkich miast) się na to łapie, szczególnie kobiet. Jedyna sk
        > uteczna metoda leczenia wymieniona jest pod slajdem 8. Ale lekarzy psychiatrów
        > jest mało, a psychologów po państwowych i prywatnych uczelniach przybywa kilka
        > tysięcy rocznie. Powiedzieć ludziom że to hokus pokus byłoby katastrofą dla tej
        > bezrobotnej młodzieży. Tylko czy bezbronni ludzie z problemami psychicznymi ma
        > ją być targetem do strzyżenia? Niech się psycholodzy i "psycholożki" wezmą do u
        > czciwej roboty.
        • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 21:57
          na studiach w ramach interdyscyplinarnego przedmiotu mialem psychologie, takich bzdur nie uczylem sie nigdy. ta para-nauke jest w stanie przegonic tylko nauka o ufo albo tarot.
          • kaisaku Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:01
            Tak więc potwierdzasz moje przypuszczenia- miałeś "przedmiot psychologię" a o psychoterapii wiesz tyle co się naoglądałeś w TV czyli NIC konkretnego, profesjonalnego :-)
            • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:04
              ale o oligofrenopedagogice cos wiem. stek bzdur i naciagnec, stworzonych przez ludzi ktorzy udaja inteligentnych
              • kaisaku Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:07
                To dobrze że się na czymś znasz. Ja się na oligofrenopedagogice nie znam więc się nie wypowiadam, a tym bardziej nie krytykuję. Co najwyżej mogę powiedzieć "co czytałam na temat...".
                • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:11
                  nie trzeba byc astrologiem ze wiedziec ze tarot to bzdura
                  • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:11
                    lub raczej nie trzeba miec wiedzy na temat astrologii ...
                    • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:15
                      ale tak ku scislosci. nie uwazam ze zawod psychologa to kompletna bzdura, osobiscie denerwuje mnie ranga jaka zostala przypieta do tego zawodu, a co gorsza pewne mozliwosci decyzyjne. sa ludzie ktorzy z niewyjasnionych dla mnie rzeczy nie radza sobie z problemami, i takowej pomocy potrzebuja. natomiasto propagowanie mysli -nie radze sobie z problemem, biegne do psychologa - uwazam za kretynskie.
          • u2_pati Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:03
            pewnie ktoś z łapanki "uczył" tego "przedmiotu" :D
            • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:05
              jezeli podstawa przedmiotu sa wyimaginowane wizje chorego czlowieka, to ciezko miec inne zdanie niz moje. nauka powinien rzadzic empiryzm a nie 'w moim przeswiadczaniu' ...
          • feniksus Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:38
            Tyle bzdur tu powypisywali przeciwnicy terapii, że aż nie wiem pod którym postem odpisać, dlatego wybór jest losowy. W każdym bądź razie w dużym szoku jestem czytając te nie poparte niczym zarzuty dotyczące terapii. Akuratnie aktualnie jestem na terapii i z pełną stanowczością mogę stwierdzić, że nie sposób docenić jej pozytywnych aspektów jeśli się jej nie doświadczy. Sam zanim dla świętego spokoju (od nękającej w tej materii żony :)) się na nią udałem, byłem dość sceptyczny, że niby jak to - rozmowa ma mi pomóc, że niby czego mogę się dowiedzieć skoro w zasadzie na drodze logicznego rozważania sam jestem w stanie znaleźć przyczyny moich problemów. W każdym bądź razie, w przeciwieństwie do niektórych tutaj nie jechałem tak po terapii - nie mając z nią własnych doświadczeń, ponieważ można w ten sposób zbyt łatwo wyjść na głupca, co wyżej wspomnianym niestety może grozić (szczególnie tym którzy piszą o pseudonauce - samemu ją uprawiając tj. mówiąc o czymś bez doświadczenia empirycznego - czyli de facto powtarzając w ciemno obiegowe stereotypy, mity i nie uprawnione