edusia87
27.02.12, 15:43
Witam. Moja historia podobna do większości chorujących... Antybiotyk za antybiotykiem, furagina furagine pogania... Po niolicinie było na chwilę lepiej, potem znów pieczenie. No to furagina. Na chwilkę ok. Urolog stwierdził, że trzeba zażywać cipronex, bo są nieliczne bakterie w moczu i kamień w nerce. Pierwszy dzień było ok, następne masakra. Sikanie co chwilkę, pieczenie w cewce i ból pęcherza, kłócie, palenie. Czasem silniejszy, czasems łabszy ale cały czas. Nigdy tak jeszcze nie miałam, jak po tym cipronexie. Teraz po firaginie jest trochę lepiej. Nasiadówki, urosan. Tak się ratuję. Ale już wymiękam, psychicznie też. Chcę spróbować homeopatii. Cantharis - czy któraś z Was go miała, czy pomógł??