tirinti 13.07.12, 11:24 Czas najwyższy przestać chronić niebezpieczne zwierzęta. Żmije i wilki osi, szerszenie itp należy eksterminować. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
der-rauber Czy jesteśmy gotowi na atak gadów? - tabloid 13.07.12, 11:30 już idą, dziesiątkami, setkami, a raczej pełzną... nie straszcie, nie siejcie paniki - tylko informujcie chcecie być gó...anym tabloidem którego nikt normalny nawet kijem nie ruszy czy poważną gazetą? Odpowiedz Link Zgłoś
der-rauber do trinity 13.07.12, 11:31 proponuję zacząć od Ciebie, wszak to głupota jest najgroźniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
tirinti Re: do trinity 13.07.12, 17:52 Jak cię żmija zagryzie to wspomnisz moje słowa... ale będzie już za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: do trinity 13.07.12, 19:58 der-rauber napisał: > z pewnością połknie mnie w całości :D Eee, nieee. Tylko rzuci Ci się do gardła i je rozszarpie. A krew będzie sikać strumieniami. Zobaczysz. S. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuss111 całkowicie czarne żmije zostały 13.07.12, 11:52 przed laty sprowadzone z Rumunii w Karkonosze i Góry Izerskie. Miały tępić szkodliwe gryzonie, które nie miały wówczas naturalnego wroga. Po latach to żmije stały się prawdziwą plagą, są ich tysiące. Uważajcie na nie w Izerach i okolicach. Odpowiedz Link Zgłoś
tirinti Re: całkowicie czarne żmije zostały 13.07.12, 17:53 To jacyś debile wymyślili. Gryzonie nie są szkodliwe w odróżnieniu od żmij. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: całkowicie czarne żmije zostały 13.07.12, 20:00 tirinti napisał: > To jacyś debile wymyślili. Gryzonie nie są szkodliwe w odróżnieniu od żmij. Myszy co najwyżej jakieś ziarenko raz w tygodniu sobie skubną a takie żmije to krowy w całości połykają. S. Odpowiedz Link Zgłoś
wybierz_albo_wpisz_nowy Re: całkowicie czarne żmije zostały 16.06.14, 17:50 Tak, koło Babiej Góry i Policy też grasują te czarne świństwa. :( Co za idiotyzm, wypuszczać jadowite i nietutejsze gatunki na wolność. Jaki przyrodnik nieudolny wpadł na ten pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 12:29 żmije niebezpieczne ? ;-) W Polsce gnie rocznie kilka osób w wyniku zakrztuszenia się małymi drażetkami i 0 osób w wyniku ugryzień żmij ;-) Niebezpieczniejsze od żmij są TIK-TAK-i i M&M-sy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ramolzezdymbca Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 13:46 michalng napisał: > żmije niebezpieczne ? ;-) > W Polsce gnie rocznie kilka osób w wyniku zakrztuszenia się małymi drażetkami i > 0 osób w wyniku ugryzień żmij ;-) Niebezpieczniejsze od żmij są TIK-TAK-i i M > &M-sy ;-) Przez wiele lat (10) prowadziłem badania na jednym w wielkopolskich torfowisk, będącym największym w tej części kraju stanowiskiem występowania Vipera berus. Widziałem mnóstwo wylinek, widziano przez te lata żmije obok mnie 2-3 razy, a sam doświadczyłem tego pięknego widoku tylko dwa razy. Za pierwszym razem po chłodnej nocy żmija wypełzła na piaszczystą drogę, gdzie po chłodnej nocy mogła wygrzać się w promieniach słonecznych. Drugi raz to był 28 kwietnia 1987 roku, gdy od północy do 7 rano spadło prawie 20-25 cm mokrego śniegu. Wówczas zobaczyłem coś pięknego - żmija wypełzła na kępę turzyc przykrytą śnieżną czapą i na śniegu wygrzewała się w słońcu. Ot, taka sobie klimatyzowana żmija. W ciągu dnia temperatura skoczyła do 20-24 st. C i po czterech godzinach po śniegu nie było śladu. Czemu o tym piszę? Żmija jest w gruncie rzeczy zwierzęciem ostrożnym, płochliwym, ustępującym, mało skłonnym do marnotrawienia jej najcenniejszego skarbu (jad) na coś, czego zjeść nie zdoła. Usuwa się, a jeśli nie może tego zrobić - nieruchomieje. Wtedy nie należy jej ruszać, a nic się nie stanie. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś gada nie zauważy i na niego nadepnie, ale w miejscach, o których wiadomo, iż występują żmije, nie należy poruszać się bez zabezpieczeń. Zwykłe buty, długie spodnie wystarczą - zęby jadowe Vipera berus są niewielkie - to nie Bitis, której zęby mogą mieć nawet 2-3 cm. Wyłączywszy wyraźne przypadki, wszystkie pozostałe doniesienia kwituję krótko: pokąsała Cię żmija? - najwyraźniej sam się o to postarałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 17:03 > pokąsała Cię żmija? - najwyraźniej sam się o to postarałeś. Nie odróżniasz dwóch kwestii - specjalnego drażnienia zwierzęcia i przypadkowego nadepnięcia. A co do czerwonych żmij - istnieje odmiana melanistyczna. I te żmije sa np. czarne lub własnie ceglasto-czerwone. Odpowiedz Link Zgłoś
ramolzezdymbca Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 17:41 easyblue napisała: > Nie odróżniasz dwóch kwestii - specjalnego drażnienia zwierzęcia i przypadkoweg > o nadepnięcia. Uważnie przeczytaj mój tekst - odróżniam. > A co do czerwonych żmij - istnieje odmiana melanistyczna. I te żmije sa np. cza > rne lub własnie ceglasto-czerwone. Tak naprawdę czerwone żmije też są, ale przeważnie występują na południe od Polski, zasadniczo w Rumunii i Bułgarii. Odpowiedz Link Zgłoś
adkalin Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 13:00 Może zacznij czytać coś poza ulotkami z hipermarketów i Naszym Dziennikiem, a dowiesz się czegoś o świecie? Odpowiedz Link Zgłoś
2bjp3 Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 13:03 Oczywiście , że istnieje. Kiedyś /lata 60te. XXw/ było ich sporo. Popularna jej nazwa to żmija miedzianka. Oczywiście nie jest czerwona jak auto straży pożarnej ale ma kolor polerowanej miedzi. Doktor ze szpitala to kolejny przedstawiciel tego zawodu ,któremu przysługuje określenie leń i nieuk. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok zamiast siem wymandrzadź, wystarczy sią poinformow 13.07.12, 13:30 ać!!! Miedzianka to jedna z nazw używanych dla żmii zygrakowatej, misiaczku. Odpowiedz Link Zgłoś
ramolzezdymbca Re: zamiast siem wymandrzadź, wystarczy sią poinf 13.07.12, 13:50 1410_tenrok napisał: > Miedzianka to jedna z nazw używanych dla żmii zygrakowatej, misiaczku. Nie tylko dla niej (wówczas dotyczy odmiany rdzawej, miedzianej) - jak pisze Młynarski, potoczną nazwę 'miedzianka' w niektórych częściach kraju stosowano również wobec gniewosza plamistego, z wyraźnym negatywnym skutkiem dla tego niegroźnego węża. Może lekarz był tego świadom, ale wówczas ewidentną wskazówką jest wyraźny ślad pokąsania dwoma zębami jadowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Zacznij od siebie, mądralo 13.07.12, 13:53 1410_tenrok napisał: > ać!!! > > Miedzianka to jedna z nazw używanych dla żmii zygrakowatej, misiaczku. Gniewosz plamisty, miedzianka (Coronella austriaca) – gatunek niejadowitego węża z rodziny połozowatych (Colubridae). Powszechnie spotykany w wielu miejscach Europy i zachodniej Azji. Nieszkodliwy dla ludzi, choć często mylony ze żmiją zygzakowatą. W Polsce gatunek pod ochroną pl.wikipedia.org/wiki/Gniewosz_plamisty S. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Zacznij od siebie, mądralo 14.07.12, 14:08 snajper55 napisał: > 1410_tenrok napisał: > > > ać!!! > > > > Miedzianka to jedna z nazw używanych dla żmii zygrakowatej, misiaczku. > > Gniewosz plamisty, miedzianka (Coronella austriaca) – gatunek niejadowite > go węża z rodziny połozowatych (Colubridae). Powszechnie spotykany w wielu miej > scach Europy i zachodniej Azji. Nieszkodliwy dla ludzi, choć często mylony ze ż > miją zygzakowatą. W Polsce gatunek pod ochroną > > pl.wikipedia.org/wiki/Gniewosz_plamisty > > S. I jak Cię nie lubić, Snajperze... Pięknie piszesz... czasami :) Odpowiedz Link Zgłoś
luki_luk Re: zamiast siem wymandrzadź, wystarczy sią poinf 13.07.12, 13:55 Gniewosz plamisty, miedzianka (Coronella austriaca) – gatunek niejadowitego węża z rodziny połozowatych (Colubridae). Powszechnie spotykany w wielu miejscach Europy i zachodniej Azji. Nieszkodliwy dla ludzi, choć często mylony ze żmiją zygzakowatą. W Polsce gatunek pod ochroną OJ MISIACZKI NIEUKI.... POZDROWIENIA Z BIESZCZAD. A jak byście zobaczyli węża Eskulapa to pewnie pisalibyście że to anakonda.... ;) Jak pełznie to się krzaki trzęsą. Ja osobiście twierdzę że żmija zygzakowata dorasta do 1,3. Ale jak się wypowiadają ludzie od teorii a nie praktyki to postaram się zrobić kiedyś zdjęcie z metrem .... Odpowiedz Link Zgłoś
trombozuh Proponuję zacząć od ludzi 13.07.12, 14:57 to zdecydowanie najgroźniejsze drapieżniki na tym świecie Odpowiedz Link Zgłoś
tirinti Re: Proponuję zacząć od ludzi 13.07.12, 17:56 Przez tysiące lat różne badziewie nasz zżerało ale wkońcu weszliśmy na szczyt i teraz mamy okazję wybić wszelkie badziewie i rządzić światem. Szkoda tylko, że pojawili się kolaboranci ekolodzy. Czas najwyższy zdelegalizować ekologię a ekologów uznać za wrogów gatunku i eksterminować. Odpowiedz Link Zgłoś
seiendes Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy przyg... 13.07.12, 17:19 Pewna francuska firma sportowa ma katalogi pełne dziarskich młodzieńców zasuwających po górach w sandałach i krótkich spodenkach. Jeśli ktoś się na tym wzoruje, to sam się prosi o nieprzyjemne historie z wystraszoną (węże) lub głodną (kleszcze) fauną gór. Lepiej się w prosty sposób przygotować do wędrówki (wysokie buty, długie spodnie, kijek trekingowy/zwykły do rozgarniania traw i bylin) i uważać, to jedyny sposób. Nawet spora wiedza o wężach, ich barwach, kształcie głowy i źrenic może w chwili paniki wyparować, a czas na obserwację też jest krótki. Ot, napotykamy węża - miga nagle coś koło buta, syczy, kolor jasny, jaki wzorek na plecach, łba już nie widać, źrenic przecież też nie... Spokojnie, zaskroniec - bywają też takie jasnoszare, z punkcikami (nie zygzakiem) w dwóch rzędach symetrycznie wzdłuż osi kręgosłupa. I a contrario - jeśli leży na drodze coś czarnego, to nie powód, żeby łapać i dziewczynie pokazywać. Jak widzisz kundla-włóczęgę na ulicy, to co robisz? Uciekasz z wrzaskiem czy gonisz go i łapiesz za ogon? Ani jedno, ani drugie, bo po co. Z wężami tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny.kan.gur Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 13.07.12, 22:25 Z tym że długie spodnie przed ukąszeniem żmii nie uchronią dlatego można spokojnie chodzić w krótkich i się mniej pocić ;-) Chyba że te długie spodnie mają być z gumy. Poza tym nie popadajmy w przesadę - spotkać żmiję to nie jest tak łatwo, nie czai się w każdych krzakach a na szlakach turystycznych raczej jej nie będzie wogóle bo woli spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Czarne żmije nie koniecznie z Ukrainy 13.07.12, 21:23 Czarne żmije występuję również, choć rzadko, w Górach Świętokrzyskich Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Czarne żmije nie koniecznie z Ukrainy 14.07.12, 13:55 Jakieś 15 lat temu prawie czarną zygzakowatą spotkałam na górnym śląsku. Przymierzała się do kopulowania ze żmiją normalnie ubarwioną:P Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Czarne żmije nie koniecznie z Ukrainy 14.06.13, 15:26 Dawno temu spotkałam jedną czarną żmiję w Puszczy Knyszyńskiej, zwykle widywałam tam szare z czarnym zygzakiem. A w okolicach Suchej Beskidzkiej widywałam ubarwione w odcieniach brązu i beżu. Żyję na świecie już dość długo, uwielbiam łazić po lasach i chaszczach, a jeszcze żadna żmija nie użarła mnie, chociaż wiele razy napotykałam się na nie. Ale nie przyszłoby mi do głowy chodzić po takich miejscach w sandałach, chociaż w upały chodzę w szortach. I wcale nie trzeba jakichś pancernych buciorów - żmija ma słabe ząbki i wystarczy pełne obuwie tekstylne z gęstej, mocno zbitej tkaniny + gruba skarpeta. W Bieszczadach widywałam żmije tylko na wilgotnych łączkach w pobliżu potoków. Nigdy nie widziałam żmij na połoninach w pobliżu znakowanych szlaków, którymi ciągną turyści. Widocznie ludzie za bardzo tupią i żmije wolą trzymać się mniej uczęszczanych miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
frezja07 Re: Czarne żmije nie koniecznie z Ukrainy 14.06.13, 19:39 Czy można przeoczyć, że żmija nas dziabnęła? Czy możliwe jest ugryzienie przez spodnie? Moje pytania wynikają z konkretnej sytuacji? Moje dozgonne szczęście wieczorem poczuło pieczenie pośladka. Była tam jaśniejsza i bardziej twarda powierzchnia wielkości dużej fasoli otoczona czerwoną obwódką, a w środku niej 2 czerwone punkciki. Następnego dnia pojawiła się czerwona wysypka, mrowienie i drętwienie nogi. Wobec wrodzonej niechęci do lekarzy oczywiście nikt fachowy tego nie widział. Zresztą kombinacje n/t przyczyn szły w kierunku ugryzienia przez jakieś owady. Ale przypadkiem poczytałam o ukąszeniu przez żmiję no i przypomniałam o tych dwu czerwonych punktach. Po kilku dniach wysypka prawie zniknęła, drętwienie i ból nogi też jest minimalny. Wersja ze żmiją może być prawdopodobna ale przy pozytywnej odpowiedzi na jedno z postawionych na wstępie pytań Odpowiedz Link Zgłoś
robertst2012 Re: Czarne żmije nie koniecznie z Ukrainy 23.06.14, 14:42 są też w Cisnej-Majdanie na stacji Bieszczadzkiego Ekspresu jak również jej pobliżu ale Bieszczady to jest ich teren mieszczuchy z walsiawki trzymać się z daleka od tego rejonu dla was jest Polańczyk i Solina Bieszczady są turystów nie dla was Odpowiedz Link Zgłoś
moki-moni Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy przyg... 14.07.12, 12:10 Do wszystkich węży i żmij trzeba mieć odpowiednie podejście. Nie da się wykorzenić jadowitości, walka z tym skończy się tragicznie. Przy odpowiednim podejściu żmija sama zrezygnuje z kąsania. :) kabbala.com.pl/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 14.07.12, 14:12 Widziałam wiele żmij. W bezpośredniej (kilka CENTYMETRÓW) bliskości. Uwierzcie, one sa normalnymi zwierzakami... Fakt. nie przyszło mi do głowy drażnić gada. A ludzie...nawet niedrażnieni potrafią kąsać... Wierzę jednak....że i oni mogą TO zmienić :) :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Hałas ratunkiem 15.07.12, 22:16 W przypadku ssaków za wyjątkiem naczelnych. Dla gadów efektywne jest tupanie. Jeż tupie z głodu i do polowania . Fakt jest jeden uciekają tylko smugę w trawie można ew. zobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Hałas ratunkiem 17.07.12, 17:50 Masz rację - wchodząc do lasu nie wrzeszczy się, ale i nie skrada. Zwierzę musi wiedzieć, że człowiek jest w lesie, a nie uciekać w popłochu bo nagle zobaczyło człowieka czy usłyszało niebotyczne ludzkie wrzaski:) Odpowiedz Link Zgłoś
tsuranni Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 14.06.13, 13:14 podobnie jak głupich ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
occam Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 14.06.13, 14:02 Od wilków to sie od..... I proszę mi powiedzieć co to są "osi"... Odpowiedz Link Zgłoś
notkostrony Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 15.06.14, 14:13 Oj, widzę, że ktoś ma taką maluteńką fobię... Żmije nie są groźne. Jak człowiek chodzi po lesie normalnie, tak jak powinien, nic się nie stanie. Po pierwsze, trzeba być trzeźwym. Człowiek trzeźwy zazwyczaj patrzy, gdzie idzie i patrzy, gdzie siada. Po drugie, trzeba mieć wysokie buty i najlepiej długie spodnie, bo prócz żmij w wysokiej trawie są kleszcze i nie chcemy ich złapać. Po trzecie, w rejonie zażmijonym mieć ze sobą kijek i rozgarniać trawę idąc, w ten sposób hałasujemy i wszystkie żmije uciekają. Po prostu tereny dzikie trzeba traktować z szacunkiem, a nie jak deptaczek w mieście. Ludzie się odzwyczaili, myślą, że mleko bierze się z kartonu, grzyby z pudełka, a łąka na hali jest taka, jak ich ogródek. Odpowiedz Link Zgłoś
wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy prz 16.06.14, 17:49 Nic dziwnego, że gady są w Polsce na wyginięciu. E tam wyginięciu. W górach pełno jaszczurek, no i tego paskudztwa - węży. Zresztą są nawet na terenach podmiejskich. Wyginięcie to bzdura. Aktywny atak na człowieka? Chyba w filmach amerykańskich. Żmije schodzą nam z drogi, jeśli tylko mogą. Przypadek "jednej takiej spod Limanowej", co to przed ludźmi nie zwiewała, stał się podstawą lokalnej legendy. Chociaż pewnie było to o świcie i zdrętwiała po nocy żmija po prostu uciec nie była w stanie. Legenda jednak została... Legendą to jest gadanie o płochliwości żmij. Takimi bajami nabijacie ludziom głowy, profesorki, które nosa z miasta nie wychyliły. Owszem, trzeba bardzo uważać, jak się idzie w teren, bo te paskudztwa czasem wcale nie uciekają! nim gdzieś ulokujesz tyłek, sprawdzaj, na czym siadasz. Chciałbyś, by ktoś ci usiadł na głowie? Żmija też nie chce. Sarna też nie chce. Ani wróbel czy lis. Ale jakoś nie słyszałam, by ktoś usiadł na sarnie, wróblu czy lisie. ;) Jak się jest małym, to samemu trzeba uważać, żeby ktoś ci tyłka nie usadził na łbie. Odpowiedz Link Zgłoś
janczar42 Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy przyg... 19.06.14, 18:41 na filmie ratownik radzi zakładać opaskę uciskową,tymczasem na końcu jest info o nie zakładaniu obecnie opasek uciskowych - więc co jest bardziej aktualne.??!!??!! Odpowiedz Link Zgłoś
miszogun To nieprawda że żmija sama nie atakuje. 26.06.14, 11:04 Dwa kata temu w reportażu na temat plagi żmij w okolicach Myszkowa widziałem taką scenkę jak żmija przepełza przez drogę żeby dziabnąć rolnika w gumowiec. To była jej własna inicjatywa. Od kilku lat mamy delikatnie mówiąc nadprodukcję żmij, i trzymanie ich nadal pod ochroną to gruba przesada. Nie zrobiłem krzywdy żadnej żmiji chociaż ostatnio prawie każda wycieczka w góry jest połączona spotkaniem ze żmiją, ale są okoliczności kiedy nie zawahał bym się trzepnąć ją w łeb. Chociażby w obronie mojego psa. Odpowiedz Link Zgłoś
etie Czerwona żmija nie istnieje? Czy jesteśmy przyg... 15.12.14, 19:35 E tam żmije te prawdziwe czy inne padalce gady,płazy.Ludzie tą sa dopiero zmije,a jakie zeby jadowe.Jakby mógł to zjadłby na dzień dobry. Ludzie kochają gady i inne a najbardziej szczury skoro wyrzucają tyle jedzenia koło śmietników.Szczur na pewno skorzysta im bardziej smierdzi tym dla niego bardziej smacznego,ale przy okazji,że truja sie psy,koty,ptaki a co tam. Odpowiedz Link Zgłoś