andrzej-02-1
03.09.11, 00:36
Pomóżcie,
Od jakiegoś czasu poddałem się w walce i przyzwyczaiłem się do znoszenia bólu.
Szukając informacji na forum w innym temacie, natknąłem się na podobne problemy do Moich.
Postanowiłem więc napisać, mając nadzieję, że ktoś może Mi pomoże.
Od ok. 20 lat cierpię na okropny ból "oczu".
W wieku 12 lat miałem zapalenie opon mózgowych, po przebytej śwince.
Po wyjściu ze szpitala zaczął Mi się nasilać ból w okolicach oczu,zatok.
Następnie ból zaczął występować podczas patrzenia na ostre krawędzie, przedmioty, itd.
Występuje także kiedy się budzę i otwieram oczy.
Przez te wszystkie lata odwiedziłem wielu specjalistów, zaczynając od okulistów.
Okulisci stwierdzili po licznych badaniach, że ból oczu występuje dlatego, że mam nadzwroczność 0,5 do 1,0 i zalecili noszenie okularów. Porawy żadnej nie zauważyłem, jedynie przyzwyczajenie się gałki ocznej do okularów w których dzisiaj już muszę chodzić.
Następnie skierowałem się do neurologa, który zalecił rezonans głowy. Badanie nic nie wykazało, więc faszerowali Mnie psychotropami od których miałem duże spowolnienie, oraz niejaki stosunek do życia. Po zgłoszeniu tego faktu lekarzom stwierdzili, że mam tylko dwa wyjścia, albo biorę psychotropy, albo przyzwyczjam się do bólu.
Kolejnym krokiem były wizyty u masażystów, ponieważ pewna osoba doradziła Mi, że może być to spowodowane skrzywieniem kręgosłupa i ucisku niektórych nerwów.
Znowu niewiele to pomogło.
Ostatnim rowiązaniem były wizyty u bioenergoterapełtów, ale może z mojej winy, nie przyniosły efektów, poniewaz nie miałem do tego przekonania.
Jeżeli ktoś z Was miał podobny przypadek, to proszę o pomoc.
Może Mnie to reaktywuje do kolejnej walki