tomasz1956
02.04.13, 12:49
W mieście A (duże miasto wojewódzkie) mieszka w swoim własnościowym mieszkaniu Pan w wieku 82 lata.
Pan ma swoje dzieci, które mają rodziny i swoje mieszkania w tym samym mieście.
Żona tego Pana zmarła na początku lat 90-tych.
W roku 1994 Pan zawarł związek małżeński (tylko ślub kościelny) z Panią w mieszkającą w miasteczku B, oddalonym od miasta A o kilkadziesiąt kilometrów.
Pani ma 80 lat, również mieszka w swoim własnościowym mieszkaniu, ma 3 synów którzy mają swoje rodziny.
Dwóch z tych synów mieszka w tym samym miasteczku co matka, a trzeci mieszka w mieście oddalonym o 100 km.
Pan i Pani żyli sobie w zgodzie i spokoju, wspierali się wzajemnie, prowadzili wspólne gospodarstwo domowe, mieszkali głównie w mieszkaniu Pani (najlepiej czuła się u siebie), ale także przyjeżdżali do mieszkania Pana co około 2 tygodnie na kilka dni.
Relacje pomiędzy Panem i Panią a ich dziećmi były poprawne - dzieci akceptowały istniejącą sytuację.
Pani na początku małżeństwa z Panem cały swój majątek przepisała notarialnie na swoje dzieci.
W 2010 roku u Pani stwierdzono chorobę Alzheimera.
Choroba postępuje dość szybko, chora ma zaburzenia orientacji przestrzennej, ataki agresji w kierunku Pana, który jest jedyną osobą opiekującą się nią.
Pani leczy się u kilku specjalistów, którzy nakazują całodobową opiekę nad chorą.
O konieczności opieki wiedzą wszyscy synowie, a szczególnie jeden z nich, który rozmawiał z lekarzami o stanie zdrowia swojej matki. Lekarz poinformował syna Pani o konieczności zastąpienia Pana w opiece nad Panią przez co najmniej 2-3 dni w tygodniu, aby Pan w tym czasie zregenerował siły psychiczne i fizyczne.
Na początku choroby Pan samodzielnie radził sobie ze sprawowaniem opieki nad chorą.
Opieka nad chorą jest jednak tak bardzo wyczerpująca psychicznie i fizycznie, że Pan nie jest już w stanie samodzielnie zajmować się przez 24 godziny na dobę chorą Panią.
W tej sytuacji Pan poprosił synów Pani, żeby chociaż przez 2 dni w tygodniu zajęli się matką.
Synowie odmówili jednak pomocy przy opiece nad matką, tłumacząc to w ten sposób, że to tylko Pan ma obowiązek zajmować się nią.
Czy ktoś z Państwa mógłby udzielić jakiejkolwiek porady, co w takiej sytuacji należy zrobić, gdzie się udać w celu uzyskania pomocy?
Jak zapewnić pomoc dla Pani, a także dla Pana, który jest w stanie wyczerpania psychicznego i
fizycznego?
Z góry bardzo dziękuję za wszelkie porady i wskazówki.