Skoki cisnienia krwi, bardzo dziwne-do Dokiego itp

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 20:50
Witam!

Napisze krotkia historie zdrowia mojego ojca i dziwnych objawow ktore sie
dzis dzieja...

No wiec , osoba ta ma 54 lata , 1.5 roku temu przezyl wylew (dosc powazny
lecz bez uszkodzen mozgu itd. czesciowy polowiczny paraliz ustepuje powoli
itd.) - krwawienie podpajeczyniowkowe. Wylew spowodowany nigdy nie leczonym
nadcisnieniem ogolnie (cisnienie w trakcie wylewu ok 220/130). Od ostatniego
roku wszystko zdawalo sie ok , przeszedl szereg badan miedzy innymi serca i
nie bylo zadnych nieprawidlowosci , czlowiek zdrow jak ryba po za tylko tym
nadcisnieniem i upartoscia;)
Za ostatnie pare miesiecy dzieja sie dziwne rzeczy, bierze regularnie leki ,
nie denerwuje sie , zdrowie dopisuje lecz raz na jakis czas zdaza sie skok
cisnienia na dosc duzy poziom (bierze nacodzien 2x Enarenal i 2x pol Amlozeka
10mg). Objawia sie to tak ze leki nie dzialaja , cisnienie wzrasta w ciagu
doslownie 15-20 min (wzrasta do ok 180/110 z normalnego cisnienia) , pacjent
czuje lekki szumek w uszach i oglupienie z podwyzszonego cisnienia. Probowany
byl w takiej sytulacji Captopril 12.5mg i nawet nitrogliceryna - jedno i
drugie tez pod jezyk i praktycznie nie zbilo ani troche. Zdazylo sie tak pare
razy i bez wzywania pogotowia sie nie obylo , przyjechali dali cos , tez nie
obnizylo , zabrali na izbe przyjec , tam dali leki domiesniowe i dopiero po
paru godzinach cisnienie bylo normalne , lecz przez nastepne 3 dni dziwnie
sie oscylowalo nawet po podwyzszeniu dawek lekow codziennych. Dzieje sie to
ostatnio dosc czesto i staje to sie niebezpieczne i grozi ponownym wylewem
albo cos:( Dzis np. wystapila podobna sytulacja , zero nerwow i
czegokolwiek , nagle polecialo cisnienie w gore , jedyne co pomoglo to
przepisany na takie sytulacje jakis beta-blocker Metocard 50mg i to
rzeczywiscie obnizylo cisnienie...

No i teraz nie wiem co jest grane , lekarze olewaja jak to lekarze u nas, nie
wiedza czemu , kaza brac betablocker w razie czego ale to przeciez jest
niebezpieczne , jak by sie to stalo w trakcie snu czy cos...

Moze ktos mial taka sytulacje , moze Doki albo Artur cos podpowiedza lub inna
ekipa specow:) Bardzo bylbym wdzieczny , sam troche siedze w tym i juz nie
wiem co i jak tu pomoze , badania krwi sa ok , czemu tego nie bylo jeszcze
rok temu po wylewie a teraz jest...

Jakies pomysly ?

Dzieki wielkie kazdemu co cos napisze, pozdrawiam serdecznie!

Tyryl
    • Gość: az Re: Skoki cisnienia krwi, bardzo dziwne-do Dokieg IP: *.star.net.pl / *.star.net.pl 16.06.04, 22:59
      napisz na : azar21@gazeta.pl z dop. skoki cisn.
      • Gość: Artur Re: Skoki cisnienia krwi, bardzo dziwne-do Dokieg IP: *.sasknet.sk.ca 16.06.04, 23:18
        Jak zobaczysz jego ceny na soczek noni to dopiero cisnienie wzrosnie...
        • azar21 Do Artura 16.06.04, 23:46
          To jedyna moja odpowiedź do ciebie:
          Szkoda, że należysz do tej - niestety -dużej części "lekarzy", którzy są
          bardzo oporni na nową wiedzę. Myślą, że wszystkie rozumy zjedli a coraz
          bardziej zostają z wiedzą w tyle.
          Dlatego nie odpiszę więcej na żadną Twoją prymitywną zaczepkę, bo wypowiadasz
          się o rzeczach o których nie masz nawet bladego pojęcia.
          Mam znajomego lekarza, który "wojował" podobnie jak Ty - teraz sam przyznaje,
          że zachowywał się durnie.
          Często zachowujesz się na forum jak ludzie z Samoobrony ze swoim wodzem, a ten
          styl wogóle mi nie odpowiada.
          Życze Ci powodzenia i zdrówka
        • Gość: Aretina Re: Skoki cisnienia krwi, bardzo dziwne-do Dokieg IP: *.ztpnet.pl 17.06.04, 02:11
          Tyryl napisz swoje pytanie na SŁUŻBA ZDROWIA , Doki tam zagląda.
          Mi odpisał.
          • Gość: Doki Re: Skoki cisnienia krwi, bardzo dziwne-do Dokieg IP: *.220-200-80.adsl.skynet.be 17.06.04, 07:07
            Tu tez zaglada.
            Problem jest taki: zle kontrolowane nadcisnienie mimo majstrowania przy lekach.
            Powinno sie poszukac przyczyny nadcisnienia. Nagle znaczne zwyzki cisnienia
            naleza do obrazu guza chromochlonnego nadnerczy (phaeochromocytoma- nawet na tym
            forum ten temat przewijal sie juz pare razy, nie bedziesz mial problemow ze
            znalezieniem dodatkowych informacji). Pierwszym badaniem w tym kierunku jest
            dobowa zbiorka moczu na VMA (kwas wanilinomigdalowy). Guz chromochlonny jest
            rzadki, wiec trzeba trafu, zeby to bylo to, ale osoby z nim miewaja czesto
            wylewy nawet w mlodym wieku, wiec a nuz?
            Nastepna mozliwosc to zwezenie tetnic nerkowych. Tu juz potrzebne beda bardziej
            specjalistyczne badania, z tym lepiej udac sie do specjalisty, zeby to jakos
            ustawil w sensownej kolejnosci. A jak z tymi podstawowymi wynikami? mocznik,
            kreatynina...?
            • Gość: Tyryl Do Dokiego - jest gorzej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 08:42
              Heja!

              Dzieki za wypowiedzi. Sprawa troche pogorszyla sie , 2 dni temu znow tak jak
              pisalem byly te skoki , do tego nerwy itp. no i pogotowie jak przyjechalo
              stwierdzilo ze warto wziac do szpitala bo oprocz wysokiego cisnienia dziwna
              rzecz byla ze jedna z powiek zaczela puchnac. Ojciec w szpitalu jest od 2 dni ,
              nic powaznego sie niedzieje ale caly czas roznie z tym cisnieniem jest, rano
              jak sie obudzi jest dobrze , ale jak wystarczy ze doslownie ruszy noga to juz
              cos sie dzieje , ogolne zaszumienie w uszach i oczach (mowi ze sie czuje tak
              jak by sobie chlapna na dziendobry kielonka wodki;) )i tak sie to trzyma.
              Lekarze jak to lekarze , niby zrobili krew i mocz jeszcze raz , twierdza ze
              nerki sa ok , no nie wiem jak tarczyca bo cos tam gadali ze chca to sprawdzic...

              Ja wogle mam inne podejrzenie. 1.5 roku temu gdy po wylewie byla robiona
              angiografia to stwierdzono cos co bylo w tetnicy szyjnej zaraz kolo ucha gdzies
              tutaj , jakas narosl czy cos i tutaj jest moje pytanie - czy to moze powodowac
              zmniejszenie swiatla tetnicy za razem mozg podnosi cisnienie by nie bylo
              niedotlenienia i tak to cisnienie sobie idzie w gore???... mnie sie wydaje ze
              to bardzo mozliwe ze np. cos tam jest i blokuje czesc krwi , albo wogle cos
              jest na tetnicy do mozgu. Aby to stwierdzic to chyba trzeba zrobic angio-CT
              przynajmniej czy sa inne sposoby aby sprawdzic droznosc tetnic?
              Lekarze sie widze nie pala do tego , mowia ze jest w szpitalu i jak cos bedzie
              powaznego to jest na miejscu , ale w tym przypadku to by bylo grozne bo jak sie
              przymknie bardziej tetnica to bedzie udar niedokrwienny...


              Doki? Artur? moze ktos jeszcze - jakie macie pomysly co do tego?


              Dzieki z gory i pozdrawiam
              • Gość: Doki paraganglioma? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 19.06.04, 08:54
                Paraganglioma to cala rodzina niezlosliwych guzow wywodzacych sie m.in z komorek
                w scianie tetnicy szyjnej, ktorych zadaniem jest monitorowac poziom tlenu i
                dwutlenku wegla we krwi. Daja przebieg podobny do guza chromochlonnego, o ktorym
                pisalem wyzej.

                Czy powieka puchnie po stronie zmian w tetnicy szyjnej? To mgloby wskazywac na
                problem z odplywem zylnym z oczodolu, prawdopodobnie przez ucisk na zatoke
                jamista lub na zyle szyjna. Mam nadzieje, ze masz juz CT i termin na angio?
                • Gość: Tyryl Re: paraganglioma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 09:12
                  Termin na angio... jak by sie dalo... Lekarze tak sie spiesza ze szok , to sa
                  tylko moje podejrzenia , oni sa narazie w etapie pierduł czyli krwi , jakis usg
                  beda robione itd. Dzis pogadam , powiem o tych zmianach co 1.5 roku temu na
                  angio wyszly, niby to wtedy ogladal i neurochirurg i radiolodzy i nie
                  stwierdzili ze to moze dawac jakies problemy...

                  Co do powieki to byla mala opuchlizna na lewym oku, zeszlo po 1-2 h po
                  przywiezieniu do szpitala , takze z tym juz nic sie nie dzieje i jest ok ,
                  jedyna rzecz to caly czas podwyzszone cisnienie...

                  Dzis pojde meczyc lekarzy niech sie wezma za sprawdzenie tetnic a nie tam
                  pierdoly jakies, to jest wlasnie Polska , ehh;)
                • Gość: Tyryl Doki , paranoja ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 12:59
                  Heja!

                  To jeszcze Doki Cie pomecze , cos zaraz napisze i trzymaj sie Doki jak cos
                  uslyszysz a za razem ciesz sie ze pracujesz za granica:)

                  No wiec , minelo pare dni (co najgorzej weekend), stan byl rozny taty , raz
                  bylo dobrze raz zle i tak wkolko (skoki cisnienia , wogle zlego
                  samopoczucia)... Lekarze zadecydowali ze tylko beta-blockery beda podawane i
                  tak wlasnie jest , pozniej napisze co za leki. Ogolnie cisnienie od wczoraj
                  zlecialo do prawidlowych norm i sie trzyma , no ale oczywiscie pod wplywem
                  tabletek, tu jest ok z tym. Ale nadal ojciec ma lekkie zawroty , szumek w
                  uszach , jest oglupialy troche w oczach jak to caly czas mowi ze czuje sie jak
                  by se chlapna "kielonka wodki" (ja mam caly czas wrazenie ze mozg jest
                  niedotleniony lekko).
                  Dodal wczoraj jakis neurolog jakas tabletke (tez napisze pozniej co to
                  dokladnie jest) chyba na rozkurczenie naczyn czy cos bo po tym jest troche
                  lepiej. Wczoraj tez chyba testowo podali mu jakas kroplowke o nazwie chyba
                  Cavintan czy jakos tak i po tym mowil ze sie dobrze czul przez 1-2 h , nawet
                  bardzo dobrze, ale po paru godzinach wrocily szumy w uszach lekkie nadal , ale
                  ogolnie sprawnosc sie poprawila...

                  Dzis (wiem z relacji ojca) pan ordynator stwierdzil ze jeston zdrowy ze
                  dzis/jutro powinien opuscic szpital bo jak to stwierdzil "pan nawet nie ma
                  nadcisnienia" co za bzdura! , lekarze dostali nawet przebieg tego wylewy z
                  przed roku i nic sobie z tego nie robia a tam wyraznie bylo nadcisnienie w
                  papierach... Widocznie nasi kochani lekarze albo maja wszystko w dupie albo
                  licza moze na jakas lapowke... grosza odemnie nie dostana bo nic a nic nie
                  zrobili - wczoraj naobiecywali ze zrobia CT i Echo serca z tetnicami , ale dzis
                  juz chyba im sie upodobalo ze nie! Co za lekarze , co za kraj , szok !

                  Ojciec mowil lekarzom ze moze cos blokuje tetnice, nawet rzucil haslo tego co
                  Doki pisales mi , a oni twierdza ze "Jak komus cos wyroslo to nie musi panu" ,
                  takie pierdzielenie bezsensu...

                  Wyraznie cos wyglada na zawezenie lub blokade zyl/tetnic , co sie boje ze moze
                  skonczyc np. udarem niedokrwiennym :(


                  Wyniki moczu (brane 2x) i krwi (tez 2x) sa ponoc dobre i nie ma co sie czepic ,
                  po za tym zadnych innych badan nie wykonali a juz chca do domu odeslac
                  pacjenta...


                  Co ty na to Doki i inni? Dla mnie to jakas paranoja , wybieram sie dzis i chyba
                  kogos za przeproszeniem "skurwiam" bo to jakies nienormalne!
                  Boje sie troche ze jak wroci do domu to znow po paru dniach wystapi to samo (a
                  jeszcze ojciec jest czlowiekiem troche cholerycznym a to tylko poteguje
                  problemy ze zdrowiem) , albo bedzie za pozno na cokolwiek...


                  Dzieki i pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja