Dodaj do ulubionych

Krew pępowinowa - naciąganie rodziców?

IP: *.235.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 10.08.04, 17:04
Swietny interes wlasnie do robienia w Polsce. Kupa nowobogackich, dajaca sie
omamic byle czym, rzuci sie na te propozycje, jak w dym. Tylko, czy ktos sie
zastanowil nad tym, co to jest bank tkanek, jak nalezy preparowac krew
pepowinowa, czy ten nowe firmy beda w stanie to zrobic oprocz wyciagniecia
pieniedzy. Pare lat temu, w Japonii ktos wpadl na pomysl aby wytwarzac
breloczki z wlasnym, lub ukochanej osoby, DNA. Byl to okres rozkrecania sie
biotechnologii, OK, pare osob to zrobilo i jest spokoj. W przypadku
przechowywania krwi pepowinowej, sytuacja jest podobna.

Trzeba tylko zapytac naiwnych, co dostana w przypadku zniszczenia probek lub
splajtowania firmy, niech sie wszyscy dobrze zastanowia.
Obserwuj wątek
    • jete Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 10.08.04, 17:07
      "Niemal w każdym piśmie dla rodziców jest artykuł o jej bezcennych
      właściwościach, przy czym w jego sąsiedztwie zazwyczaj widnieje reklama firmy
      świadczącej takie usługi."

      No prosze! Na niektorych portalach rowniez. Polecam GŁOWNA strone portalu
      gazeta.pl i NASZE OFERTY "Bank krwi pepowinowej - biologiczna polisa dla
      Twojego dziecka..." LOOOL
      • Gość: jelonek Re: W TYM POPIER... KRAJU POWINNI UCZYĆ W SZKOLE IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 16:50
        brakuje mi jeszcze żydów i cyklistów i trochę więcej pomyj na kapitalistów, Tow
        Stalin się ucieszy.
        A że Państwu trzeba patrzeć na ręce niech świadczy fakt, że ten z artykułu jest
        urzędnikiem państwowym (konsultantem) mówi co mówi, a sam też prowadzi bank w
        którym za kasiorke mozna zabankować zawartość pepowinki!!!!
        A kapitaliści robią się be be jak handlują z Państwem- to g. na nich przełazi.
        A tak na marginesie w podstawówce nie uczą bo nie po to są Państwowe aby
        ludziom oczy otwierać.
    • Gość: gabidd śmierć w krwi pępowinowej IP: *.it-net.pl 10.08.04, 18:08
      jeśli moje dziecko zachoruje na białaczke i jak twierdza lekarze juz w jego
      krwi pępowinowej są komórki rakowe to przeciez podanie tej krwi innemu dziecku(
      bank ogolnodostepny) nie tylko ze nie uleczy mojego dziecka ale tez jego
      chorobę pogfrązy o inny zarazek. jak mozna podawac krew pępowinową
      • Gość: JAP Re: śmierć w krwi pępowinowej IP: *.235.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 10.08.04, 18:28
        Wczesne wykrywanie komorek nowotworowych w krwi pepowinowej nie jest proste, bo
        nie znamy jeszcze wsystkich, twz., markerow komorek nowotworowych. Aby nie byc
        goloslownym, we krwi pepowinowej moga sie znalesc komorki nowotworowe,
        pochodzace od chorej na nowotwor matki. Wowczas nastepuje przerzut nowotworowy
        przez lozysko. Szczegolnie mozna to z cala pewnoscia stwierdzic gdy dziecko
        jest plci meskiej. Znaleziony nowotwor bedzie posiadac chromosomy XX, typowe
        dla kobiet. Gdyby to byl nowotwor powstaly w czasie rozwoju dziecka, powinni
        bysmy znalesc chromosomy XY, typowe dla plci meskiej. Ale rowniez moga byc
        obecne komorki nowotworowe we krwi pepowinowej, pochodzace od dziecka. Przy
        przeszczepie takich komorek isnieje ryzyko zaszczepienia nowotworu. Nie mniej
        jednak nalezy pamietac o systemie odpornosciowym, ktory powinien zniszczyc obce
        komorki, napewno ich gross, pewnie 99.999%. Pozostanie chocby jednej komorki,
        ktora przechytrzy uklad opornosciowy, po pewnym okresie uspienia, moze
        doprowadzic do katastrofy.
          • Gość: zaintersowany Re: śmierć w krwi pępowinowej IP: *.centertel.pl 11.08.04, 10:31
            Nie ma potwierdzonych danych odnośnie skuteczności. Wszystko co sie o tym pisze
            w tzw. "pismach" przypomina obietnicę że "jak się kogoś teraz zamrozi w cieklym
            azocie to technika za 100 lat bedzie tak zaawansowana ze moze go odmroza
            żywego". Generalnie jest to stek nie sprawadzonych obietnic podpartych
            badaniami dotyczącymi zupełnie innych spraw.
          • Gość: JAP Re: śmierć w krwi pępowinowej IP: *.233.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 11.08.04, 15:39
            Otworz Medline, najlepiej wpisz slowa "Entrez PubMed", po otwarciu wbij
            haslo "Umbilical Cord Blood Transplants". Powinienes miec co najmniej 200 prac
            opublikowanych. Pierwsza publikacja pochodzi z roku 1988, jak na rewelacje to
            zbyt malo prac opublikowano w ciagu ponad 15 lat. Nie widac prac z waznych
            czasopism, przynajmniej nieliczne. Patrzac na inne publikacje to jest ruch w
            interesie nawet w krajach 3 swiata. Ktos to napedza, stosunkowo latwo dostepny
            material, w przyszlosci moze sie przydac. Dlaczego takie przyspieszenie w
            Polsce, moge przypuszczac, ze polowa materialu wyparuje, nie w powietrze tylko
            za granice. Braki latwo mozna wytlumaczyc koniecznoscia przeprowadzenia testow.
            I nie ma problemu.

