Dodaj do ulubionych

Bąblowica-kilka wątpliwości...

IP: *.acn.waw.pl 16.07.04, 15:43
O tym,że jedzenie jagód może być niebezpieczne wiem od 2 lat i od tego czasu
unikam jagód-świeżych.
Ale z artykułu,do którego link poniżej,dowiedziałam się,że również pies może
być źródłem zakażenia.
(sam artykuł jest wybitnie niemerytoryczny i poza strachem chyba nie ma
innego celu)
Kiedy po raz pierwszy dowiedziałam się o bąblowcu były wątpliwości,a raczej
brak dowodów,że zwierzeta domowe mogą być źródłem zakażenia.
Czy coś się zmieniło?Czy wiadomo,że jednak mogą być?
Jeśli tak,to czy przez głaskanie,jak sugeruje artykuł,jest to możliwe,czy
raczej przez kontakt z odchodami psa?
W jaki sposób pies się zaraża i jak temu zaradzić?

Czy jest sensowne,skoro bąblowiec potrafi być w uśpieniu przez jakiś
czas,odrobaczać dziecko profilaktycznie?Czy bąblowiec nie ulega działaniom
sródków odrobaczającyh jak inne tasiemce?

Mam wiele wątpliwości,ale poza straszeniem w tych artykułach nie ma żadnej
wiedzy i informacji....

kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1175493&KAT=239
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Bąblowica-kilka wątpliwości... IP: *.240.81.adsl.skynet.be 16.07.04, 17:00
      > również pies może być źródłem zakażenia

      Tak- jesli zje zwierze zarazone bablowica.

      > Jeśli tak,to czy przez głaskanie,jak sugeruje artykuł,jest to możliwe,czy
      > raczej przez kontakt z odchodami psa?
      > W jaki sposób pies się zaraża i jak temu zaradzić?

      Czlowiek jest przypadkowym zywicielem bablowca. Zakaza sie droga pokarmowa i
      rozwijaja sie w jego organizmie postacie larwalne. Te larwy musi zjesc zywicie
      ostateczny (np pies) i wtedy w jego jelicie rozwinie sie postac dorosla,
      produkujaca zakazne jaja. Pies zarazi sie przez zjedzenie larw, np w padlinie.
      Mozna temu zapobiec, nie spuszczajac psa ze smyczy (to jeszcze jeden powod, zeby
      zawsze trzymac psa na smyczy).

      > Czy jest sensowne,skoro bąblowiec potrafi być w uśpieniu przez jakiś
      > czas,odrobaczać dziecko profilaktycznie?

      Nie, to nie ma sensu. Srodki odrobaczajace dzialaja na pasozyty w jelitach. U
      ludzi bablowca w jelitach nie ma.

          • Gość: ewa Re: Bąblowica-kilka wątpliwości... IP: *.acn.waw.pl 17.07.04, 13:38
            Uspokoiłeś mnie,bo to oznacza,że nie muszę tego psa zjadać,żeby się zarazić,a z
            drugiej strony jednak bez zjadania można się zarazić. ;)

            Higiena-to oczywiste.Nie mam do czynienia z odchodami psimi,ale czy w inny
            sposób może być to paskudztwo przeniesione?
            Mówiąc wprost-czy jeśli pies dokonuje swojej higieny (wiemy jak,wylizuje się) i
            za chwilę poliże mnie w usta (to tylko takie dywagacje ;)
            to może mnie zarazić?

            Po co w takim razie pani z reportażu pisze o głaskaniu psa?Rozumiem,że
            głaskanie nie jest niebezpieczne?
            • Gość: Doki Re: Bąblowica-kilka wątpliwości... IP: *.240.81.adsl.skynet.be 17.07.04, 13:54
              > Nie mam do czynienia z odchodami psimi

              Masz. Kazdy ma, bo psy sa wszedzie wokol nas. A jesli jeszcze masz psa- brrrr- w
              domu...

              > Mówiąc wprost-czy jeśli pies dokonuje swojej higieny (wiemy jak,wylizuje się) i
              > za chwilę poliże mnie w usta (to tylko takie dywagacje ;)
              > to może mnie zarazić?

              Teoretycznie tak.

              > Po co w takim razie pani z reportażu pisze o głaskaniu psa?

              Bo jesli juz pies sie "wylizuje", to roznosi jaja takze po siersci.
            • betty.la.fea Re: Bąblowica-kilka wątpliwości... 17.07.04, 14:06
              tasiemiec bąblowiec charakteryzuje się tym ,że jego człony maciczne, czyli te zawierające zapłodnione jaja są bardzo ruchliwe i mogą wydostawać się z jelita psa, nie tylko wraz z odchodami, ale także samodzielnie, istnieje więc niebezpieczeństwo, że znajdą się na psiej sierści. Kolejna zła wiadomość: jaja bąblowca zachowują żywotność przez ponad rok. Tak więc głaskanie psa może okazac się niebezpieczne, jeżeli nie umyjemy potem rąk.
              Pies, który jest żywicielem ostatecznym tasiemca bąblowca, zwykle nie ma żadnych obajwów. Można jednak oddać jego kał do badania w specjalnym laboratorium weterynaryjnym. Dodam jeszcze, że psy dość rzadko mają bablowca, więc jeśli zachowamy podstawowe zasady higieny to ryzyko zachorowania na bablowicę jest znikome.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka