co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bije....

18.08.04, 11:43
właściwie odkad pamiętam sprzeczki z moim bratem należały do codzienności, no
ale dzieci jak to dzieci...rodzeńswto ,"przecież czasem się kłóci"to
normalne.wyrosną z tego...nie wyrośliliśmy, wyrósł tylko mój brat, który
obecnie przewyższą mnie nietylko wzrostem,ale siłą.Boję się strasznie, bo
tylko pod byle pretekstem dostaję pięścią w ramię lub słyszę nizbyt
cenzuralne i bardzp raniące mnie słowa(czasmi bardziej niż te
uderzenia).Ojciec w domu niem a nic do gadania, a matka,albo jest za słaba na
to by coś zrobić, nie potrafi, nie wiem.boi się..własciwie to wygladą na
koniec na to,że to ja jestem wszytkiemu winna,"że się przecież 'proszę' "....

ostatnio do akcji wszedł mój chłapak i powiedział mojej mamie co myśli
o "przemocy w rodzinie", zrobiło sie jeszcze większe hallo..


własciwie.po co ja to piszę?!bo już jestem na skraju...nie wiem co mam
robić...mam różne myśli...

słyszy się jak to w domu gdzie króluje alkoholizm dzieją się różne rzeczy...u
mneinie ma wódki...obydwoej z bratem studiujemy na bardzo dobrych kierunkach
a nasza rodzina uważana jest za tzn. norlmalną i w ogóle...

wstyd komuś powiedzieć...mama zresztą uwaza,ze "nikt obcy nie powinien sie
wtrac",dlatego mój chłopak teraz się stał wrogieme publicznym.....ech
    • pia.ed Re: co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bij 18.08.04, 12:06
      Nie wiem co Ci poradzic, ale zaskoczylo mnie ze Twoj brat "studiuje na jakims
      dobrym kierunku"!
      Przeciez to nie prostak, ale przyszla inteligencja!!!
      Jesli brat Cie bije i wyzywa, to bedzie to robil zonie kiedy sie ozeni.
      Chlopak ma problemy, powinien poorozmawiac z psychologiem i probowac dojsc
      skad u niego taka agresja!! Oczywiscie wiem, ze do psychologa nie pojdzie,
      bo ON nie uwaza ze ma problem...
      A jak sie zachowuje w stosunku do swych kolezanek na studiach, czy w stosunku
      do swojej dziewczyny jesli ja ma?
      Jesli znasz jego kolegow ze studiow to opowiedz im o przemaocy Twego brata.
      Moze sie zawstydzi!
      Jesli uderzy Cie tak ze bedzie to widac, to idz na policje i zamelduj go.
      Popros zeby zrobili Ci zdjecia siniakow. Rob tak za kazdym razem kiedy Cie
      uderzy!
      A jak dlugo masz do skonczenia studiow kiedy bedziesz mogla sie wyprowadzic z
      domu?
      • tryniity Re: co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bij 18.08.04, 12:20
        mój brat studiuje nawet na bardzo dobrym kierunku(nie chcę pisać dokładnie
        jakim,z wiadomych powodów...)Tak,jest to przyszła jeśli nie obecna
        inteligencja, bardzo zdolny chłopak jeśli chodzi o wiedzę i tzw.bystrośc
        umysłu,ale widać,że to nie wystracza gdyż on ma raczej problemy sam ze
        sobą...może to niedostosowanie do społeczeństwa...nie wiem...wiem,ze odbija sie
        to niestety na mnie...sam wie, że ma problem...ostatnio jest tak,że to przecież
        On jest biedny i pokrzywdzony,a ja przecież muszę to zrozumieć i wytrzymawać,
        bo przecież jestem kobietą itp.a to odbija się na moich związkach z innymi
        ludźmi i to mnie boli najbardziej... nie zaparaszam nikogo so siebie(wyjątkiem
        był mój chłopak, który po ostatniej wymianie zdać z moją rodziną, raczej też
        nie zagości już u mnie), kiedy wychodzę ze znajomymi, czasmi się zdaża, ze
        akurat zdarzy sie cos przed moim wyjsceim z domu, a ja musze sie szybko
        doprowadzic do porzadku i się uśmiechać...przeciez idę do znajomych..gdyby mnie
        zobaczyli pol godziny wczesniej chyba, bylaby to "mała,zapłakana
        dziewczynka".....i tu paradoksalnie jestem uważana wśród znajomych za bardzo
        symparyczną i"zawsze uśmiechniętą",więc pomyślcie następnym razem kidy ktoś
        bywa ciągle wesoły,że nie koniecznie oznacza to iż tak dobrze mu się wiedzie,ze
        nie ma żadnych trosk....
        • Gość: Neo Re: co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bij IP: 195.56.149.* 22.08.04, 09:52
          tryniity napisała:

          > przeciez idę do znajomych..gdyby mnie
          >
          > zobaczyli pol godziny wczesniej chyba, bylaby to "mała,zapłakana
          > dziewczynka".....

          Dziewczyno! I co z tego, że by zobaczyli! Może to i lepiej wtedy by było!

          Ty nie masz się czego wstydzić! To nie Twoja wina, że jesteś ofiarą!!!

          Może znajomi by Ci pomogli, wsparli psychicznie, pomogli znaleźć choćby mieszkanie. Ale jak nie dajesz im szans.

          A może okazało by się, że wśród nich jest więcej takich jak Ty, tylko tak samo kryją się z tym, że są poniewierane.

          "Nie mów nikomu, co się dzieje w domu" - jedno z najgłupszych rozwiązań. Ale to psychiologiczne mechanizmy ofiar ukuły takie powiedzenie.

          Pozwól sobie przestać być ofiarą, póki jeszcze masz na to chociaż trochę siły, bo potem możesz się już nigdy nie odważyć. I w całym życiu będziesz taką bitą kobietą - w rodzinie, w kolejce do sklepu, w urzędzie...

          A jeżeli są tylko Twoimi znajomymi dlatego, że jesteś wesoła ... to może nie zasługują na Ciebie.
      • tryniity odpowiadam na twe pytania 18.08.04, 12:29
        pia.ed napisała:

        > Nie wiem co Ci poradzic, ale zaskoczylo mnie ze Twoj brat "studiuje na
        jakims
        > dobrym kierunku"!
        a
        ale wielkei dzięki za zainetersowanie...możliwość porozmaiwani a z kimś o tym
        to dla mnei duża ulga...

        > Przeciez to nie prostak, ale przyszla inteligencja!!!
        niestety...stereotypy ...to się dzieje, za drzwiami tzwn"dobrych
        domów"..ciekawe ile kobiet to spotyka jeszcze...pozatym czuję sie dziwnie, gdzy
        głosno jest o przemocy w rodzinie,ale przewaznie jest top Ojciec,a tu terror
        wprowadzil brat....a baty zbieram najbardziej ja..

        > Jesli brat Cie bije i wyzywa, to bedzie to robil zonie kiedy sie ozeni.

        myślałam już o tym ,zstanawialam sie nawey czy nie ostrzegac jego potencjjanej
        żony...ale dla "obcych" dziewczyn jesy milusi..nie do poznaia wręcz..

        > Chlopak ma problemy, powinien poorozmawiac z psychologiem i probowac dojsc
        > skad u niego taka agresja!!

        to już jest chyba zlokalizowane nawet bez pomocy psychologa.no i co z
        tego...pewnie,ze nie pojdzie...

        > A jak sie zachowuje w stosunku do swych kolezanek na studiach, czy w
        stosunku
        > do swojej dziewczyny jesli ja ma?
        mój bart jest na kierunku gdzie przewazaja faceci(większość kujonów chyba...)
        co do dziewczyny...trudno powiedzieć...nie jestem z nim przeciez cały
        czas...ale wiem jaki potafi być milutki dla swoich kolezanek i taki dowcipny,
        popisuje sie wtedy swoja wiedza i oczyatniem...ech

        > Jesli znasz jego kolegow ze studiow to opowiedz im o przemaocy Twego brata.
        > Moze sie zawstydzi!

        chyba żartujesz??

        > Jesli uderzy Cie tak ze bedzie to widac, to idz na policje i zamelduj go.
        > Popros zeby zrobili Ci zdjecia siniakow. Rob tak za kazdym razem kiedy Cie
        > uderzy!

        trudna sparawa,ale o mało co i mój chłopak mnie do tego pzrekonywał....
        > A jak dlugo masz do skonczenia studiow kiedy bedziesz mogla sie wyprowadzic
        z
        > domu?

        zostaly mi trzy, cztery lata,ale wyprowadzenie nie do konca zalezy od
        skonczenia studiów...niestety....
        • Gość: ula Re: przemoc IP: *.chello.pl 18.08.04, 15:04
          Trzy osoby dorosłe dają się terroryzować???
          Co to znaczy że ojciec i mama nie mają nic do gadania?
          Ich też bije? Utrzymuje Was wszystkich że mu na to pozwalacie?
          Sama nic nie zrobisz, musicie wspólnie sie przeciwstawić!
          Wynika jednak z tego co piszesz że rodzice albo naprawde tak bardzo sie go boją
          albo nie widzą problemu skoro Twój chłopak "po ostatniej wymianie zdań" jest
          intruzem w waszym domu! Nic dziwnego że brat czuje sie bezkarny.
          A innych "propozycji" rozwiązania problemu chłopak Ci nie składał? Nie namawiam
          do odpłacania "pięknym za nadobne" ale skoro wykluczasz wszystkie inne
          możliwości o których pisze pia.ed(?)
          Pozdrawiam


          • Gość: qqq Re: To on powinien sie wstydzic a nie Ty IP: 83.238.41.* 18.08.04, 15:34
            Jest tylko jeden sposob,musisz zlozyc ZAWIADOMIENIE NA POLICJE i wytoczyc
            sprawe przeciwko niemu.Nie daj robic z siebie ofiary,
            Jezeli Twoj brat ma jakies problemy emocjonale to niech idzie je leczyc ,.
            Niestety rodza sie tacy SKURWIELE ktorzy tylko na slabszych potrafia pokazywac
            swoj sile
            pozdrawiam
    • marekggg Re: co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bij 19.08.04, 00:40
      jestem facet, ale ten twoj brat to tragedia. wiesz co, po prostu nastepnym razem
      mu po prostu walnij kolanem w jaja. I mu powiedz, ze jeszcze raz, to mu z nich
      zrobisz jajecznice z kielbasa. Powinno zaskutkowac. Bo na debili nie dziala
      nawet policja. A na wszelki wypadek zrob zdjecie jak kleczy przed toba. tragedia
      po prostu....
      • Gość: AnnaJ Re: co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bij IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 18:35
        marekggg napisał:

        > jestem facet, ale ten twoj brat to tragedia. wiesz co, po prostu nastepnym
        raze
        > m
        > mu po prostu walnij kolanem w jaja. I mu powiedz, ze jeszcze raz, to mu z nich
        > zrobisz jajecznice z kielbasa. Powinno zaskutkowac. Bo na debili nie dziala
        > nawet policja. A na wszelki wypadek zrob zdjecie jak kleczy przed toba.
        tragedi
        > a
        > po prostu
        Myślę ,że jak wykorzystasz już wszystkie argumenty to może bez udziału rodziców
        ( nie wiadomo po czyjej stronie wtedy staną) taj tak jak proponuje gość w
        cytacie powyżej.
        Anna
      • Gość: neo Potęga przemocy fizycznej IP: 195.56.149.* 22.08.04, 09:55
        marekggg napisał:

        > jestem facet, ale ten twoj brat to tragedia. wiesz co, po prostu nastepnym raze
        > m
        > mu po prostu walnij kolanem w jaja. I mu powiedz, ze jeszcze raz, to mu z nich
        > zrobisz jajecznice z kielbasa. Powinno zaskutkowac.

        Głównie tym, że psychol jej tak odda, że może ona się już nigdy nie podniesie.

        Przemoc fizyczna - jak widać na opisanym przykładzie - ma kolosalną siłe oddziaływania. Z największego nawet bochatera zrobi małą myszkę. Zwłaszcza przemoc regularna.

        Ale nie narażaj siebie dziewczyno. Jeżeli już - czego nie polecam, bo to niezgodne z prawem - to nająć kilku karczków (na pewno wśród znajomych ktoś takich zna), żeby kilka razy na ulicy mu wymienili zęby.

        Ale nigdy nie rób tego Ty. Nigdy!


        Jednak mimo wszystko nie namawiam do takich rozwiązań. Chyba.
    • Gość: duszek niebieska linia IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 17:10
      www.niebieskalinia.pl/mainframe-pomoc.html
    • Gość: chlopak...juz byly Re: co wy na to?....przemoc w rodzinie...brat bij IP: *.telespazio.net.ar 16.09.04, 08:56
      Wtracilem sie. Powiedzialem co mysle, bo nie moglem juz dluzej przechodzic wobec tego obojetnie.

      Zaproponowalem wyprowadzenie sie, do mnie, do jakiejs kolezanki, wynajecie czegos.

      Ale zapomnialem, ze zabierajac narkotyk narkomanowi, mozna jeszcze od niego oberwac.

      Ja oberwalem. Ona wrocila do domu, ja wkrotce zostalem bez niej.

      Bo miedzy nami sie cos zepsulo ... tak, zepsulo sie w momencie, kiedy brat-kat wrocil po roku do domu. Zmienilo sie miedzy nami i zmienila sie ona. Z radosnej pelnej zycia na zastraszona ofiare bojaca sie w domu kichnac, bo mzoe sie to oprawcy nie spodobac.


      Ale chyba moja reakcja odniosla skutek, brat chyba po tym, jak okazalo sie, ze ktos spoza zakletego kregu mieszkancow wie o tym co sie dzieje troche zastopowal.

      No tak, ale teraz ja zostlem sam. Stajac sie kolejna ofiara brata-kata ...

Pełna wersja