Dodaj do ulubionych

rytuały tybetańskie i medytacja

18.02.13, 20:34
Mam 22 lata i zdiagnozowaną fobię społeczną (i pewnie też nerwicę, bo mam objawy fizyczne). Psycholodzy, psychiatrzy itp. nie wiedzą skąd mi się to wzięło. Ostatnio zacząłem wykonywać 5 rytuałów tybetańskich i medytację 15 minut dziennie. Myślicie że to coś pomoże?
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: rytuały tybetańskie i medytacja 18.02.13, 23:53
      xquei napisał(a):

      > Mam 22 lata i zdiagnozowaną fobię społeczną (i pewnie też nerwicę, bo mam objaw
      > y fizyczne). Psycholodzy, psychiatrzy itp. nie wiedzą skąd mi się to wzięło. Os
      > tatnio zacząłem wykonywać 5 rytuałów tybetańskich i medytację 15 minut dziennie
      > . Myślicie że to coś pomoże?

      Myślę, że pomoże ci tyle, ile umarłemu kadzidło.

      S.
    • uleczka_k Re: rytuały tybetańskie i medytacja 19.02.13, 07:34
      Na pewno warto i należy próbować wszystkiego w takiej sytuacji. Pytasz czy pomoże: tego nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz, efekty (lub ich brak) zauważysz dopiero po jakimś czasie. Kategoryczne i lekceważące stwierdzenia, że to bujda skomentuj życzliwym uśmiechem. Może mają rację, a może zupełnie się mylą.
      Powodzenia!
      • wadera3 Re: rytuały tybetańskie i medytacja 19.02.13, 14:04
        Uleczko, uwierzysz, czy nie, ale przez lata pracy w Hospicjum pewnie zauważyłabym dobroczynny wpływ tych tybetańskich cudów na zdrowie i życie.
        A nie zauważyłam, żadnych spektakularnych ozdrowień czy chociażby długotrwałych remisji.
        A miałabym na co patrzeć, bo zaskakująco sporo uzdrowicieli oferuje umierającym swoje usługi:/
        I nie chodzi o to czy w to wierzymy, czy nie, tylko o to, że ci "szamani" oferujący pomoc, a nawet uzdrowienie igrają z ludzkimi nadziejami, bez zmrużenia powiek, słono sobie licząc za owe czarymary, i nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności. Rozumiem, że umierający człowiek nie chce pogodzić się z odchodzeniem i za każdą cenę spróbuje wszystkiego, rozumiem nawet, że rodzina odda ostatnie pieniądze "żeby pomóc", ale nie będzie nigdy we mnie zgody na to żeby temu przyklaskiwać. Sama "chałupniczo" zajmuję się akupresurą, na najwłaśniejszy użytek, z rozmaitymi efektami, ale patrze na to i podchodzę do tego realnie.
        • sp9tcu O may got 19.02.13, 21:39
          Idz do dobrego psychiatry
          wiecej się módl i choć do kościoła
          to co robisz nic ci nie pomorze tylko zaszkodzi
          dobrze sie odrzywwiaj
        • uleczka_k Re: rytuały tybetańskie i medytacja 19.02.13, 23:16
          Wadero, spokojnie. Zwalczanie nerwicy i fobii społecznej to nie walka z terminalną chorobą i nie o wyzdrowienie somy tutaj chodzi.
          Po cholerę chłopaka od razu zniechęcać: te rytuały mają na celu opanowanie i poznanie siebie. Nie mieszajmy tu porządków.
          Nikt gościa nie namawia tu na korzystanie z usług szamana- oszusta i nie ma powodu by go wykpiwać, po prostu nikt z nas nie ma monopolu na rację. To wszystko.
          • snajper55 Re: rytuały tybetańskie i medytacja 20.02.13, 12:32
            uleczka_k napisała:

            > Nikt gościa nie namawia tu na korzystanie z usług szamana- oszusta i nie ma pow
            > odu by go wykpiwać, po prostu nikt z nas nie ma monopolu na rację. To wszystko.

            Pytał nas, to dostał odpowiedzi. A że niektóre w kpiącym tonie? To chyba nic dziwnego. To tak, jakby ktoś napisał: "Boli mnie ząb. Codziennie klepię się po kolanach aby mnie przestał boleć. Jak sądzicie, czy to mi pomoże?".
            Nikt nie ma monopolu na rację? A więc Ziemia może jednak być płaska? Przecież nikt nie ma monopolu na rację.

            S.
            • uleczka_k Re: rytuały tybetańskie i medytacja 20.02.13, 22:00
              Snajper, Ty to taki raczej niecelny jesteś, nie? To, że ziemia nie jest płaska, to akurat da się zmierzyć i zaobserwować i raczej nie jest to kwestia przekonań.
              A to czy jemu te rytuały pomogą czy nie - to jest kwestia jego własnej oceny. I jeśli coś można tu wykpić, to tylko sam fakt, że zadał to pytanie: bo to tylko on będzie w stanie stwierdzić czy się powiodło czy nie.
              A co do Twojego zestawienia bolącego zęba z absurdalną kuracją: czy na prawdę widzisz tu paralelę? Czy ten bolący ząb to jest to samo co chorobliwa nieśmiałość?
              • snajper55 Re: rytuały tybetańskie i medytacja 20.02.13, 22:33
                uleczka_k napisała:

                > Snajper, Ty to taki raczej niecelny jesteś, nie? To, że ziemia nie jest płaska,
                > to akurat da się zmierzyć i zaobserwować i raczej nie jest to kwestia przekonań.

                To, że takie czary mary jak różne wygibasy, homeopatia czy inne szamańskie metody nie leczą da się sprawdzić i zaobserwować więc nie jest to kwestia przekonań.

                > A to czy jemu te rytuały pomogą czy nie - to jest kwestia jego własnej oceny. I
                > jeśli coś można tu wykpić, to tylko sam fakt, że zadał to pytanie: bo to tylko
                > on będzie w stanie stwierdzić czy się powiodło czy nie.

                Chorobę pokazują wyniki badań i choćby chory np na raka twierdził, że jest zdrowy to i tak będzie chory.

                > A co do Twojego zestawienia bolącego zęba z absurdalną kuracją: czy na prawdę w
                > idzisz tu paralelę? Czy ten bolący ząb to jest to samo co chorobliwa nieśmiałość?

                No, no... Dlaczego absurdalną? Skąd wiesz, że go klepanie po kolanach nie uleczy? Czyżbyś miała monopol na rację?

                S.
                • uleczka_k Re: rytuały tybetańskie i medytacja 21.02.13, 08:42
                  Snajper, po co Ci to zacietrzewienie? Czy napisałam gdzieś, że jestem przekonana, że go to uleczy?
                  I po raz kolejny: czy naprawdę widzisz tożsamość choroby somatycznej i zaburzenia zachowania? Lub jeszcze inaczej postawmy pytanie: czy uważasz że psychoanaliza może wyleczyć nowotwór? Czy gdzieś to napisałam?
      • snajper55 Re: rytuały tybetańskie i medytacja 19.02.13, 17:46
        uleczka_k napisała:

        > Na pewno warto i należy próbować wszystkiego w takiej sytuacji.

        Nieprawda, ponieważ próbując metod nic nie wartych nie stosujemy terapii, która rzeczywiście mogłaby pomóc. Fobie się leczy ale nie szamańskimi rytuałami, suplementami diety, trzymaniem rąk na głowie czy innymi śmieciowymi metodami odrzuconymi przez medycynę.

        > Pytasz czy pomoże: tego nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz, efekty (lub ich brak)
        > zauważysz dopiero po jakimś czasie.

        Ha, ha, ha. To tak jak u mojej babci. Spadło jej nadciśnienie po trzech tygodniach stosowania pewnego suplementu diety. Co prawda (dzięki bogu) zaczęła też brać lekarstwo zapisane przez kardiologa, ale według niej to dzięki temu suplementowi. Ni e wiem czy w końcu nie odstawiła proszków, bo teraz jest już babcią świętej pamięci. :(

        > Kategoryczne i lekceważące stwierdzenia, że to bujda skomentuj życzliwym uśmiechem.
        > Może mają rację, a może zupełnie się mylą.

        Życzliwym uśmiechem skomentuj też tych, którzy mówią że Ziemia jest kulista lub że 2 plus 2 to 4. Może mają rację, a może zupełnie się mylą.

        S.
    • kradam Re: rytuały tybetańskie i medytacja 20.02.13, 10:09
      > Ostatnio zacząłem wykonywać 5 rytuałów tybetańskich
      Z tego co widzę, to jest pięć dziecinnie prostych ćwiczeń, za prostych nawet na lekcję WF. W czym to miałoby pomóc?

      > i medytację 15 minut dziennie. Myślicie że to coś pomoże?
      Czyli? Bo medytacja to bardzo szerokie pojęcie.

      >Psycholodzy, psychiatrzy itp. nie wiedzą skąd mi się to wzięło.
      Rozumiem, a co doradzili?
      • xquei Re: rytuały tybetańskie i medytacja 22.02.13, 15:50
        kradam napisał:

        > > Ostatnio zacząłem wykonywać 5 rytuałów tybetańskich
        > Z tego co widzę, to jest pięć dziecinnie prostych ćwiczeń, za prostych nawet na
        > lekcję WF. W czym to miałoby pomóc?
        Wcale nie są to proste ćwiczenia, poza tym mają obniżać napięcie psychofizyczne a nie męczyć
        >
        > > i medytację 15 minut dziennie. Myślicie że to coś pomoże?
        > Czyli? Bo medytacja to bardzo szerokie pojęcie.
        Siedze i koncentruję się np. na oddechu, to wszystko
        >
        > >Psycholodzy, psychiatrzy itp. nie wiedzą skąd mi się to wzięło.
        > Rozumiem, a co doradzili?
        Chodziłem już do wielu i wszyscy przepisywali mi tabletki, które mało co dawały a jeśli nawet to tylko wtedy kiedy je brałem

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka