rutkam
05.04.12, 13:53
To pytanie zadaję sobie od trzech tygodni i póki co trzech internistów i kardiolog też nie znają odpowiedzi na moje pytanie.
Zaczęło się wieczorem od kłującego bólu w klatce piersiowej z lewej strony, ból w pozycji leżącej się nasila więc koniecznie trzeba było zmienić pozycję - jak usiadłam dostałam silnych dreszczy po 10 minutach się uspokoiło, oprócz bólu. Ból męczy mnie od trzech tygodni, na początku było ciągle kłucie z lewej strony, teraz ból się przemieszcza raz jest z lewej raz z prawej i ciągle w obrębie klatki piersiowej i teraz jest bardziej takim uciskiem, przychodzi i odchodzi samoistnie, ale nawet jak mija to cały czas dyskomfort i ogólne złe samopoczucie pozostaje. Poza tym mam takie ataki przeważnie w nocy po położeniu się spać - wybudza mnie ból który się nasila i dostaję dreszczy na całym ciele jest mi potwornie zimno i po jakiś 10 minutach to mija - czyżby to krążenie? (dodam tylko że ja od lat mam problem z zimnymi stopami - ale myślałam że taka moja uroda).
Lekarz internista stwierdził nerwoból w klatce piersiowej przepisał lek przeciwzapalny Aulin - który nie pomógł. Drugi lekarz też stwierdził że musi to być nerwoból przepisał Olfen i Mydocalm forte - który nic nie pomógł. Trzeci lekarz rozłożył ręce dał skierowanie na badania EKG, morfologia, TSH, biochemia wszystko jest w porządku. Bałam się że to może jednak coś od serca więc poszłam do kardiologa - stwierdził że wszystko ok. Byłam nawet na masażu bo myślałam że to może od kręgosłupa, ale stwierdził że jest ok. Czekam na RTG klatki piersiowej i dostałam skierowanie do neurologa. Tylko że ja już straciłam wiarę w to że ktoś mi pomoże no i jak żyć z codziennym bólem i złym samopoczuciem, no i te ataki z tymi dreszczami??? Dodam tylko że mam 31 lat, na nic nigdy nie chorowałam i nigdy nie przyjmowałam żadnych leków.