pablowa
06.04.12, 11:01
Waham sie czy brać antybiotyk..
W pn 26.03 obudziłam się z potwornym bólem gardła.
W ciągu kolejnych dni doszedł katar, osłabienie i rozbicie ogólne. W sobotę miałam już taki garłowy kaszel i bolało jakbym odkrztuszała żyletki ( tnący i drapiący ból). od soboty było już lepiej tylko nadal był kaszel, następnie doszedł ból i ucisk w klatce więc poszłam do lekarza.
Gardło lekko zaczerwienione ( w dwóch miejscach nalot), osłuchowo ok ale lekarz stwierdził, że to będzie zapalenie oskrzeli.
Dostałam zwolnienie. zalecenie odpoczynku, leki i gdyby nie przeszło/nie było lepiej mam wziąć antybiotyk (Klabax?)
No i dziś mijają dwa dni, nie jest gorzej ale lepiej tez nie do końca, mam kaszel, odrywa się trochę już ale klatka cały czas boli po odkrztuszaniu, to taki paląco- haratający ból (już mniejszy ale jest). Poza tym jestem trochę osłabiona ( ale mam właśnie @) i szybko sie męczę. Czy koniecznie brać antybiotyk ?
Dodam,że niegdy go nie brałam, nie wiem czy jest silny czy nie...
Proszę o pomoc, tyle sie teraz mówi o nadużywaniu antybiotyków, nie chce się do tego dokladać ale nie chce tez przypłacic zdrowiem. Jestem chora 12sty dzień i poza kaszlem i tymi odczuciami jest względnie ok. Można jakos rozpoznać czy to rzczywiście zrobiło sie zapalenie oskrzeli? Nie mam świstów i charczenia, kaszel średnio męczący...