przeświadczenia. Jak to się ma do rzeczowego argumentu?). Nie mniej, wracając do tematu - terapia okazała się wyjątkowo interesującym doświadczeniem, i wbrew moim wcześniejszym uprzedzeniom odkryła/pokazała zupełnie inne perspektywy trapiących mnie problemów. Wbrew pokutującej gdzieś też w poniższych/powyższych postach - dotarcie do tej "perspektywy" nie jest zadaniem logiczno-intelektualnym, a emocjonalnym. Tak czy siak, nie zamierzam tutaj psychoterapii reklamować - jeśli ktoś chce spróbować, to spróbuje, jeśli nie - też jego sprawa - ale wygłaszanie tak mocnych negatywnych opinii - de facto niczym nie popartych - jest delikatnie mówiąc - śmieszne. Może też w jakimś stopniu nie odpowiedzialne - zważywszy na to, iż mogą one zniechęcić kogoś, komu terapia byłaby naprawdę potrzebna. Jednakże jak rozumiem, osoby te mają to raczej w 4 literach, nie widząc poza czubek własnego nosa i "terapeutyzują się" na forach, wygłaszając "mądre" osądy w oczekiwaniu na oklaski (bo raczej nie na dyskusję biorąc pod uwagę pogardę zawartą w ich argumentacji oraz reakcje na odmienne opinie).

            Na koniec ustosunkuje się do jeszcze jednej rzeczy o której ktoś wspomniał - wybór terapeuty. Tutaj faktycznie należy uważać - gdyż jak w każdym zawodzie, oprócz profesjonalistów istnieją naciągacze i szarlatani - jednakże osobom takim jak tutaj komentują, powołującym się na inteligencję - raczej nie powinno sprawić wielkiego problemu sprawdzenie kompetencji i referencji konkretnego terapeuty.

            Pozdrawiam
            • kaisaku Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:48
              Hihihi szach-mat dla przeciwników :-) Highlevel, nie będą w stanie tego ogarnąć więc nie licz na odpowiedzi czy dyskusję.
              • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 03.09.11, 00:54
                Dla ciebie pół strony prostego tekstu to "highlevel"?
                • feniksus Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 03.09.11, 01:28
                  Niezwykle merytoryczna odpowiedź. Gratuluję.
                  • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 03.09.11, 09:45
                    Twoja też.. Mnie ta paranauka denerwuje jako jeden z wielu absurdów tolerowanych w tym kraju, dla ciebie i koleżanek na forum to 5 lat zmarnowanego życia. Chyba ciężko się nawet przed sobą przyznać, że to co się studiowało jest warte tyle co tarot?
                    • feniksus Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 03.09.11, 11:31
                      ? Czy Ty umiesz w ogóle przeczytać ten jak sama napisałaś - prosty tekst ze zrozumieniem??? Chyba nie - bo nigdzie tam nie ma napisane, że ja jestem psychologiem, bo .... nie jestem. Jeśli nie jesteś w stanie ogarnąć tak prostej rzeczy to już mnie nie dziwi, że wypisujesz te androny.
                      • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 03.09.11, 12:47
                        Ale co mnie obchodzi kim jesteś ? Najwyraźniej znudzonym pawianem w średnim wieku który lubi opowiadać o swoich chorobach. Wcinasz się do dyskusji, więc pomyliłam cię z kaisaku.
                        • feniksus Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 03.09.11, 13:04
                          Właśnie o tym mówię - nie ogarniasz. Mylisz ludzi, pojęcia, argumenty. Skoro Cię nie obchodzi kim jesteśmy to po co do tego notorycznie piejesz? Nie potrafisz wypowiadać się bez ad personam - a mimo to uważasz się za wielce kulturalną osobę, której zdanie powinno być znaczące? W jaki sposób takie zachowanie niby ma uwiarygadniać Twoje wypowiedzi, kiedy sama podkopujesz swój autorytet i swoją kompetencję? Nie widzisz tu sprzeczności? Wcinam się do dyskusji? To tylko i wyłącznie Twoje forum? Opowiadam o swoich chorobach? Gdzie? Napisałem o doświadczeniach na temat terapii - nie stricte o swoich problemach. Czy to ciężkie do odróżnienia? Opary absurdu.
                          • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 06.09.11, 09:22
                            istnieje jeszcze jedno rozwiazanie, kaisaku moze miec dwa loginy ... rozwiazanie dosyc powszechne w dzisiejszym swiecie
    • absurdello Psychoterapia ... 02.09.11, 19:56
      przychodzi Psycho i go terapeutyzują
      • elazurek75 Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 20:17
        Uczestniczyłam w terapii i indywidualnej i grupowej. I naprawdę wielki szacun dla ludzi którzy prowadzą takie terapie. Aby był efekt takiej terapii trzeba spełnić 2 warunki- trzeba chcieć i przede wszystkim trzeba wiedzieć, że cos jest nie tak. A to drugie nie jest takie oczywiste. W czasie terapii trzeba być do bólu szczerym wobec siebie, bo inaczej nie ma to sensu. Terapeuta nic nie doradza, nie mówi co mam robić, nie narzuca włąsnego zdania- tylko umiejętnie zadaje pytania. A pacjent ma sam sobie szczerze odpowiedziec- i nie szczerze wobec terapeuty, ale szczerze wobec siebie. Na efekty trzeba długo czekać i zależą od tego czy coś się chce w swoim zyciu zmienić. A czasami jest to bardzo bolesne, bo trzeba przełamać wlasne opory i lęki. Mozna całę życie wybierać nietrafionych partnerów, wikłać się w chore związki, dkonywać złych wyborów itp. ale po takiej terapii można sie dowiedzieć dlaczego tak się dzieje. A jak to zmienić- to już samemu trzeba sobie odpowiedzieć, bo terapeuta tego nam nie powie i przede wszytkim samemu to zmienić, bo nasze życie jest w naszych rękach, a nie terapeuty. Dla mnie terapia była jak darowanie nowego życia i jestem wdzieczna osobie, która mnie słuchała i osobom, które wraz ze mna uczestniczyły w terapii. Poczatki były trudne, bo miałam uczucie, że moje wnetrze rozbiło sie na milion kawałków-po kilku miesiącach było dużo lepiej a zyskałam dużo swiadomość samej siebie, moich wyborów.
        • znienacek Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 20:28
          jeśli naprawdę nazywasz się Elżbieta Żurek, to dziwny ekshibicjonizm psychiczny
        • kaisaku Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 21:45
          I dla takich właśnie ludzi jak Ty jest psychoterapia! Dla ludzi mądrych przede wszystkim! Tylko dla takich jak Ty warto być psychoterapeutą.
          • quasir666 Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 22:01
            tani chwy socjo/psycho bla bla tyczny. powiedz jej jeszcze ze wiele osiagnela dzieki tej terapi, ze napewno dzieki temu jej osobowosc wiele zyska, ze teraz moze stawiac sobie kolejne wielkie wyzwania, ze jest wielka wspaniala madra i ...
          • perunin2 Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 22:39
            Akurat znam trochę osób po psychologii, a nawet doktoryzujących się z tegoż. I tażdy artykuł o terapeutyce wprawia mnie w rozbawienie. Specjaliści od tej dziedziny to zwykle wyjątkowo nieporadne osoby udzielające swoich praktyk szarej zagubionej masie, Na prawdę żal mi i jednych i drugich. Acha, znam też osoby po 'terapii'. One twierdzą, że im to coś pomogło. Z moich obserwacji wynika, że nic im nie pomogło, za to faktycznie widać, że wierzą, że to działa. I śmieszne to i smutne zarazem
            • kaisaku Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 22:45
              Proszę odróżnić "psychologa" od "psychoterapeuty". Nie każdy psycholog to psychoterapeuta.
        • quasir666 Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 21:59
          czyli podsumowujac. jezeli jestes inteligentny rozwiazesz problem sam, w innym przypadku udaj sie do psychota.
          • kaisaku Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 22:04
            Widzę tu problemy w logicznym myśleniu. Weź przeczytaj jeszcze raz to co napisałam.
            • quasir666 Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 22:06
              przeczytalem, i to raczej nie ja mam problem ze zrozumieniem
              • kaisaku Re: Psychoterapia ... 02.09.11, 22:28
                Wyjaśniam więc w punktach i zgodnie z "chronologią" logiki żeby było łatwiej:
                1. Problemy mają i ci z bogatym zasobem inteligencji że się tak wyrażę jak i ci mniej obdarzeni.
                2. Nie każda metoda leczenia będzie dobra dla każdej osoby, bo nie ma metod uniwersalnych a ludzie to nie maszyny do których mamy instrukcję.
                3. Psychoterapia, szczególnie psychodynamiczna, nie jest prostym procesem. Jeżeli chce się coś w niej osiągnąć trzeba mieć podstawową zdolność do: formułowania swoich myśli, więcej niż podstawowy zasób słownictwa, być w stanie zrozumieć metafory, być w stanie myśleć abstrakcyjnie. Chociażby po to żeby zrozumieć samego siebie i mechanizmy :P
                4. To co napisałam w poprzednim poście a czego nie zrozumiałeś: osoba inteligentna jeśli zgłosi się na psychoterapię (mówię o psychodynamicznej ) będzie w stanie z niej skorzystać. Z kimś poniżej normy- będzie duuuuuży problem. Pozwolę sobie na rolnicze porównanie- orka na ugorze...Dla takich osób lepsze są inne szkoły psychoterapii.

                Na marginesie, w psychologii "mądra" a "inteligentna" to nie to samo, ale niech już będzie. I tak jak widzę niewiele tutaj osób, które wiedzą o czym piszą, więc nie będę wdawać się w szczegóły i robić tutaj wykładu.
                • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Psychoterapia ... 03.09.11, 01:10
                  www.tomaszwitkowski.pl/page0.php
                  • quasir666 Re: Psychoterapia ... 03.09.11, 10:39
                    cale szczescie ze jest wiecej ludzi myslacych w ten sposob, balem sie ze bede jedynym ktory bronic bedzie zdrowego rozsadku.
                  • u2_pati Re: Psychoterapia ... 03.09.11, 10:42
                    Ten artykuł tylko pokazuje to, o czym bez skrępowania twierdzę jako psycholog, że niestety zdarzają się (i to wcale nie tak rzadko) różne "przekręty". I znowu wracam do tego, że na mojej uczelni uczono mnie dystansu- sprawdzania, czy dana terapia, szkoła, koncepcja porządne podstawy merytoryczne, badania itp. Uczono mnie dystansu, do wielu metod, które wyglądają zbyt widowiskowo i błyskotliwie. Mogę tylko zapewnić Cię, ze nie wszyscy psychologowie to szarlatani. Jest wiele koncepcji, które sie obroniły (wieloletnie badania i doswiadczenie), niemniej trzeba mieć dużo pokory, zwłaszcza, że to ogromna odpowiedzialność za czyjeś życie i zdrowie! Ja osobiście mam np. bardzo duży dystans do NLP.
    • u2_pati Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 02.09.11, 21:13
      Jestem psychologiem, zatem mogę powiedzieć szczerze- w Polsce to jeszcze niestety dramat. Od ponad 20 lat wchodzi ustawa o zawodzie psychologa i wejść nie może. Niestety "dzięki" temu różni hochsztaplerzy bez superwizji i odpowiednich umiejętności pałętają się po tym rynku. Ja akurat jestem klinicystą dziecięcym i zajmuję się TYLKO swoją działką, bo mam poczucie etyki zawodowej. ale sama na co dzień widzę często, jakie absurdy sie dzieją- osoby nie mające odpowiednich kwalifikacji zajmują się wszystkim ;l I dlatego wcale się nie dziwię tym osobom, które są rozczarowane. Dlatego sprawdzajcie, czy dana osoba ma dyplom DOBREJ uczelni (jest np. szkoła, ktora jednoczesnie kształci psychologów i astrologów.... brak mi słów), czy jeśli oferuje psychoterapię, to czy ma odpowiednie certyfikaty, czy ustala kontrakt na początku terapii itp. Niemniej dobry psychoterapeuta, dobry trener, dobry w ogóle psycholog potrafi pomóc. Warto jednak pamiętać, że sukces terapii zależy w zdecydowanie bardziej od chęci samego klienta/pacjenta. Nie każdy jest gotowy do zmiany i ok, ma do tego prawo. Nic na siłę.
      Osobiście sądzę, ze dobrze iż ukazał się taki "artykuł" (znowu te slajdy), bo wielu ludzi nie wie, że z psychologiem jest jak z lekarzem trochę- czyli też są specjalizacje! I jeśli ktoś wykracza poza te specjalizacje, to lepiej omijać go szerokim łukiem.
      • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:02
        coz psycholog w dzisiejszych czasach to jak filozof w starozytnosci ktory probowal tlumaczyc jak dziala swiat/wszechswiat. niestetety media (tak jak i w czasach starozytnych) nadaly im status bogow
        • u2_pati Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:05
          na szczęście ja chyba jestem i pozostanę realistką :D Mimo swojego wykształcenia :)
          • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:07
            az milo przeczytac, ze sa tez ludzie (pomimo wyksztalcenia :)), ktorzy maja zdroworozsadkowe podejscie do tematu. pozdrawiam
            • u2_pati Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:14
              miałam naprawdę rzetelnych wykładowców. Nauczyli mnie pokory
              • quasir666 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:16
                to powiem szczerze, jestes pierwszym/a psychologiem/psycholozka ktora wykazuje pokore. zawsze spotykalem osoby z mania wyzszosci. dlatego zdejmuje kapelusz.
                • u2_pati Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:24
                  tak mnie uczono, że psycholog nie może się sadzić. Że jak nie wie, to powinien umieć to uczciwie powiedzieć, a nie zwodzić człowieka. Bardzo też uczono mnie etyki zawodowej. Dlatego mierzi mnie to, co często widzę w moim fachu.
                  Cieszę się, że chociaż troszeczkę przywróciłam wiarę w tę grupę zawodową. Ja sama jak odsyłam gdzieś kogoś dalej, to sprawdzam gruntownie gdzie i do kogo, bo niestety znam rzeczywistość tego kraju w tym względzie ;l
                  • kaisaku Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:39
                    u2_pati napisał

                    "... Że jak nie wie, to powinien
                    > umieć to uczciwie powiedzieć, a nie zwodzić człowieka..."

                    Ano szkoda że pan oligofrenopedagog nie potrafi powiedzieć że nie wie" ;-)
              • elazurek75 Re: Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie c 02.09.11, 22:37
                Dodat tylko tyle- jestem realistką mocno stąpającą po ziemi- ale niektóre ćwiczenia w trakcie zajęć terapeutyczny spowodowały szok swoim efektem u mnie. Terapia była z NFZ, pomimo tego terapeuci naprawdę się przykładali i widać było, ze im zależy. To byli ludzie po szkolenia,niektórzy przeszli własne terapie (w niektórych szkołach to jest warunkiem zostania terapeutom).
                Natomiast mam koleżankę która chce zostać tzw. coachem. Nawet kończy jakąś szkołe trenerów. Tak sobie pomyślałam, że trzeba mieć odwagę, zeby brać na siebie odpowiedzialność za życie innych. Efekt grzebania w czyimś wnętrzu może okazać się katastrofalny w skutkach.
                Poza tym pokutuje u nas opinia, ze trzeba być swirem, żeby chodzić do psychologa (np. mój małżonek twierdził, że ide do swirowni). Tylko nikt nie pomysli, ze w ten sposób zdecydowanie można poprawić sobie komfort życia.
    • perunin2 pan Hrabia dobrym przykładem terapeuty 02.09.11, 22:34
      Bohater dzisiejszych wiadomości jest dobrym przykładem, panie jak widać garnęły się do niego jak do misie do miodu. A tak serio, to lepiej żyć pogadać z rodziną i przyjaciółmi niż ciągać się po różnych 'terapeutach' i wypychać im kieszenie.
      • mw1969 Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 02.09.11, 22:47
        Człowieku!

        Wywnetrzanie sie przed rodziną (a rodzina to zawsze przypadek, nie wybór) z najintymniejszych porblemów to głupota czystej wody!!!
        Jak idziesz do psychoterapeuty, to przynajmniej masz gwarancję DYSKRECJI!!! A co taka zasrana rodzinka musi. NIC nie musi! Wysłuchąją, a potem do końca zycia będą sie z Ciebie nabijać i obgadywać!
        To samo z przyjaciółmi... No, powiedzmy, że z przyjaciół mozna zrezygnować. Ale rodzinka jest jakby ex definitione na całe życie.
        Wtajemniczanie rodzinki we własny swiat intymny to GŁUPOTA!
        • kaisaku Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 02.09.11, 22:51
          Pod tym komentarzem mogłabym nacisnąć "lubię to" albo "uwielbiam"! :-)
        • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 03.09.11, 00:36
          Współczuję rodziny albo problemów.. Nie wyobrażam sobie żebym mogła obcemu facetowi/babie mówić to, co moim bliskim (mężowi, mamie, tacie, bratu). Jakbym słyszała głosy w głowie to bym poszła do psychiatry. Z op.. od szefa wystarczy się wywnętrzyć rodzinie. Nie, nie wyśmieją.
          • feniksus Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 03.09.11, 01:36
            E teraz po tym co napisałeś to już nie wierzę, że to serio jest co piszesz. Zdecydowanie prowokacja. Ewentualnie totalna nie kumacja.
            • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 03.09.11, 09:38
              Nie, piszę na niby. Oczywiście jedynym źródłem problemów jest najbliższa rodzina i z założenia lepiej trzymać się od niej z daleka. Zdajesz sobie sprawę co ten ktoś wyżej napisał? Typowe dla sekt i psychologów: wmawianie delikwentowi, że wszystkiemu co złe winna jest rodzina. Nie radzisz sobie w życiu bo mama w niemowlęctwie podcierała cię z tyłu do przodu i nie wyszedłeś z fazy analnej (takie rzeczy bredziła znajoma studentka psychologii).
              • quasir666 Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 03.09.11, 10:49
                popieram. niestety ale rozumowanie i wnioskowanie psychologow moznaby porownac do stwierdzen:
                1. powodem utoniec jest woda
                2. powodem pozarow jest ogien
                3. powodem rozwodow jest malzenstwo
                z tym tylko ze nalezaloby dorobic do tego odpowiednia teorie motoryczno dynamiczna ...
                • u2_pati Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 03.09.11, 10:59
                  To "se" wybrałam zawód :D Ludzie po nim jeżdżą równo :D
              • elazurek75 Re: Ty, Perunin, uważaj z rodzinką i przyjaciółmi 04.09.11, 10:17
                Nawet nie wiesz co rodzice potrafia robić własnym dzieciom. Jeżeli 20 lat po opuszczeniu rodzinnego domu masz koszmary senne, bo tatuś umiał rodzinie uprzyjemnić życie, to zapewniam cię, ze takiej osoby piekłem nie postarszysz, bo te piekło przezyła za zycia. Jak się ma normalną rodzinę, to nigdy sie nie zrozumie osoby, której rodzice zafundowali mocne wrażenia. Trauma dzieci w takich rodzinach jest porównywalna do przeżyć osób w obozach koncetracyjnych
    • ymiatacz Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 03.09.11, 01:21
      Psychoanaliza to już średniowiecze. Rozwój świadomości człowieka może sięgać o wiele dalej niż skupianie się na własnych myślach. W przyszłości do tego dojdziemy
    • beapobloc Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 03.09.11, 09:03
      Witam,
      Przeczytalam z uwaga wszystkie komentarze i chcialabym dorzucic moj poglad jako osoby ktora przeszla porzadna terapie (systemowa) za granica. Podczas studiow poza Polska podjelam dorywcza prace i trafilam na przelozona z specyficzna osobowoscia- wpadlam w ostra depresje. Stracilam pamiec, mozliwosc koncetracji - mialam napisac prace konczaca studia w j. obcym, a nie bylam w stanie polaczyc logicznie 2 nastepujacych po sobie zdan. Ostre stany niepokojowe, ciagla potrzeba snu (min. 12 h). Natychmiastowa wizyta u psychiatry, diagnoza i zalecenie psychoterapii (b. delikatnie mi to zasugerowal a terapia trwa juz kilka lat, ku mojemu szczesciu) . Nie chce opowiadac o szczegolach- bo to intymne sprawy- ale efekt jest taki ze- wyszlam z depresji bez stosowania lekow, nie ma nawrotow, z zahukanej dzewuszki stalam sie asertywna i otwarta osoba, juz nie jestem podatna na manipulacje i potrafie je wyczaic, mam lepszy kontakt ze soba i potrafie kontrolowac moje emocje , tak by mnie nie niszczyly a mi dodawaly energii, potrafie przekazywac pozytywny energie otoczeniu, kocham ludzi. Terapia i praca nad soba pod okiem psychoterapeuty byly tak dla mnie istotne, ze zaczelam sie inetresowac psychologia i zagadnieniami terapii. A prawda jest taka, ze jest to umiejetnosc ktora nabywa sie w praktyce - nie wystarczy przeczytac mnostwo ksiazek. To tylko baza. jeden z uznanych terapeutow francuskich powiedzial cos, co do mnie b. przemawia: jestem dobrym terapeuta , bo sam bylem dobrze leczony (soigné). Pozdrawiam serdecznie.
    • zebani Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 03.09.11, 12:28
      przydatny artykuł... wybieram się do psychiatry/psychologa, ale nie zdawałam sobie sprawy, że jest tyle rodzajów podejścia do problemów z psyche. swoją drogą - czy jest tu ktoś, kto uważa że człowiek poradzi sobie bez wspomagania lekami? w końcu kiedyś tego nie było. owszem, życie było zupełnie inne. moja mama twierdzi, że choroby biorą się z niezdrowego pożywienia. konkretnie chodzi o brak składników mineralnych, których kiedyś było w sam raz a teraz nie ma z powodu wyjałowionych gleb. ja mam natomiast swoją teorię, od chorób nie uciekniemy - mam na myśli nie pojedynczego człowieka, tylko gatunek. taka selekcja naturalna. smutne trochę ale wydaje mi się logiczne. o zdrowie trzeba walczyć każdego dnia. i naprawdę docenia je się dopiero jak nawala... to z własnego doświadczenia
    • benon101 Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 03.09.11, 17:43
      Bez wątpienia profesor Turski nazwałby ten bzdetny artykulik "kolejnym atakiem na wykształcenie podstawowe przypuszczanym na łamach Gazety". Polecam forum.gazeta.pl/forum/w,210,103076480,103076480,_Zakazana_psychologia_.html

    • erazm0 Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 05.09.11, 15:18
      Głupich nie sieją sami się rodzą.Wizyta u psychoterapeuty to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
    • erazm0 Re: Psychoterapeuta: czy naprawdę wiesz, jak będz 13.09.11, 16:39
      Wielu psychoterapeutów to egoiści,cynicy,hipokryci.Jest to grupa ludzi żerująca na ludzkiej naiwności.
    • miyoki Psychoterapeuta: naprawdę wiesz, jak będzie cię... 03.10.11, 14:13
      To jest szeroki temat i jedni i drudzy mają rację. Niestety dotknęła mnie nerwica lękowa i szukałam naprawdę długo pomocy w dużym mieście. Moje wnioski...banda hochsztaplerów. Nie twierdzę, że nie ma uczciwych, mądrych psychoterapeutów tylko ja w jednym z większych miast w Polsce na takich nie trafiłam. Wiele psychologów nie mających superwizji a na pytanie jaką metodę stosują odpowiadają każdą w zależności od pacjęta, przy czym aby np. stosować metodę behawioralno-poznawczą trzeba skończyć dodatkowe kilkuletnie studia w Krakowie, więc nie ma siły aby ktoś był ekspertem od wszystkiego. Teraz już wiem po długim poszukiwaniu rozmowach z ludźmi i na podstawie własnego śledztwa, że nerwice lękową nie wyleczy psychoteraia!!! ( Nie mówię tu o nerwicy lękowej która jest wynikiem konkretnego przeżycia czy problemu i rozwiązanie problemu powoduje pozbycie się nerwicy - ale takich jest mało) Nie znam osoby której psychoterapia by pomogła a naprawdę rozmawiałam z setkami osób korzystających z tej pomocy. Ponoć psychoterapia behawioralno-poznawcza jest najlepsza i ma ograniczoną ilość spotkań czyli np. jeśli po 10 spotkaniach nie jest ci lepiej to nikt więcej nie wyciąga tobie kasy z kieszeni. Ale nie próbowałam, bo w wielkim mieście w jakim mieszkam nie ma NIKOGO kto by stosował tą metodę ( za trudne bo trzeba zrobić kolejne studia w Krakowie). Wiec wiedząc, że psychoterapia nie pomoże i tak słyszę od psychologów, że jak najbardziej psychoterapia pomoże i mają w tym względzie sukcesy ;) a najlepiej jakby do nich chodzić przez pół życia płacić ok 100 za wizytę. Z całych moich poszukiwań trafiłam na jednego rzetelnego psychoterapęutę który był też psychiatrą, który miał swoją superwizję i stosował tylko psychoanalizę ( zapomniał mi tylko powiedzieć, że psychoanaliza nie pomoże w nerwicy;)).
      Wiec podsumowując być może są dobrzy psycholodzy - nie trafiłam niestety
      Być może psychoterapia pomaga - myślę, że tak jeśli ktoś ma proste problemy, konkretne traumy ( np. dzieci alkoholików ). Kiedyś tą rolę tak naprawdę spełniała spowiedź. Ludzie chodzili do kościoła porozmawiać, przeanalizować i usłyszeć radę. Kiedyś też żyliśmy w rodzinach wielopokoleniowych wiec pocieszenia, rady i pomocy udzielano sobie nawzajem. Teraz dużo ludzi jest samotnych, wymaga się od nich bycia świetnym, wesołym i bez problemu i wielu ludzi nie ma z kim porozmawiać o swoich problemach i musza płacić za rozmowę
      Denerwuje minie, że psychoanalitycy, psycholog nigdy się nie przyzna że w jakimś problemie nie pomoże albo nie tędy droga tylko ciągnie pieniądze
      Ja nigdy tego nie usłyszałam a nerwica lękowa to nie tylko wynika z przeżyć itp. ale często jest wynikiem choroby somatycznej: tarczyca, niedobory magnezu, kwasu omega 3, pasożytów it
      Więc wiele osób uniknęło by kosztownych terapii gdyby taki psycholog najpierw namówił pacjęta na badania i wykluczenie przyczyny somatycznej
      I ktoś dobrze napiasał wcześniej w Polsce to wolna amerykanka i też przykro że media napędzają tej grupie ludzi pacjętów.
    • trepxe Psychoterapia: jak to wygląda? 04.12.12, 23:14
      Ktoś powinien weryfikować te brednie. Jest tyle samo dowodów na skuteczność psychoterapii jak i na całkowity jej brak. A już wpajanie czytelnikom, że efekty są skuteczniejsze od prawdziwego leczenia to zbrodnia. Psychoterapeuta, owszem może pomóc jedynie w sprawach reaktywnych, natomiast na pewno nie w chorobach. Nie nazywajmy pogadanek leczeniem. W żadnym cywilizowanym kraju nie jest refundowana, dlaczego, bo jest nieefektywna. Niech "psychoterapeuci" zdadzą egzamin z psychopatologii. To jak leczenie raka u bioenergoterapeuty. Często opóźniają wizytę u lekarza ponieważ nie umieją rozpoznać choroby. Ktoś w końcu powinien się za to wsiąść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja