Gość: mi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.05.04, 21:17
Dziecko przyjaciółki (13 lat) mówi czasem na tyle niewyraźnie, że nie można
go zrozumieć. Poza tym jest bardzo inteligentne i sprawne fizycznie. Ponoć
były problemy przy porodzie. Dziecko urodziło się "podduszone". W szkole
korzysta z zajęć z logopedą, ale wydaje mi się, że to nie jest taka całkiem
poważna terapia. Czy ktoś się na tym zna i mógłby powiedzieć, jak się nazywa
taka przypadłość niewyraźnej mowy i czy to da się z czasem całkiem
wyeliminować czy też może po prostu przyjaciółka powinna się skupić na
wprawianiu dziecka w wypowiadaniu się publicznie bez wstydu, bo nic innego
nie można zrobić? Ten dzieciak np. wydaje mi się, że się wstydzi coś kupić w
sklepie... widziałam, że bardzo chciał coś kupić, miał pieniądze, ale upierał
się, żeby to matka podeszła do lady i kupiła. Wyglądało to tak, że po prostu
obawia się, że nie zostanie zrozumiany i będzie musiał powtarzać, o co mu
chodzi, a ludzie być może będą się z niego śmiać.