            Co do skutecznosci, nie chce sie wypowiadac, nie znam tego, jestem od
            farmakologii nowotworow, leczenie biopreparatami jest mi w zasadzie obce. Choc
            25 lat temu udawalo mi sie ratowac zatrute cytostatykami na ostro zwierzeta,
            wlasnie przeszczepem szpiku kostnego.

            Ponizszy fragment z renomowanego czasopisma, Blood, pozwoli Ci na wyrobienie
            pogladu, czy takie leczenie jest skuteczne, i na ile one jest bezpieczne.


            "Of the 19 patients with malignant diseases, 7 experienced relapse of their
            original disease after transplantation; 5 of these patients have died because
            of progressive disease, and an additional patient died of GVHD and at autopsy
            was found to have relapsed. Of the 27 evaluable patients, 5 experienced fatal
            infections: 3 infections occurred before day 50 after transplantation and the
            other 2 on day 100. There were 2 patients who died of pulmonary failure, 2 who
            died of stroke, and 1 who died of Epstein-Barr virus (EBV) lymphoproliferative
            disease". Zrodlo: Blood, 1001, 5061, 2003

            Pzdr
      • Gość: DEMENTOR Re: śmierć w krwi pępowinowej IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 13:34
        WRESZCIE KTOŚ ZAUWAŻYŁ TĘ DROBNĄ NIESCISŁOŚĆ.
        PANIE PROFESORZE A PRZESZCZEPY WŁASNE I CUDZE KTÓRE WY ROBICIE NIE DAJĄ TEGO
        ZAGROZENIA? DAJĄ ALE Z NIKŁYM PRAWDOPODOBIENSTWEM. WYBIERAMY MNIEJSZE ZŁO.
        PROFESOR TEŻ WYBRAŁ MNIEJSZE ZŁO ALE WOLNY RYNEK GO NIEDOCENIŁ. ZABANKOWAŁEM U
        PANA KREW A PAN MI DZISIAJ OPOWIADA TAKIE SMACZKI W WYBORCZEJ?
      • Gość: nie lubię żabojadó jak mozna podawac krew pepowinową... IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 16:04
        Można i robi sie to w najlepszych klinikach na świecie od co najmniej 15 lat.
        Czy nie wydaje się Wam, że powinniśmy czytać pomiędzy wierszami? To co zeznał
        profesor, a to co jest.. cały świat.. sorki bez Francuzów...bankuje
        komercyjnie...nota bene we Francji jak się ma zezwolenie władz to nagle
        bankowanie staje się zasadne, czy jak... bo to One, te władze, mówią komórkom
        co mają robić, a one to grzecznie robią, ale dopiero wtedy jak maja pozwolenie
        władz.
      • Gość: bank komercyjny Re: śmierć w krwi pępowinowej IP: *.chello.pl 29.08.04, 19:25
        przeczytajcie: serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,2254671.html
        56-letniemu Niemcowi Przeszczepiono szczękę wyhodowaną na jego własnych plecach






        mint, Lancet, New Scientist 27-08-2004, ostatnia aktualizacja 27-08-2004 20:06

        Kiełbaski i chleb - tak wyglądał pierwszy po dziewięciu latach "prawdziwy"
        posiłek pacjenta, który został poddany nowatorskiej rekonstrukcji twarzy.

        Mężczyźnie usunięto fragmenty kości zaatakowane przez złośliwy nowotwór. Od
        tego czasu mógł jeść tylko papki i zupy. Zazwyczaj w takich wypadkach odtwarza
        się żuchwę, pobierając fragment kości z łopatki lub biodra pacjenta. Tradycyjna
        metoda ma jednak kilka wad - sam zabieg pobrania materiału kostnego jest bardzo
        bolesny i często prowadzi do infekcji i powikłań. Ponadto z płaskiej łopatki
        bardzo trudno jest uzyskać rzeczywisty kształt żuchwy. W przypadku 56-letniego
        Niemca nie można było zastosować standardowej metody autoprzeszczepu ze względu
        na przyjmowane przez niego leki. Lekarze musieli znaleźć inne wyjście, którego
        szczegóły podaje najnowszy "The Lancet". Chirurdzy z Uniwersytetu w Kiel
        postanowili wyhodować w organizmie pacjenta całkiem nową żuchwę. Dzięki
        komputerowemu modelowaniu przestrzennemu zrekonstruowali pierwotny wizerunek
        twarzy i na tej podstawie stworzyli z tytanowej siatki "stelaż" nowej szczęki.
        Rusztowanie pokryli mieszaniną komórek macierzystych, substancją mineralną z
        kości bydlęcych oraz specjalnym białkiem przyspieszającym wzrost i
        mineralizację kości. Całość wszczepiono pacjentowi w mięsień pod prawą łopatką.
        Po siedmiu tygodniach pobrano gotową kość wraz z obrastającymi ją mięśniami i
        naczyniami krwionośnymi i przeszczepiono na właściwe miejsce. Dziewięć tygodni
        po operacji lekarze mogą mówić o pełnym sukcesie. - Mamy nadzieję, że nasza
        metoda znajdzie zastosowanie w poważnych zabiegach ortopedycznych - mówi dr
        Patrick Warnke, jeden z chirurgów. - Jej największą zaletą jest wykorzystanie
        własnej tkanki pacjenta, co minimalizuje ryzyko odrzutu - dodaje Warnke.

        Metoda czeka na dalsze próby kliniczne, a szczęśliwy pacjent - na wstawienie
        zębów. Jak powiedział lekarzom, wtedy będzie mógł wreszcie zjeść swój ukochany
        stek, nim wystygnie na talerzu.
        • Gość: bank komercyjny trochę pozytywów IP: *.chello.pl 29.08.04, 19:32
          wiadomosci.wp.pl/wid,5657770,wiadomosc.html:
          Szansa na długowieczność?
          WP 06:00
          W polskich instytutach naukowych udało się z komórek macierzystych wyhodować
          linię komórek nerwowych. To daje nadzieję, że w przyszłości będzie można
          tworzyć w ten sposób tkanki, które posłużą do regeneracji uszkodzonych części
          ciała. Myślimy o łataniu blizn po zawałach, o terapii pourazowej rdzenia
          kręgowego lub tkanki mózgowej, czy wreszcie schorzeń degeneracyjnych, jak
          choroba Parkinsona czy Alzheimera – powiedziała Wirtualnej Polsce dr Katarzyna
          Kozioł, kierownik laboratorium kliniki leczenia niepłodności.




          Magazyn „Nature” doniósł ostatnio, że amerykańsko-japoński zespół badaczy
          wyhodował naczynia krwionośne z komórek macierzystych pobranych z mózgu myszy.
          Z komórek macierzystych mogą wykształcić się dowolne komórki w naszym ciele.
          Naukowcy odważnie głoszą, że kwestią czasu jest hodowanie na potrzeby chirurgii
          organów zastępczych, że przy wykorzystaniu komórek macierzystych będzie można
          leczyć nieuleczalne dotąd choroby. Czy te deklaracje nie są nieco na wyrost?

          Katarzyna Kozioł: To dopiero początek drogi. Badania naukowe trwają, ale ich
          wyniki są już bardzo zachęcające. Nawet w polskich instytutach naukowych udało
          się z komórek macierzystych wyhodować linię komórek nerwowych. To daje
          nadzieję, że w przyszłości będzie można tworzyć w ten sposób tkanki, które
          posłużą do regeneracji uszkodzonych części ciała. Myślimy o mięśniu sercowym,
          czyli łataniu blizn po zawałach, o terapii pourazowej rdzenia kręgowego lub
          tkanki mózgowej, czy wreszcie schorzeń degeneracyjnych, jak choroba Parkinsona
          czy Alzheimera. Z tego co wiem, angielscy lekarze już próbują wyleczyć
          komórkami macierzystymi pacjenta z uszkodzeniem kręgosłupa i rdzenia kręgowego.
          Na razie terapia przebiega pomyślnie. Pacjent zaczął chodzić.




          Wiele mówi się również o leczeniu w przyszłości komórkami macierzystymi
          nowotworów, na przykład białaczki. Póki co pomysł ten ma wiele przeciwników,
          którzy twierdzą, że podanie choremu dziecku komórek macierzystych z jego
          własnej krwi pępowinowej może nie przynieść pozytywnych skutków. W takiej krwi
          mogą już być komórki białaczkowe...

          Katarzyna Kozioł: Przetaczanie własnej krwi pępowinowej w takich przypadkach
          nie jest przeciwwskazaniem, choć z pewnością lepsze wyniki leczenia można
          osiągnąć przy przeszczepach od innych dawców. Istnieje zagrożenie, że komórki
          białaczkowe mogą się pojawiać we krwi, zanim jeszcze wystąpią objawy choroby.
          Mogłyby nawet występować już w krwi płodu lub noworodka. Dlatego między innymi
          lekarze preferują przeszczepy od innych osób. Wiadomo jednak, że trudno jest
          znaleźć odpowiedniego dawcę, dlatego wydaje mi się, że do przedłużenia życia
          chorej osoby warto zaryzykować nawet przetoczenie jej własnej krwi pępowinowej.




          Najlepszym źródłem komórek macierzystych każdego człowieka jest jego własna
          krew pępowinowa. Trzeba ją jednak pobrać przy porodzie i zamrozić. Ale jak
          zachowają się komórki macierzyste rozmrożone po kilkudziesięciu latach?

          Katarzyna Kozioł: Tego jeszcze nie sprawdzono, bo to zbyt nowa metoda. Ale na
          przykładzie zamrażania plemników i embrionów można stwierdzić, że granica, po
          której rozmrożone komórki są nadal żywe, ciągle się wydłuża. Nawet po siedmiu
          czy dziesięciu latach z plemników i embrionów rodzą się dzieci. Wydaje się, że
          okres przechowywania komórek macierzystych może być teoretycznie nieskończony.




          W jakiej temperaturze są przechowywane?

          Katarzyna Kozioł: W temperaturze ciekłego azotu: -196 st. C.




          Taki mróz im nie szkodzi?

          Katarzyna Kozioł: Do zamrażanych komórek dodaje się tzw. krioprotektantów, tak
          by niska temperatura ich nie zabiła. To znana od dawna w medycynie metoda.
          Podobnie przechowuje się szpik, a po rozmrożeniu przetacza się go bez
          problemów.




          W Polsce powstaje coraz więcej banków krwi pępowinowej. Coraz więcej Polaków
          decyduje się na zdeponowanie w nich krwi swoich nowonarodzonych dzieci. Czy to
          jakaś moda, czy staliśmy się bardziej odpowiedzialni?

          Katarzyna Kozioł: Myślę, że jedno i drugie. Na pewno wzrosła świadomość
          społeczna. Wiele osób stara się zapewnić swemu dziecku depozyt krwi
          pępowinowej, w komórkach macierzystych widząc rodzaj ubezpieczenia.
          Niewykluczone bowiem, że może kiedyś okazać się nieoceniony.


          Z dr Katarzyną Kozioł z kliniki leczenia niepłodności „Novum” rozmawiał Mariusz
          Nowik.
    • Gość: Goshkey prywatny bank IP: *.skierniewice.mediaclub.pl 10.08.04, 21:35
      no to może zebrać się w kilka rodzin na zasadzie - ja Tobie, Ty mi? np w 10 rodzin zrzucamy sie po 1500 i od 2 dzieci pobieramy krew pepowinową - jeśli którekolwiek z dzieci tych 10 rodzin zachoruje ma do dyspozycji kre pepoinowa nie swoją - co jak mówi ten artykuł wcal;e nie jest gorsze niż własna....
    • Gość: maruda Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.gdynia.mm.pl 11.08.04, 03:10

      Kowalscy ze stron internetowych i reklam banków prywatnych dowiedzieli się, że
      komórki macierzyste to przyszłość medycyny.

      **********************

      Przyszłość, być może. Teraźniejszość, jeszcze nie.


      Sytuacja przypmina tę sprzed lat, kiedy to sporo osób dało się zamrozić w
      oczekiwaniu na postęp medycyny mającej znaleźć środki na gnębiące ich choroby.

    • Gość: baret nie miejmy złudzeń.... IP: *.in.arpadt.pl / *.arpadt.pl 11.08.04, 10:33
      obecnie są 4 działające banki. Nie posiadają wlasnych chłodni lecz dzierżawią
      je. O tym ze juz za rok, dwa , lub 3 lata będzie mozna z komórek macierzystych
      odtworzy sie jakiś organ słyszymy od kilku lat. I te 3 lata juz dawno mineły. I
      nic sie nie dzieje. Jest to ewidentne robienie wody w mózgu ludziom i
      naciąganie. Gdyż nie zanosi sie by była dostępna technologia - masowa, do
      przeprawadzania zabiegów odtwarzania organów. Próbuje to robić kilka ośrodków na
      świecie i są to pojedyncze przypadki.
      Jak działają banki to rok temu pisała prasa: bogata klientka zróciła sie do
      banku o krew gdyż jej dziecko zachorowało na nowotwór. I okazało sie ze jej nie
      ma - bo bank nie powiadomił szpitala ze ma ją pobrać od konkretnej pacjentki.
      Wina wg banku była po stronie pacjentki gdyż nie powiadomiła połoznej ze ma ja
      pobrac. Ale pieniądze za pobranie i przechowywanie wzięto od niej. Te zdarzenie
      wydatnie pokazuje ze ktoś zrobił sobie z żerowania na cudzym nieszczęściu
      świetną maszynke do robienia pieniędzy.
      • Gość: toja Re: nie miejmy złudzeń.KTO JE MA? IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 14:44
        Ale z tego nie wynika to co napisał profesor lecz to, że:
        1.Ten konkretny bank dał ciała i był to bank publiczny, a nie prywatny, jaki
        był ciąg dalszy smrodu nie wiesz bo nieciebie to dotyczyło
        2.Trzeba poprawić jakość usługi, a to zrobi tylko prywatny biznes-kupiłbyś
        drukarkę Hawlleta Packarda, czy moze Elwro z wrocławia?
        3.Szanse działać powinni mieć tylko Ci, którzy to robią rzetelnie- klient
        analizuje bo płaci, a nie że mu Ministerstwo narzuca, nie wszystkie banki
        obiecują gruszki na wierzbie
        4.Panstwo nie jest gwarantem niczego- nawet na internet chciało VAT- mamy
        szczęście bo bysmy tu nie gadali-tylko jak prywatny zgrzeszy to to wychodzi na
        jaw, a jak Panstwo to jest polityka-przypominam Minister Zdrowia we Francji-
        Aids dla hemofilityków, etc
        5.Z ta nauką to już tak jest, że nic nie zdarz się w rok ale założe się, że nie
        jestes w temacie np zastosowań w neurologii, czy kardiologii, przyłom tworzy
        się wiele lat, bo wiele lat trwaja badania kliniczne
        Chcesz pogadać to postaw browara.
      • Gość: piotr Re: nie miejmy złudzeń.... IP: 195.117.104.* 11.08.04, 17:01
        Nie masz zielonego pojecia stary!!!!to pacjentka daje połoznej zestaw do
        pobrania krwii i bank nie musi powiadamiac szpitala,a jak połozna nawali to
        klijent ma prawo zrezygnować z bankowania krwi i traci tylko kaucję za
        zetaw ,który wziął do porodu a reszty nie płaci!!!!!najpierw sie dowiedz ,a
        pózniej się wypowiadaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: "Naciagacz" Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 11.08.04, 10:44
      Nie zamierzam całkowicie ukrywać tozsamości - reprezentuję jedną z kilku
      działających w Polsce firm, które, według pana pułkownika prof.
      Jędrzejczaka "naciągają" naiwnych rodziców na spory wydatek. Lekturę artykułu w
      dzisiejszej GW należałoby poprzedzić przyswojeniem kilku istotnych informacji:
      po pierwsze, sam "obrońca" płk Jędrzejczak od bez mała 5 lat zajmuje się
      dokładnie takim samym "procederem" prowadząc bank krwi pepowinowej gromadzący
      odpłatnie porcje krwi; po drugie, jeszcze kilka miesiecy temu płk Jędrzejczak
      sam był bardzo gorącym orędownikiem bankowania autologicznej krwi pepowinowej,
      czemu wyraz dał także na łamach GW; po trzecie, wszystko wskazuje na to, że płk
      Jędrzejczak nie zadał sobie trudu dokładnego zapoznania się z ofertami firm
      komercyjnych - w ofertach tych mowa o wykorzystaniu komórek macierzystych nie
      tylko w białaczkach, ale i szeregu innych chorób, mogacych wymagać przeszczepu
      szpiku, zaś co do przyszłych, innych zastosowań - nikt niczego nie obiecuje, a
      jedynie przypuszcza, bez jakichkolwiek gwarancji; po czwarte, wreszcie, płk
      Jędrzejczak kwestionuje legalność funkcjonowania komercyjnych banków - zgodnie
      z obowiązującym prawem do ich funkcjonowania nie stosują się przepisy, o
      których pan pułkownik wspomina (to opinia biegłego specjalisty i prawnika.
      Należy zadać sobie pytanie, co leży u podstaw takich, a nie innych wystąpień
      płk Jędrzejczaka? Swoje zdanie zachowam dla siebie, zacytuję jedynie inne
      autorytety: "Urażone ambicje i brak sukcesów w nowopowstałym sektorze usług
      medycznych"
      • magdalenax Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 11.08.04, 11:21
        Panie Naciagaczu,

        Czy moglby sie Pan w takim razie odniesc do zarzutow plk. Jedrzejczaka np. czy
        to prawda ze do tej pory nie bylo przypadku wyleczenia dziecka jego wlasna
        krwia pepowinowa?

        Przepychanki slowne konkurencji jakos zupelnie mnie nie interesuja za to
        interesuje mnie czy nie zaplace 7500 PLN za gruszki na wierzbie.

        Pozdrawiam,
        Magda
        • Gość: Naciągacz Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 11.08.04, 11:37
          Opinia pana pułkownika jest interesujaca, ale zawarte w niej informacje są
          niezgodne z prawdą. Znam conajmniej 5 doniesień o pozytywnym efekcie
          przeszczepów autologicznych krwi pępowinowej, zaś co do przeszczepów
          allogenicznych - grubo ponad 100.
          A co do wiarygodności pana pułkownika - odsyłam na stronę
          www.krewpepowinowa.republika.pl/
          Znajdują się tam skany: 1. oświadczenia pana pułkownika o ceklowości
          bankowania, oraz 2. ulotka komercyjnego banku prowadzonego przez pana
          pułkownika.
      • Gość: jola009 Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 12.08.04, 11:39
        musze przyznać, że sporo jest racji w tym, co Pan napisał. PAmietam , jak 2
        lata temu chciałam zabankować krew i włąsnie miałam w planie usługę banku przy
        Banacha, natomaist nikt nie był w stanie udzielic mi informacji natury
        formalnej, ja chciałam wtedy rodzić w Łodzi, więc kazali mi się bujać , z
        jakimś pojemnikiem i później pilnować go i przywieżś do W-wy, było to wszystko
        dosyć zabawne i sporo kasy za to chcieli, pewnie dlatego, ze szpital jest
        kosmicznie zadłuzony. W rezultacie wybrałam inny bank i swoje zrobiłam , ale a
        propos wczorajszego artykułu to mi opadło wszystko, co jeszcze stało:)
        nie rozumiem , jak mozna prowadząc samemu taka dzialalność i robiąc na tym
        kasę, tak jak to robi prf Jędrzejczak , krytykowac działalność innych
        banków,gdzie myslę , ze jest sporo kasy na badania. Mam nadzieje , że ten prof,
        będzie się taplał we własnym gównie , bo jeżeli jest to forma na
        zaprezentowanie swojego nedznego i zadłuzonego banku- to bardzo prymitywna,
        poza tym , jak mozna było tam bankować krew , kiedy ich nawet na preparatyke
        nie stać, także przy przeszczepie podejrzewam, ze nikt by nie wiedział, czy
        ktoś sie wczesniej tą krwią nie bawił

        Ludzie MAsakra- czy to zawsze tak jest, ze Ci niby najbardziej "wyedukowani w
        danej materii" profesorowie ciagle muszą coś spieprzyć. To brak kasy
        pewnie:)))))
    • Gość: Hematolog Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 11.08.04, 11:18
      Niestety czysta polska paranoja. Po pierwsze, tego typu banki, zgodnie z
      cytowana ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów z
      1995 r. nie wymagają takiej akredytacji gdyz nie dotyczy ta ustawa tkanek
      embrionalnych i plodowych. Niestety wyszla na powierzchnie bardzo brzydka cecha
      Profesora Jedrzejczaka, czyli pazernosc. Sam bowiem jest kierownikiem jednego z
      bankow krwi pepowinowej i bedac przy okazji Konsultantem Krajowym ds
      Hematologii z nominacji Lapinskiego (wygryzl z tego miejsca najlepszego
      polskiego hematologa i transplantologa Prof. Holowieckiego) stara sie wytluc
      konkurencje na rynku.
      Bardzo smutne, ze odbywa sie to kosztem macenia w glowach biednym rodzicom.
      • magdalenax Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? 11.08.04, 11:25
        Sam bowiem jest kierownikiem jednego z
        >
        > bankow krwi pepowinowej i bedac przy okazji Konsultantem Krajowym ds
        > Hematologii z nominacji Lapinskiego (wygryzl z tego miejsca najlepszego
        > polskiego hematologa i transplantologa Prof. Holowieckiego) stara sie wytluc
        > konkurencje na rynku.
        > Bardzo smutne, ze odbywa sie to kosztem macenia w glowach biednym rodzicom.

        Jezeli faktycznie tak by bylo to ten Pan kopal by rowniez dol pod swoim wlasnym
        biznesem. Wydaje mi sie to troche bezsensu. Nie mowie ze ten Pan mial czyste
        intencje wypowiadajac sie w ten sposob jednak dla mnie nie to jest istotne.
        Wazne jest to czy mowil prawde ze jest to naciaganie ludzi.I nie nazywajmy
        rodzicow ktorzy za to placa nowobogackimi bo znam takich ktorzy wzieli kredyty
        zeby zabezpieczyc odpowiednio swoje dziecko a nie po to zeby sie chwalic
        znajomym ze ich na to stac.

        Pozdrawiam,
        Magda
    • Gość: r39 Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.ifpan.edu.pl 11.08.04, 11:31
      Fakty:
      - komorki macierzyste sa tez gdzie indziej, np. pod
      mlecznymi zebami przedszkolakow; swieze, nie mrozone;
      - w najbogatszym kraju, USA, wiele lat temu kilkadziesiat
      osob dalo sie zamrozic w nadziei na skuteczne wyleczenie
      po odmrozeniu. Juz ich nie ma, bo skonczyly sie pieniadze
      na utrzymywanie chlodzenia, tak po prostu: firma 'poszla
      out of bussiness';
      - a u nas: wiadomo, ze sa powazne problemy ze 'zwykla'
      krwia. 'Za to' mamy sporo nowobogackich, zupelnych
      ignorantow poza robieniem forsy (a i to niekoniecznie
      w sposob etyczny czy przynajmniej zgodny z prawem),
      ktorzy nie wiedza na co maja wydac swoje dudki.
      A dlaczegozby ich nie wydoic? Inflacji to wprawdzie
      nie zmniejszy, ale nikt nie powinien czuc sie pokrzywdzony.
        • Gość: J.Kunicki CZY BANK BĘDZIE ZA 10 LAT IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 15:18
          Trzeba poszukać odpowiedni zabezpieczoną firmę. jedni mają ubezpieczenia, inni
          umowy reasekuracyjne z publicznymi podmiotami, jeszcze inni po prostu dobrze i
          sprawnie prowadzą bank, suma zabezpieczeń zdecyduje, rezygnacja a priori brzmi
          nie rozsądnie. Czy rezygnuje Pani z kupna samochodu tylko dlatego, że dealer
          nie budzi zaufania? Wylała Pani "dziecko z kąpielą" odpowiedzialność za to
          ponoszą i ci którym w rozmowie z Pania zabrakło profesjonalizmu i tacy jak
          Profesor z artykułu, szkodzą siejąc dezinformację. Ja zabankowałem i bez
          względu na czyje będzie na wierzchu za 10 lat, wiem jedno ja jeszcze gram, a
          Pani nie.
      • Gość: Julita "Za to' mamy sporo nowobogackich" IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 15:39
        Wyczuwam duzo cynizmu i mało wiedzy.
        Fakty:
        1.Ci zamrożeni są nadal zamrożeni bo kliniki Uniwersyteckie w USA póki co nie
        bankrutują
        2.W zebach są komórki macierzyste do leczenia.....zębów, ale przecież nie o
        kospetologię chodzi
        3.Ponoć tylko płodowe i embrionalne komórki macierzysty udowodniły w
        laboratoriach swoja przydatność
        Wniosek:
        Nie mylmy pojęć, komórka macierzysta nie jedno ma imię. W tym przypadku chodzi
        nie o szpikowe, zębowe czy inne tylko płodowe w krwi pepowinowej.
        4.Jak być nowobogackim za 1800 brutto- to jest średnia krajowa i takich osób w
        mojej rodzinie i otoczeniu jest kilka, sądzę, że nowobogackich to nie rusza oni
        wolą Porsche, a jak im sie trafi białaczka to i tak bedą sie leczyć w
        najlepszych klinikach na świecie. Zabezpieczać sie muszą biedni nie bogaci-
        pomyslmy o takiej nie chcianej ciąży-czy to jest problem dla bogatej kobiety?
    • Gość: Sceptyk Trudny wybór IP: *.skwer / 217.153.142.* 11.08.04, 12:49
      Nasza córeczka ma niespełna 2 tygodnie. Też zastanawialiśmy się, czy oddać jej
      krew pępowinową do banku. Koszty spore, ale jakbyśmy się bardzo napięli, to
      byłoby realne (jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że mamy oboje dobrą pracę
      za przyzwoite pieniądze), ale właśnie zastanowiła nas presja, z jaką stykają
      się przyszli rodzice i brak naukowych dowodów na to, że komórki macierzyste z
      krwi pępowinowej (nie jedyne przecież) realnie pomagają na dużą skalę.
      Stwierdziliśmy, że w obliczu innych wydatków, stosunek koszt/zysk jest bardzo
      niewielki i zrezygnowaliśmy z pobrania. Córeczka na szczęście jest zdrowa. Mam
      nadzieję, że nie będziemy żałować.
      • Gość: Gość Re: Trudny wybór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 13:40
        Program promowany przez prof.Jędrzejczaka dotarł do szpitali w całej Polsce.
        Cytuję jego słowa :"Może się zdarzyć że tak pobrana i przechowywana krew
        uratuje życie jemu samemu jeśli on kilka lat póżniej zachoruje na BIAŁACZKĘ....
        Czy grą w której cierpią rodzice można tworzyć budżet na swoje działania?
        Dla dodania pikanteri jeszcze przypomnę słowa Pana prof.Hematologia wie
        o tych możliwościach od niedawna ,a ludzie niezwiązani z hematologią będą się
        o nich mogli dowiedzieć :
    • Gość: Naciągacz Re: Krew pępowinowa - naciąganie rodziców? IP: *.unused.zigzag.pl 11.08.04, 13:45
      Zainteresowanych wiarygodnościa płk prof WW Jędrzejczaka bardzo serdecznie
      zapraszam na stronkę www.komorkimacierzyste.republika.pl - znajdziecie
      tam dokument sygnowany przez Pana Pułkownika, w którym opiewa celowość
      bankowania krwi pepowinowej, oraz ulotke banku krwi pępowinowej, który zajmuje
      sie odpłatnym bankowaniem krwi pepowinowej, a którym kieruje Pan Pułkownik
    • marekder Dziwna sprawa... 11.08.04, 14:47
      Zapewne chory na białaczkę leży w tym samym szpitalu, lub kompleksie klinik
      gdzie rodzą się dzieci. Co stoi na przeszkodzie pobrać krew pępowinową właśnie
      rodzącego się dziecka, jeśli rodzice jej nie potrzebują? Myślę, że nawet jak
      byłaby potrzebna ich zgoda to by ją dali, ja bym przynajmniej tak zrobił.
      Jeśli moje rozumowanie jest prawidłowe to dużo krwi pępowinowej się marnuje i
      bez żadnego banku...
    • Gość: ANALITYK DEMENTI DO ARTYKUŁU IP: *.zdnet.com.pl 11.08.04, 15:11
      1.USTAWA TRANSPLANTACYJNA PODANA W ARTYKULE NIE STOSUJE SIĘ DO KRWI
      PEPOWINOWEJ,USTAWA TZW TRANSPLANTOLOGICZNA Z 26/10/1995 ROKU W PKT 2. PODAJE,
      ZE NIE DOTYCZY TKANEK PŁODOWYCH ANI KRWI, KREW PEPOWINOWA JEST I JEDNYM I DRUGIM
      2.WIĘKSZOŚĆ BANKÓW DZIAŁA LEGALNIE PONIEWAŻ STRONĘ MEDYCZNĄ I ETYCZNĄ WYKONUJĄ
      DLA NICH PALCÓWKI POWOŁANE DO TEGO PRZEZ MINISTERSTWO ZDROWIA NP: SZPITALE
      KLINICZNE AM, CZY INSTYTUTY BADAWCZE
      3.NIE JEST PRAWDĄ, ŻE PRZESZCZEP AUTOLOGICZNY NIE MA ZNACZENIA KLINICZNEGO
      NAWET U DZIECI JESLI NIE MOŻNA ZNALEŹĆ DAWCY DO ALLOPRZESZCZEPU PODAWANO BY
      AUTO GDYBY BYŁ- BO TO RATUJE ŻYCIE - CZASEM DORAŹNIE, CHOĆ SZNSA WYLECZENIA
      JEST MNIEJSZ NIŻ W ALL ALE WIĘKSZA NIŻ PO CZYSTEJ CHEMII.
      4.ZASTRZEZENIE DOTYCZĄCE KOMÓREK NOWOTWOROWYCH DOTYCZY CAŁEJ HEMATOLOGII, A
      MIMO TO ROBI SIĘ PRZESZCEPY NAWET Z WŁASNEGO MATERIAŁU POBRANEGO JUZ W TRAKCIE
      TRWANIA CHOROBY
      5.PROFESOR Z ARTYKUŁU BYŁ JEDNYM Z PIERWSZYCH PROPAGATORÓW BANKOWANIA W TYM
      KOMERCYJNEGO W POLSCE CO MOŻNA UDOWODNIĆ NIE TYLKO W INTERNECIE- CZYŻBY TO BYŁO
      ŚWIADOME WPROWADZANIE W BŁĄD KLIENTÓW TEGO BANKU?
      6.PROFESOR PRÓBOWAŁ DOGADAĆ SIĘ Z BANKAMI ALE ZOSTAŁ ZIGNOROWANY PONIEWAZ NIE
      MA PODSTAWY PRAWNEJ
      7.FORUM GAZETY WYBORCZEJ TO NIE MIEJSCE NA SPORY MERYTORYCZNE- OD TEGO JEST
      PTH, OWSZEM JEST TO GREMIUM ZNACZNIE LEPIEJ PRZYGOTOWANE DO DYSKUSJI NIŻ KLIENT
      BANKU-LAIK I NIE KIERUJE SIĘ EMOCJAMI
      8. ZŁY TO PTAK, CO WŁASNE GNIAZDO KALA I RZUCA CIEN NA SWOICH KOLEGÓW A TAKŻE
      WSPÓŁPRACOWNIKÓW- BO PRZECIEŻ U P. PROFESORA TEŻ KTOŚ SIĘ TYM BANKOWANIEM
      ZAJMUJE.
      9.TO NIE SAM FAKT MIANOWANIA PRZEZ MIN. ŁAPINSKIEGO ŹLE ŚWIADCZY O W/W ALE
      INTENCJE I DZIAŁANIA
      10.POWYZSZE ARGUMENTY RZUCAJĄ ZŁE ŚWIATŁO NA CZYSTOŚĆ INTENCJI WYZEJ
      WYMIENIANEJ OSOBY
      C.B.D.O.
    • Gość: od niedawna tatuś Szpitale położnicze w Waraszawie same reklamują te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 17:26
      banki - ostatnio żona rodziła w szpitalu położniczym przy ul. Madalińskiego,
      reklamy banków krwi pępowniczej (głównie ulotki) są tam dosłownie wszędzie, od
      przychodni dla ciężarnych, po oddział patologii. To, że ulotki znajdują się w
      szpitalu, w pewien sposób autoryzuje cały proceder, bo nie zauważyłem, żeby
      ktoś je usuwał - nawet, jeśli żaden lekarz ani szkoła rodzenia o bankach nie
      wspomina. Sugestywność? Jeszcze jak, niemal siłą powstrzymałem babcię przed
      wyrzuceniem pieniędzy na "gwarancję zdrowia" dla wnusia. Apeluję więc do
      dyrektorów szpitali: reklamy wykorzystującej naiwność i niewiedzę pacjentów
      należy się bezwzględnie pozbywać, jest ona ze wszechmiar nieetyczna! Już nie
      wspominając o położnych reklamujących ukradkiem fundusze ubezpieczeniowe dla
      dzidziusiów itp. Nie trafiają do mnie przedstawione agrumenty wyszydzające
      głupotę "nowobogackich", kto ma dziecko, wie, że robi się dla niego wszystko, a
      pieniądze zdobywa czasem spod ziemi. Godny szyderstwa jest tylko ten, kto na
      tym próbuje zarobić.
        • Gość: od niedawna tatuś Re: Szpitale położnicze w Waraszawie same reklamu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 03:07
          > Chłopie to idż sobie do pierwszej lepszej apteki i zobacz ile tam jest
          > ulotek,nie chcesz nie pobieraj twoja sprawa ,ale nie zabraniaj tego innym ich
          > wybór ,a zauwaz gdyby to był szwindel ulotki nie leżałyby w szpitalach itd.w
          > koncu to lekarze sie na tym znaja ,a nie ty.........<

          Przepraszam, czy ty czytałeś ten artykuł? W nim lekarze właśnie w y p o w i a d
          a j ą się na ten temat. Słowo "szwindel" nie pada, ale "naciąganie" owszem, i
          taki był sens mojego protestu przeciwko obecności tych konkretnych ulotek
          banków krwi w szpitalu. Nie mówię przecież prawie pacjenta do dostępu do
          informacji. Ale wykorzytywanie jego naiwności pod auspicjami szpitala - jest
          nieetyczne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka