moja matka ma początki Alzheimera....

IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 18.08.04, 20:40
A ja nie umiem z nia postepowac.Drazni mnie prawie wszystko.Mieszkam razem z
nia,specjalnie sie do niej przeprowadziłam bo nie może funkcjonowac sama.Niby
z pozoru jest nie tak źle-jest kontaktowa jeszcze,sama je i załatwia sie,ale
własnie -jak sie załatwia! Grzebie sobie w tyłku mocząc palce pod woda,potem
wszystko jest w gównie,muszla,deska,umywalka,potem sobie czysci paznokcie
szczoteczką do zębów,zostawiając na niej resztki,wiecznie ma posrane
gacie,zuzywa straszne ilosci papieru toaletowego zwijając go w ruloniki i
wkładając do majtek albo pod poduszke,czasem bierze moje podpaski i takie nie
do konca zuzyte(lekko posrane wkłada z powrotem do paczki)>Razem z doroslymi
dziecmi błagamy ja zeby tego nie robiła,ona mówi "dobrze" i za chwile robi to
samo.
Nic szczególnego nie musi robic cały dzien, "zatrudniamy" ją tylko do
prasowania,obierania jarzyn(choc po jej ekscesach toaletowych zaczynamy sie
obawiac),wszystko ma prawie pod nos podstawione,naprawde dbam o
nią,ale....nie wytrzymuje tego jej ciągłego cofania sie,tych gównianych spraw
(dosłownie),jej klamstw ("nie tylko ja chodze do ubikacji" na nasze zwrócenie
uwagi,ze zas gówna są wszedzie),jej konfabulowania w innych sprawach,nocnego
łazenia i szperania za żarciem w nocy(nie jest głodna -je solidne
kolacje)...Krzyczę i niestety pare razy ja zbiłam;((( Nie umiem sie
opanowac,błagam niech mi ktos pomoze,kto miał podny problem,bo zaczynam sie
brzydzić soba jako córką i jako człowiekiem...
    • narysuj.mi.baranka Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 18.08.04, 20:47
      Nie chce Cie oceniac... Ale przeraza mnie to, co piszesz... Piszesz tylko o
      oznakach choroby, tak jakby mama przez cale zycie nic Ci nie dala, jakby byla
      przedmiotem... Na brak milosci nic nie pomoze... Ale ze wzgledu na Twoja mame,
      ktorej mimo choroby nalezy sie szacunek, a moze nawet tymbardziej sprobuj isc
      do psychologa...
      Poszukaj tez w internecie. Na pewno jest stowarzyszenie skupiajace rodziny
      chorych na Altzheimera.
    • reszka2 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 18.08.04, 20:54
      Ona nie kłamie specjalnie, ona nie pamięta i konfabuluje żeby pokryć luki w
      pamięci...
      www.alzheimer.pl/intro.html
      Poszukaj lokalnego oddziału stowarzyszenia alzheimerowskiego, znajdziesz na
      stronie którą podałam. Różnie to bywa zorganizowane, ale na ogół w miesiącu
      odbywa się kilka spotkań chotych i ich rodzin, omawiane są bardzo praktyczne
      zagadnienia opieki nad chorymi, może i problem higieny u twojej mamy też
      znajdzie tam rozwiązane. W niektórych przy tych stowarzyszeniach jest możliwość
      współpracy z wolontariuszami - opieka nad chorymi z alzheimerem jest
      szczególnie wyczerpująca dla opiekunów, przyda się wam tez odpoczynek.
      • reszka2 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 18.08.04, 20:55
        Za wcześnie mi się wysłało.
        Oczywiście pracują też psycholodzy, można z nimi pogadać o takich nawet
        sprawach jak agresja w stosunku do chorych.
        • Gość: GG Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.sympatico.ca 18.08.04, 21:20
          Witam...przerazilo mnie to co szczerze o swoim postepowaniu napisalas.
          To jest NIEDOPUSZCZALNE abys podniosla reke na swoja MATKE!
          Straszne nieszczescie Ja spotkalo....jeszcze nie wiesz co Ciebie spotka...nie
          zycze Ci naprawde ...ale czasami zycie sie msci....
          Jak nie dajesz rady...zatrudnij kogos do opieki na pare godz..stworz tej Matce
          godziwe zycie odchodzenia z tego naszego swiata w jej swiat.
          Czytaj..sa napewno jakies grupy wsparcia...
          Zycie to nie zapewnienie tylko jedzenia..staraj sie jakos zadbac o duchowa
          strone...wiem,ze Twoja mama odchodzi w "swoj"swiat...ale pomoz jej w tym...
          moze ma jakies problemy z robieniem codziennej toalety...moze potrzebuje pomocy
          Wszystko rozumiem..wspolczuje Ci ale bicie i maltretowanie Matki tj skandal...
          Nie masz sily,serca,cierpliwosci oddaj mama do jakiegos osrodka...ale nie
          znecaj sie nad Nia!!!!
          Zycze Ci cierpliwosci i rozsadku w tym wszystkim
          • Gość: pjotp Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 21:52
            Nie podobasz mi się GG. Masz wewnętrzny problem, który skrywasz przed sobą.
            Może nieświadomie. Zbyt łatwo oceniasz ludzi. Wiesz Cokolwiek o tej chorobie?
            Cierpienie na tym etapie dotyka przede wszystkim najbliższych a nie chorego.
            Skromniej...
    • Gość: lu Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.acn.waw.pl 18.08.04, 21:37
      Poszukaj szybko pomocy, bo bedzie coraz gorzej. Nie zmienisz mamy, sama JUZ nie
      dajesz rady. Szukaj pomocy!
    • Gość: ;-))))) Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 18.08.04, 22:02
      portalu: brzydze_sie_sobą napisał(a):

      > ...nie wytrzymuje tego jej ciągłego cofania sie,tych gównianych spraw
      > (dosłownie),jej klamstw ("nie tylko ja chodze do ubikacji" na nasze zwrócenie
      > uwagi,ze zas gówna są wszedzie),jej konfabulowania w innych sprawach,nocnego
      > łazenia i szperania za żarciem w nocy(nie jest głodna -je solidne
      > kolacje)...Krzyczę i niestety pare razy ja zbiłam;((( Nie umiem sie
      > opanowac,błagam niech mi ktos pomoze,kto miał podny problem,bo zaczynam sie
      > brzydzić soba jako córką i jako człowiekiem...

      Alzheimer nie jest choroba!
      Jest to URAZ mozgu spowodowany efektami neurotoxycznymi, w ktorym
      (uproszczajac) zaczynaja umierac komorki mozgu i tworzy sie plaq. Jest to
      jeden ze stanow nieuleczalnego URAZU mozgu i w zaleznosci od czynnikow
      srodowiskowych objawy moga sie roznic (np. Parkinsons - zatrucie
      rtecia). O ile naukowcy DOSKONALE wiedza co powoduje taki URAZ mozgu
      poniewarz wszystkie fundusze na badania naukowe sa przyznawane po
      przez przemysl chemiczny nie moga oficjalnie "przyznac sie" ze jest to
      spowodowane po przez czynniki srodowiskowe.

      Twoja matka nie klamie, jej mozg nie funkcjonuje normalnie i ona po
      prostu nie wie co robi.

      Poniewarz URAZ jest nie odwracalny nic na to nie poradzisz i musisz byc
      bardzo tolerancyjna. Bicie matki to tak jak bicie niemowlecia ktore nic
      nie rozumie i nie moze samo sie bronic.

      Nic sie nie zmieni, bedzie jeszcze gorzej.

      Jezeli nie mozesz sie kontrolowac to powinnas oddac matke pod opieke
      medyczna do domu dla chorych np. pod opieke do siostr zakonnych za
      oplata.

      • Gość: Venus Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.vc.shawcable.net 19.08.04, 00:31
        Mysle ze czesc twojego nastawienia i agresji do matki wiaze sie z twoja
        rozpacza ze tracisz matke, zlosc i agresja jaka na niej wyladowujesz jest w
        gruncie rzeczy zloscia i agresja na chorobe, na swiat, na zycie ze oto twoja
        mama ktora zawsze byla twoja podpora, twoja sila, twoim autorytetem, teraz
        jest jak dziecko,
        ewidetnie masz problemy z przejeciem roli opiekuna (i rodzica).

        Fakt ze specjalnie przeprowadzilas sie do matki swiadczy o tym ze ja kochasz ze
        jest ci bliska, ale twoje emocje biora negatywna gore nad twoim rozsadkiem.


        Radzilabym ci KONIECZNIE porozmawiac o tym z lekarzem o poprosic o skierowanie
        do psychiatry lub teraupety ktorzy pomoga przede wszystkim tobie.
        Lub szukac samemu jesli lekarz nie potraktuje tego zbyt powaznie ( a powinien).

        W przypadku choroby przewlekej a do tego degenerujacej, zwykle zapomina sie o
        opiekunie ktory ma swoj wlasny zestaw emocji, stresu i depresji dodatkowo do
        ciezkiej i nieraz obrzydliwej pracy przy chorym.

        Pamietaj, zawsze kiedy masz taki napad szalu uciekaj na zewnatrz bo wiem ze
        wiesz ze mama nic nie moze na to poradzic.
        Jak ci przejdzie, bedziesz w stanie sie nia lepiej zajac.

        nie wiadomo ile czasu ci z nia zostalo, ciesz sie wiem tym co jeszcze jest i
        dbaj rowniez o siebie. Koniecznie.

        Powinnas tez pomyslec jesli finanse pozwola o kims do pomocy - mycia mamy itd.
        Venus
    • Gość: justy Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 19.08.04, 00:40
      skoro to poczatki, to należy jak naszybciej wprowadzic leki opóźniające postęp
      choroby.
      są stowarzyszenia pomagające rodzinom osób chorych na tę chorobę- poszukaj u
      nich pomocy.
      • Gość: Aneri Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.gress.com.pl / 80.55.200.* 19.08.04, 18:18
        Miesiac temu odeszla na zawsze moja mama, ktora chorowala na Alzheimera opiekowalismy sie nia / ja i moja rodzina/ przez 12 lat, wiec rozumiem doskonale co przezywasz. Jesli zechcesz podaj mozliwosc kontaktu z toba moze byc na gg chetnie porozmawiam z toba na temat opieki, moze bede mogla ci jakos pomoc. Inaczej sie rozumie jak samemu sie cos takiego przezylo a inaczej jak ktos mowi o tym ale nie mial do czynienia z ta okrutna choroba na codzien. Pozdrawiam i czekam na wiadomosc.
        • Gość: Halina Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.ip-pluggen.com 19.08.04, 23:30
          Czy matka miala Alzhaimera przez 12 lat???
          • anula36 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 19.08.04, 23:51
            Przepraszam,a co w tym nieprzwdopodobnego? Przy dobrej opiece i niezbyt szybko
            postepujacej chorobie jak najbardziej mozliwe.
            Mma tez do czyneinai z ludzmi a Alzhaimerem,na szczescie zawodowo i zawsze moge
            wyjsc, ale naprawde odczuwam gleboki szacunek dla ludzi ktorzy opiekuja sie
            kims z rodziny chorym na ta chorobe.
            Na pewno warto poszukac wsparcia grupy czy psychologa, na tyle , na ile chory
            daje sobie rade wciagac go w domowe drobne czynnosci, nie wyreczac-choc kusi.
            najwazniejsze to przy czalym zniecheceniu i obrzydzeniu zdac sobie sprawe,ze
            mimo,ze czasem dzialania chorego wygladaja na zlosliwe, takimi nie sa. To jest
            wlasnei kwestia zapominania i proby stworzenai pewnej rzeczywistosci ktora
            choremu umyka konfabulacja.
            A cierpliwosci trzeba miec wicejniz do dziecka
            bo dziecko sie rozwija i uczy a chory "zwiaj" i cofa w rozwoju.
            • Gość: Halina Moja matka ma POCZATKI Alzheimera.... IP: *.ip-pluggen.com 20.08.04, 12:51
              Jesli POCZATKI trwaja 12 lat, to ile w sumie mozna miec te chorobe?
              Tez spotkalam sie z ta choroba, ale osoby ktore znam dostaly ja w bardzo
              poznym wieku, kiedy ich funkcje zyciowe nie byly najlepsze i w dosc krotkim
              czasie umarly...
              • anula36 Re: Moja matka ma POCZATKI Alzheimera.... 20.08.04, 15:42
                Halinko-te posty napisaly 2 rozne osoby- 1 o pczatkach choroby druga o tym ze
                opiekowala sie przez 12 lat. Mysle,ze 10 -15 lat przy dobrej opiece to nic
                nadzwyczajnego.
                mam klientke ktorej meza zdiagnozowano 10 lat temu, a wczesniej chyba ze 2 albo
                3 lata zrzucano jego zachowanie na starosc. Pan wciaz zyje i jest "codzacy" z
                balkonikiem,ale jednak.
                Ma jednak bardzo troskliwa rodzine i opiekunke.
    • Gość: Basia Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.cg.shawcable.net 20.08.04, 03:04
      Potrzebujesz pomocy i wsparcia zwlaszcza psychicznego, bo podjelas sie
      heroicznego, dlugotrwalego wysilku. Chwala Ci za to.
      Musisz byc przygotowana ze stan mamy bedzie sie ciagle pogarszal, przestanie
      was rozpoznawac i nie bedzie miala zadnej kontroli nad swoim zachowaniem. Nie
      bedzie tez w stanie ci zasygnalizowac ze ja cos np. boli. Jezeli podejrzewasz
      ze tak moze byc podawaj jej srodki przeciwbolowe, nawet na wszelki wypadek,
      zeby zapobiegac ewentualnej agresji.Podawaj jej tez, byle nie za duzo srodki
      zapobiegajace zaparciom. Nie dziw sie tez kiedy zacznie spac w dzien a wedrowac
      bez konca po mieszkaniu w nocy. Srodki nasenne niewiele tu pomoga, trzeba jej
      umozliwic to wedrowanie. Rowniez wiekszosc lekow psychotropowych tylko
      pogarsza sprawe, drogi Aricept opoznia postep choroby,choc nie u wszystkich, no
      i jej nie cofa. Pracowalam przez kilka lat na oddziale z pacjentami z
      Alzheimerem i wiem jak ciezkiego podjelas sie zadania.
      Tak jak radza poprzednicy gupa samopomocy, psycholog, pomoc ze srodowiskowej
      sluzby zdrowia. Bardzo wskazane byloby organizowanie sobie okresowego "urlopu
      zdrowotnego" od opieki nad mama, o ile to mozliwe. Moze jakis "Dom opieki"
      przyjmie mame np na 2 tygodnie za oplata. Nazywa sie to "respite care" i
      przysluguje w niektorych krajach osobom opiekujacym sie ciezko chorymi. Wiem ze
      to nierealne w Polsce, ale mam nadzieje ze bedzie to kiedys mozliwe.
      Zycze wytrwalosci i zdrowia.
    • vaana Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 20.08.04, 09:47
      Przede wszystkim bardzo Ci wspolczuje, to dramat. Szczerosc, z jaka opisalas
      swoje zachowanie, bezradnosc i brak perspektyw... ta choroba jest potworna.
      Wiesz co Cie czeka w przyszlosci, postaraj sie przestawic na inny tryb
      komunikacji z mama, nie oczekuj od niej zrozumienia, konsekwencji, wiem, to
      bedzie bardzo trudne ale jak uda Ci sie przezwyciezyc ta bariere, to z wiekszym
      spokojem bedziesz sie nia opiekowac. Powtarzaj sobie: BEDE SIE NIA OPIEKOWAC
      TAK, JAK CHCIALABYM ZEBY MNA SIE OPIEKOWANO. Moze to Ci pomoze, no i koniecznie
      skontaktuj sie z bliskimi osob, ktore maja bliskich chorych na Alzheimera, na
      pewno beda mieli dla Ciebie i Twojej rodziny wiecej praktycznych porad.
    • anula36 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 20.08.04, 15:47
      w kwestii posranych gaci-kwestia praktyczna.
      Forma ktora produkuje pampersy - Hartman choc pewnie nei ona jedna, robi 1
      razowe majtki z czegos jak elastyczna grubsza gaza bawelniana do tego wkladki(
      w roznych rozmiarach). Nie sa to pampersy tylko normalne majtki jednorazowe-
      przewiewne ale nei trzeba prac tylko mozna ciepnac do kosza. opakowania po 28
      szt-moge sie dowiedziec o cene.
      moi klienci ktorzy maja problemy ze zwieraczami uzywaja i sobie chwala.
    • piscina Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 20.08.04, 22:20
      Wprawdzie niewiele mogę Ci doradzić, a własciwie nic, bo na szczęście nie
      miałam takich doświadczeń, ale bardzo Ci współczuję i rozumiem Twoje reakcje, o
      których tak szczerze napisałaś. Łatwo jest je krytykować będąc z boku i
      zachowania chorego znając tylko z lektur. Trzymaj się i rzeczywiście poszukaj
      jakiejś grupy wsparcia. Pozdrawiam :-)
    • Gość: Aneri Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.gress.com.pl / 80.55.200.* 21.08.04, 00:38
      Tak,moja mama chorowala 12 lat na Alzheimera, jednakze odeszla z powodu innej najgorszej choroby /mialam sasiadke , ktorej choroba trwala zaledwie 4 lata/. Byly okresy kiedy bylo trudno utrzymac z mama kontakt,zyla w swoim swiecie, placz lament, byly ucieczki z domu ale nastepowaly tez okresy znacznej poprawy i wyciszenia. Duzo zalezy od opieki i podawanych lekow. Jak tylko sie zaczely pojawiac problemy fizjologiczne zaczelam zakladac mamie pampersy, im wczesniej przyzwyczaimy chorego do ich stosowania tym lzej dla opiekunow. Jesli chodzi o problem z zabrudzeniami to mozna przygotowac dla chorego obcisle majtki uniemozliwiajace wkladanie palcow i zamiast gumki zawiazywanie ich na sznurek na plecach tak zeby chory nie mogl sam go rozwiazac. Polecam rowniez stosowanie podkladow higienicznych /takie jak pampersy tylko w arkuszach np. 60x90cm, mozna je nabyc rowniez na recepte zamiennie z pampersami/ ulatwiaja one znacznie opieke chorego w lozku. Nalezy bacznie obserwowac reakcje chorego na podawane leki, poniewaz nie wszystkie pomagaja kazdemu np. mama po lekach nasennych gorzej spala i bladzila w nocy do ubikacji i rano mialam sprzatanie, po odstawieniu tych lekow nasennych problem nocnego bladzenia zniknal. Wazna jest ilosc plynow podawanych choremu, przy malej ilosci wypijanych plynow pogarsza sie sprawnosc umyslowa, nalezy rowniez badac krew i zawarte w niej zelazo, wazne jest dotlenienie mozgu. Czasem musialam na krotko pozostawiac mame sama / np zejsc do piwnicy czy wyjsc na podworko/, poniewaz zaczely sie potkniecia na progach i upadki, musialam zastosowac sposob, ktory dla wielu moze sie wydac okrutny ale musialam chronic mame, prosze mi wierzyc, ze jak pierwszy raz przypielam mame do lozka dla jej dobra plakalam jak bobr,mialam dlugi pas, ktorym obejmowalam mame w pasie i dookola pod lozkiem i sprzaczke umieszczalam pod lozkiem zeby mama nie mogla odpiac, ale miala swobode ruchu mogla polozyc sie na lozku i usiac, na stoliku obok miala picie w butelce z zakretka- smoczkiem. Jednego wieczoru wystarczyl moment, ze wyszlam do kuchni i mama byla przez chwile nieprzypieta i wstala zeby wylaczyc swiatlo, upadla i zlamala szyjke kosci udowej, na szczescie zabieg operacyjny w wieku 82 lat dobrze zniosla, niestety po tym nie potrafila juz chodzic i prawie 2 lata byla na wozku. Ja zapisalam mame do pielegniarki srodowiskowej z Caritasu, siostry sluzyly mi rada pomoca w kazdej chwili szczegolnie po pobycie w szpitalu gdzie mama nabawila sie odlezyn oraz w ostatnich dniach jej zycia. Rowniez z Caritasu mozna wypozyczyc sprzet ulatwiajacy opieke na chorym lezacym. Oczywiscie mialam tez dolki psychiczne w czasie jej choroby, kiedy wydawalo mi sie , ze dluzej nie dam rady,zaczelam sie lapac na tym, ze uciekam z domu, ale jednak skads znowu przychodzila sila no i mysl, ze przeciez to moja mama, ktora kiedys opiekowala sie mna.
      • ela1001 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 23.08.04, 16:07
        Bardzo Ci współczuję - to okropna choroba. 8 lat temu zmarła na nią moja
        teściowa. W sumie od pierwszych zauważalnych objawów przeżyła 10 lat - ostatnie
        3 lata były najtrudniejsze bo nie poznawała już nikogo i nie kontrolowała tego
        co robi. Początkowo jakoś wspólnie z rodziną próbowaliśmy się nie poddawać i za
        wszelką cenę zapewnić mamie opiekę w domu. W pewnym momencie nie było wyjścia i
        oddaliśmy ją pod fachową opiekę sióstr zakonnych do specjalistycznego ośrodka.
        Oczywiście, że przeżywaliśmy dylematy moralne ale dziś z perspektywy czasu
        wiemy, że było to najrozsądniejsze rozwiązanie - mama była już całkiem
        nieświadoma i wymagała nadzoru przez 24 godziny na dobę. W domu zagrażała sobie
        samej. Kiedyś zdarzyło się, że wyszła niepostrzeżenie z mieszkania i błąkała
        się po okolicy. Nigdy byśmy sobie nie wybaczyli gdyby coś się z nią wtedy
        stało.
        Radzę Ci- rozejrzyj się za wczasu za dobrym ośrodkiem, sprawdź warunki,
        podpytaj lekarzy, księży. Ta choroba jest niestety wyjątkowo okrutna- bardziej
        cierpi nie osoba chora ale ci którzy ją kochają. Widziałam jak to wszystko
        przeżywał mój mąż obserwujący odchodzenie w niebyt swojej ukochanej mamy.
        Niestety poza zapewnieniem opieki na dobrą sprawę nic nie można zaradzić.
        W pewnym momencie stracisz siły. Mamę bedziesz mogła w ośrodku odwiedzać-
        karmić, nadzorować opiekę. Siostry, które opiekowały się moją teściową były
        wspaniałe- pełne oddania i zrozumienia . Jestesmy im za to bardzo wdzięczni bo
        wiemy ,ze ostatni okres życia przeżyła w sposób godny a nie upodlona własną
        bezradnością.
        • kuna85 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 23.08.04, 17:23
          To straszne że najbliżsi nam ludzie poprzez chorobę mogą sie tak od nas
          oddalić. Będę się modlić o to abyś miała siłę by zmagać się z tym ciężarem
          dalej. Niestety moja 75-letnia babcia od jakiegoś czasu dziwnie sie zachowuje,
          nie wiem czy to cukrzyca, skleroza czy może coś gorszego:/ Mnie to specjalnie
          nie dotyczy, nigdy nie miałam dobrych układów z babcią, ale moja mama strasznie
          cierpi, momentami nie ma juz siły a najgorsze jest to, że obwinia sie o
          wszystko.Czasem mam wrażenie, że babcia ją po prostu wykorzystuje. Nie chcę
          poruszać bolesnych wspomnień, ale jeśli byście mogły napiszcie mi jakie sa
          początkowe obiawy choroby Alzheimera.
          • ela1001 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 24.08.04, 11:56
            kuna85 napisała:

            > To straszne że najbliżsi nam ludzie poprzez chorobę mogą sie tak od nas
            > oddalić. Będę się modlić o to abyś miała siłę by zmagać się z tym ciężarem
            > dalej. Niestety moja 75-letnia babcia od jakiegoś czasu dziwnie sie
            zachowuje,
            > nie wiem czy to cukrzyca, skleroza czy może coś gorszego:/ Mnie to specjalnie
            > nie dotyczy, nigdy nie miałam dobrych układów z babcią, ale moja mama
            strasznie
            >
            > cierpi, momentami nie ma juz siły a najgorsze jest to, że obwinia sie o
            > wszystko.Czasem mam wrażenie, że babcia ją po prostu wykorzystuje. Nie chcę
            > poruszać bolesnych wspomnień, ale jeśli byście mogły napiszcie mi jakie sa
            > początkowe obiawy choroby Alzheimera.

            U mojej teściowej początki choroby wydawaly się niewinne:
            - opowiadanie po 10 razy tych samych historii z okresu młodości- przyjmowaliśmy
            to jako nieszkodliwe dziwactwo.
            - zapominanie o sprawach ktore miały miejsce w niedalekiej przeszłości
            - skupianie się na wspomnieniach - oglądanie całymi dniami starych zdjęć.
            - trudności w wysławianiu się - zapominanie słów
            - trudności w załatwieniu spraw urzędowych lub zakupów w związku z zapominaniem
            fachowych określeń lub zwrotów

            w dalszym etapie;
            - zapominanie imion znajomych i bliskich osób
            - utrata orientacji w terenie - możliwość zabłądzenia we wcześniej znanym
            miejscu
            - zapominanie o przeznaczeniu podstawowych przedmiotów - np łyżki
            - niekontrolowanie czynności fizjologicznych
            - lęk przed wodą - niechęć do mycia
            - bełkotliwa mowa

            w końcowym etapie:
            - nierozpoznawanie bliskich
            - całkowita utrata kontaktu
            - powrót do etapu niemowlęctwa - zapominanie podstawowych wydawałoby się
            naturalnych odruchów takich jak chodzenie a nawet rzucie i przełykanie pokarmów-
            zdarza się że chorego trzeba karmić dożylnie lub papką strzykawką do ust.
            - leżenie w pozycji embrionalnej

            Poszczególne etapy trwają różnie u poszczególnych chorych. Moja teściowa
            chorowała ok. 10 lat- utrata kontaktu nastąpiła po 7 ltach rozwoju choroby.
            Ostateczną przyczyną śmierci było zapalenie płuc spowodowane unieruchomieniem w
            łózku po mikrowylewie.

    • Gość: magggie Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.energis.pl 24.08.04, 12:07
      Moja babcia miała Alzheimera. Dla rodziny chorego to straszliwe i okrutne
      przeżycie. Na pewno musisz z mamą udać się do neurologa lub/i psychiatry - o
      ile tego jeszcze nie zrobiłaś. I Tobie także przyda się fachowa pomoc, bo bez
      tego możesz nie poradzić sobie z takim ciężarem psychicznym.

      Trzymam kciuki i zyczę duzo cierpliwości, bo bez wątpienia Ty i Twoi najbliżsi
      będziecie jej dużo potrzebowali.
    • Gość: Aneri Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: 62.148.87.* 26.08.04, 20:25
      "brzydze sie soba" odezwij sie jak sobie radzisz z opieka nad mama
      • Gość: brzydze_sie_soba Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 26.08.04, 21:51
        Aneri,jakos sobie radze...Ten sam post umiescilam na psychologii,tam wiecej
        pisalam. Przez kilka dni po tym co tu wyznalam,bylam tak jakos dziwnie
        spokojna, mialam do Mamy tyle cierpliwosci co nigdy.Teraz juz czasem mnie
        ponosi,ale nie tak jak wczesniej, duzo mi dalo,ze ludzie tak mnie jakos...nie
        skreslili,podtrzymali na duchu.
        A co do choroby...oczywiscie,ze lecze mame,dostaje dobre leki,np Aricept.
        Lekarz chyba nie moze jednoznacznie stwierzdic ze to Alzheimer-moze tylko
        wykluczyc inne przyczyny takiego zachowywania sie. MOja mama jest chyba na tym
        pierwszym etapie: wlasnie ze świeżą pamiecią u niej najgorzej,za to opowiada po
        wiele razy zdarzenia z przeszłosci, dodając przy tym mnóstwo szczegółow,które
        nigdy nie miały miejsca. Zapomina słow,zapomina co miała zrobić,gdzie jest
        spłuczka w wc itp.Wrzuca np. obierki z ziemniaków do wc...
        Te sprawy związane z wypróznianiem-nie wiem,czy zapomina,ze ma tak nie robić(bo
        za kazdym razem jej mówimy zeby tak nie robiła) czy wie,ze nie powinna a mimo
        to robi (moze nam na złość). To w sumie jest najgorsze, bo te jej opowieści
        jestesmy w stanie znieść. Nie wiem jak długo...
    • ewax100 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 26.08.04, 21:02
      Na podstawie jakich objawów lekarz diagnozuje ze to jest własnie ta choroba
      Alzheimera?Przeciez w starszym wieku wielu ludzi cos zapomina czy sie powtarza -
      wiec kiedy wiadomo ze to ta sraszna choroba?
      • pia.ed Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 26.08.04, 22:05
        Wlasnie mam przed soba broszure na temat Alzheimer.
        Zaczyna sie to od zapominania, dokladnie tak jak to sie przydarza starym
        ludziom.
        Na poczatek robi sie MMT, Mini Mental Test.
        Jest to szalenie prosty test, w ktorym pytaja sie miedzy innymi o dzien
        tygodnia, pore roku, kaza napisac krotkie zdanie i narysowac figure
        geometryczna.

        Kiedys czytalam, ze ten test na 30 punktow potrafia zrobic nawet ludzie z
        Alzheimerem (osiagaja 27-28 punktow co jest jeszcze w normie).

        Potem robi sie rentgen magnetyczny mozgu, ktory wykrywa zmiany w mozgu
        swiadczace o tej chorobie i to jest decydujace.

        /Takze w plynie pobranym z rdzenia kregowego sa pewne anomalie wskazujace na
        Alzheimera./

        Istnieja trzy leki opozniajace chorobe, niestety wszystkie trzy bardzo zle
        wplywaja na zoladek.

        Przypadek opisany w broszurze, to kobieta lat 58 u ktorej wykryto Alzheimera.
        Zaczelo sie od tego ze zapominala ze do kogos dzwonila i dzwonila jescze raz,
        ze nie mogla znalezc wlasciwych slow.
        Sygnalem alarmowym bylo to, ze wsiadla do metra idacego w przeciwna strone i
        nie mogla sobie przypomniec co ma robic aby wsiasc do metra idacego we
        wlasciwym kierunku.

        Rok potem kobieta jest dalej bardzo aktywna: spotyka przyjaciol, robi zakupy,
        rozwiazuje krzyzowki, maluje ikony, chodzi na gigong, ostatnio pojechala z
        corka do Londynu na wycieczke o ktorej zawsze marzyla.
        Ale zdarza jej sie ze zapomina, a rozwiazujac krzyzowki pisze wyraz "na swoj
        sposob" i krzyzowka jej nie wychodzi.

        • pia.ed Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 26.08.04, 22:09
          Przepraszam, wyslalo mi sie samo...
          Choroba moze trwac 12 lat i w tym czasie wystepuja coraz wieksze zmiany w
          mozgu, mozg robi sie "gabczasty" i w koncu sie umiera.

          To najwazniejsze rzeczy ktore wyczytalam z broszury.

          • piochosa Czy ta choroba jest dziedziczna?? 27.08.04, 07:08
            Moja babcia chyba tez ma ta chorobe,z tym ,ze chyba juz ostatnie stadium,bo juz
            nie mowi.
            Zaczynalo sie to tak samo jak tu ktos opisywal. Opowiadanie ciagle tych samych
            opowiesci ,pozniej nie pamietala osob,chciala uciekac nie wiadomo
            gdzie,smarowala odchodami sciany,sikala na podloge,plula na szyby.
            MOja ciocia ,ktora sie nia opiekuje zachorowala na ciezka depresje (chciala
            popelnic samobojstwo) wiec moge sobie wyobrazic co oznacza opieka nad taka
            osoba. Babcia jest jej tesciowa ,ktora nigdy jej nie akceptowala,a teraz
            jeszcze musi sie nia opiekowac.
            Nie wiecie czy ta choroba jest dziedziczna? bo gdybym miala byc chora w
            przyszlosci to wolalabym sie zabic niz skazac kogos na katorznicza opieke nad
            swoja osoba. MOja mama tez sie obawia tej choroby (babcia jest jej matka) i juz
            zapowiedziala nam ,ze gdyby zachorowala to mamy ja oddac do zakladu.
    • Gość: Nastka Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 08:06
      Moja mama też ma stwierdzoną tą chorobę,dostaje od 2 lat Neotrofil(piszę z
      pamięci nazwę może być błędna ).Chciałam spytać osoby,które miały długi kontakt
      z chorymi na tą chorobę,czy są już skuteczne leki na to paskudztwo?Jeżeli
      możecie mi coś polecić,to będę wdzięczna.Widzę ,że stan zdrowia mamy się
      pogarsza a leków lekarz nie zmienia, nawet na moje sugestie.
      Życzę siły,cierpliwości i wytrwałości wszystkim borykającym się z tym problemem.
      • Gość: brzydze_sie_soba Re: moja matka ma początki Alzheimera.... IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 27.08.04, 13:30
        Chyba chodzi Ci o Nootropil- o ile wiem to w przypadku Alzheimera niewiele
        daje ,chyba nic. Moze troche poprawic pamieć,Znajoma lekarka mówiła, ze jej
        koledzy brali to przed waznymi egzaminami,z tym,ze potem forma gigantycznie
        spadała,juz po tych egzaminach.
        Ja wiem,ze dobry jest Aricept,podobno jedyny skuteczny. niestety b.drogi-28
        tabl kosztuje ok 350 zł.Zazywa sie jedną na dzień.Jest w dwóch dawkach 5 i 10.
        Moja mama bierze 10 i musze stwierdzic,ze na pewno bez tego byłoby znacznie
        gorzej,bo od pewnego czasu obserwuję niewielk a poprawe,która nawet wyszła w
        opisanym tu przez kogos tescie ; z 19 pkt po trezch miesiacach brania ariceptu
        poprawiło sie na 25.Zmień lekarza.
        • pia.ed Informacja o lekach.. 27.08.04, 15:16
          Broszura jest w jezyku szwedzkim.
          Sa tu podane 3 dotad stosowane leki, ktore MOGA ZAHAMOWAC PRZEBIEG CHOROBY.
          Tzn. ze nie kazdemu pomagaja, a Alzheimer sie nie cofa...
          Donepezil(Aricept
          galantamin(Reminyl)
          rivastigmin(Elexon)
          Te leki maja IDENTYCZNE dzialanie: podnosza poziom acetylkolin w mozgu.
          Pacjent wybiera sie ten, ktory daje mu najmniej dzialan ubocznych.
          Leki te uzywa sie w poczatkowej i srodkowej fazie choroby.

          Przy ciezkiem A. stosuje sie
          memantin(Ebixa) tzw.NMDA receptorant-antagonist. Dziala on na substancje
          glutamat.
          Lek ten moze spowodowac, ze pacjent dziala lepiej intelektualnie i CZASEM moze
          zahamowac rozwoj choroby.

          Mniej wiecej polowa pacjentow ma polepszenie przy tych czterech lekarstwach,
          czyli polowie nie przynosi zadnej poprawy.


          Czwarty lek
          • Gość: Aneri Re: Informacja o lekach.. IP: 62.148.87.* 27.08.04, 15:39
            Moja mama tez zazywala Nootropil, ale zdecydowna poprawe i "jakby lepszy stan " byl po zazywaniu VINPOCETINE poprawiajace krazenie mozgowe. Jak juz wczesniej wspomnialam bardzo wazna jest ilosc plynow wypijana przez chorego oraz kontrola zelaza zawartego w krwi.
            • pia.ed Chyba jeszcze nie mam A..... 27.08.04, 16:09
              A jesli nie mam tej choroby, a mimo to mam problemy z pamiecia, problemy
              ze znalezieniem czegos, nauczeniem sie czegos nowego itd. to czy
              przyjmowanie duzej ilosci plynow cos pomoze?
              Poziom zelaza badalam kilka lat temu i byl w normie.
              • pia.ed Re: Chyba jeszcze nie mam A..... 27.08.04, 16:15
                Przyjmuje lek na poprawienie krazenia w mozgu, Efexor, w zwiazku z mymi
                problemami z pamiecia juz przed 7 laty.

                Tylko z tego co przeczytalam, A. nic wspolnego z krazeniem krwi w mozgu nie
                ma, to po prostu degeneracja komorek nerwowych w mozgu, ktora zaczyna sie tak
                jak rak - nie wiadomo skad i dlaczego...

                Nigdzie NIE spotkalam sie ze stwierdzeniem, aby A byl dziedziczny - ktos sie
                o to pytal.
                • Gość: Aneri Re: Chyba jeszcze nie mam A..... IP: 62.148.87.* 27.08.04, 18:18
                  Do pia.ed. w jakim wieku jestes , a moze te zaburzenia pamiesci sa zwiazane z okresem przekwitania?
                  • Gość: Iwonna Re: Chyba jeszcze nie mam A..... IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.* 27.08.04, 21:43
                    Na codzien stykam się z podobnymi problemami tyle, że przy parkinsonizmie plus
                    bardzo podobne do A.
                    Zalecam Ci częste wychodzenie z domu. Ja zatrudniam na 5 godzin opiekunkę w tym
                    czsie jestem w pracy, w soboty i niedziele przychodzi brat do mamy. A
                    najlepszym sposobem aby się za bardzo nie denerwować- częste uswiadamianie
                    sobie ze to jest choroba niestety ciężka nieuleczlna my musimy tym osoba piomóc
                    ale musimy i mieć czs dla siebie będe zawsze wszystkim mówić, że są chorzy ale
                    takze i wsród nich śa ludzie zdrowi.
                    • venus22 Re: Chyba jeszcze nie mam A..... 27.08.04, 22:06
                      ....>>>Te sprawy związane z wypróznianiem-nie wiem,czy zapomina,ze ma tak nie
                      robić(bo
                      za kazdym razem jej mówimy zeby tak nie robiła) czy wie,ze nie powinna a mimo
                      to robi (moze nam na złość).

                      Zrozum kobieto ze twojej mamie choroba "zjada" zwoje mozgowe i ona nie wie co robi.

                      Venus
                  • Gość: Alek Re: Chyba jeszcze nie mam A..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.04, 00:32
                    Droga Aneri!
                    Ja mam pytanie, być może bardzo bolesne, ale chciałbym je zadać, jak chcesz
                    możesz nie odpowiadać.
                    Jaki jest obrazek Twojej Mamy u Ciebie w głowie? Czy jak wspominasz to
                    pamiętasz szczęśliwą roześmianą osobę np. z dzieciństwa, czy może cierpiącą,,
                    nieuleczalnie chorą?
                    Jak już napisałem nie musisz odpowiadać. Pozdrawiam wszystkich.

                    Wiem że to bardzo trudny temat, mam 18 lat i szczerze mówiąc trudno wyobrazić
                    sobie moją mamę chorą na Alzheimera, może inaczej boję się. Wiem, że dla Was to
                    bardzo trudny okres w życiu, nie wiem czy moje pocieszenie Wam coś da, ale na
                    pewno po przeczytaniu tych wszystkich postów będę o Was myśleć.
                    • Gość: Aneri Re: Chyba jeszcze nie mam A..... IP: 62.148.87.* 28.08.04, 10:16
                      Do Alek. Odpowiadam na Twoje pytanie mam w pamieci dwa obrazy mamy: jeden kochanej, usmiechnietej, radosnej pelnej zapalu, energicznej, troskliwej i dbajacej o nas, czyli taka jaka byla do smierci taty 12 lat temu. Choroba ujawnila sie po smierci taty i wtedy zabralam ja do siebie, a drugi obraz jeszcze swiezy w pamieci, mamy chorej, cierpiacej, coraz bardziej bezradnej, cierpliwej w chorobie zdanej calkowicie na nasza opieke. Oczywiscie ten drugi obraz przeplata sie roznymi okresami jej choroby , a wiec nieporadnosc w codziennych obowiazkach, robieniu roznych rzeczy, ktorych bedac zdrowa napewno by nie zrobila. Tez mialam okresy bezsilnosci, nawet zlosci, rezygnacji, ale powoli zaczelam rozumiec jej chorobe, bo bardzo trudno bylo przyjac do wiadomosci to co sie dzialo z mama, zaczelam mame traktowac tak jak dorosle chore dziecko , ktore wymaga mojej pomocy, tlumaczylam sobie, ze przeciez kiedys tez bylam mala i wymagalam jej opieki, wiec teraz musze jej dac to co kiedys ona dala nam. W opiece nad mama pomagali mi maz i moi synowie /20 i 23 lata/, na poczatku choroby mamy 12 lat temu byly to jeszcze dzieci, ale uczylam ich opieki nad mama. Potrafili mame nakarmic a nawet wymienic papmpersa. Wspomne jeszcze , ze caly czas ja i maz pracowalismy a dzieci chodzily do szkoly, ale od wielu juz lat mialam kogos do mamy na okres naszej nieobecnosci. Dzieci wracaly wczesniej ze szkoly, wiec one przejmowaly opieke, bo wiadomo, ze za kazda godzine trzeba bylo placic. Czasem bylo mi przykro jak widzialam sasiadke idaca ze swoja mama na spacer, wesole usmiechniete, a ja mialam chora mame z ktora nie mozna bylo porozmawiac, ale takie juz jest zycie nie zawsze my mozemy o wszystkim decydowac. Pozdrawiam
                  • Gość: pia.ed Re: Chyba jeszcze nie mam A..... IP: *.ip-pluggen.com 28.08.04, 01:52
                    Zaburzenia pamieci byly i sa w dalszym ciagu z tego samego powodu:
                    niewlasciwy doplyw tlenu do mozgu w zwiazku ze slaba cyrkulacja krwi.

                    Dwa miesiace temu zglosilam sie do lekarza z prosba o wystawienie skierowania
                    do kliniki neurologicznej, aby znow zrobili mi skomplikowany rentgen przedniej
                    czesci mozgu.
                    To wlasnie ten rentgen wykazal, dlaczego mialam powazne problemy z pamiecia
                    i stale czulam sie jak ogluszona ciezkim narzedziem, z omdleniem wlacznie.

                    Teraz odczuwam to tylko podczas wielkiego stresu. Trace wtedy koncentracje,
                    zapominam co robie i co chcialam zrobic, mam totalna blokade mozgu.

                    Zupelnie nie znam sie na medycynie ale tlumacze to sobie ze stres powoduje
                    u mnie zwezenie naczynek krwionosnych w mozgu i stad te objawy .
                    • Gość: Nurse z Calirorni Jak sie opiekowac chorymi na Alzheimer . IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.08.04, 12:01
                      Wspolczuje ci bardzo. Alzheimer to sa patologiczne zmiany w mozgu - jak narazie
                      nie ma lekarstwa.
                      1. Regularnie wysadzac ja co 2 godziny. Powinna tez miec pampersy zalozone caly
                      czas.
                      2. Nie klocic sie i nie tlumaczyc ze cos ona zle zrobila - ona tego nie rozumie
                      i nie potrafi sie skoncentrowac i zapamietac.
                      3. postepowac lagodnie
                      • Gość: Nurse z Californi Re: Jak sie opiekowac chorymi na Alzheimer . IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.08.04, 20:58
                        4. Kommunikacja z osoba chora na Alzheimer powinna byc prosta, krotkie zdania,
                        spokojnym tonem bez krzykow (bo dlugie zdania i glosno mowione powoduja leki i
                        agressywnosc) np: "Idz", "Daj", "Chcesz pic?" itp.
                        5. Pokoj w ktorym przebywa ta osoba powinnien miec jak najmniej mebli, dywanow
                        itp (praktycznie lozko i szafka i 1 obrazek rodziny na scianie) poniewaz duzo
                        mebli i przedmiotow wprowadza u nich leki i irritacje.
                        6. Jezeli chora osoba cos robi niebezpiecznego, lub chcemy zeby robila cos
                        innego - najlepiej SPOKOJNIE odwrocic uwage od tej czynnosci (zupelnie jak z
                        dziecmi - "...o patrz tam jest tak ladnie, chodzmy tam...").
                        7. Na bezssennosc w nocy - poprosic lekarza o przepisanie lekarstw na sen i
                        antipsychotic lekarstwa. Jednym z ubocznych skutkow tych lekarstw moze byc
                        "zatwardzenie" - zeby tego uniknac dawaj jej co najmniej 8 szklanek wody do
                        picia ( w ten sposob unikasz problemow z agresja i irritacja - bo zatwardzenie
                        moze powodowac irritacje i agresje - chory czuje ze cos z nia jest nie tak ale
                        nie jest w stanie tego powiedziec ).

                        9. Nie dasz rady sama sie opiekowac - to jest zbyt wyczerpujace - pros o pomoc
                        rodzine - a z czasem musisz ja oddac do specjalnego domu opieki nad ludzmi z
                        Alzheimer (to jest zupelnie normalne w USA i Kanadzie ze ludzie ze stage II
                        Alzheimera sa oddawanie do specjalnych Nursing Homes - i naprawde maja tam
                        bardzo dobra opieke.
                        Zycze ci powodzenia
                        • anula36 Re: Jak sie opiekowac chorymi na Alzheimer . 28.08.04, 21:43
                          jak w bajce...tylko ze npw krakowie jest bardzo trudno chorego z A. upchnac w
                          jakims domu opieki,chocby na 2 tygodnie,zeby rodzina zlapala oddech.
                          Niestety -polskie realia.
        • anula36 Re: moja matka ma początki Alzheimera.... 28.08.04, 21:39
          Nootropil jest lekiem pobudzajacym krazenie krwi w mozgu, poprawiajac
          utlenienie i odzywienie komorek mozgowych. W chorobie Alzhaimera stosuje sie go
          jako lek uzupelniajacy.
          • Gość: Nurse z Californi Jak wyglada opieka w Polsce nad ludzmi z Alzheim?. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 28.08.04, 22:55
            Napiszcie jak wyglada opieka nad ludzmi z Alzhaimerem w Polsce? Nie bylam w
            Polsce juz wiele lat - nie mam na ten temat wiadomosci. Czy sa specjalne domy
            opieki dla takich ludzi? Czy rodzina ma mozliwosc uzyskania jakiejkolwiek pomocy
            od panstwa?
            • Gość: Iwonna Re: Jak wyglada opieka w Polsce nad ludzmi z Alzh IP: *.ols.vectranet.pl 31.08.04, 20:51
              Moja mama co prawda choruje na parkinsonizm plus ale problemy mam podobne co
              przy A. Całkowicie sami opłacamy opiekunke przy tego typu chorobie chory nie mo
              że mieć bezpłatnej rehabilitacji z NFZ. ze specjalistycznymi domami pomocy nie
              spotkłąm się, uważam natomiast , że w każdym przypadku chory powinien mieć
              opiekę w rodzinie co nie jest łatwe, ja jako córka na własny koszt zamieniłam
              mieszkanie na dużo większe w takich warunkach jest mi łatwiej opiekować sie
              mama ma swoja łazienkę dostosowaną dla ośón niepoełnosprawnyc h my oddzielą
              swoją dobre warunki mieszkaniowe bardzo ułatwiają opiekę. aktualnie ja i mój
              mąż pracujemy zawodowo.
              • Gość: Nurse z Californi Re: Jak wyglada opieka w Polsce nad ludzmi z Alzh IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.08.04, 23:50
                Iwona, wspolczuje Ci i Chwala ci za to. Twoja mama jest szczesliwcem ze ma taka
                corke.
                Smutne jest to ze rodziny same musza sie borykac z problemami zwiazanymi z
                Alzheimer i Parkinson. Szczegolnie ze w ostatnim stadium tych chorob, chorzy
                wymagaja 24hx7d profesjonalna opieke (np, ze wzgledu na niewydolnosc drog
                oddechowych, problemy z przelykaniem, itp). Czy sa jakies zwiazki chorych na
                Alzheimer, Parkinson - ktore moglyby wywierac nacisk na rzad/sluzbe zdrowia zeby
                stworzyc jakas pomoc dla tych ludzi?

                Pozdrawiam
                • Gość: Iwonna Re: Jak wyglada opieka w Polsce nad ludzmi z Alzh IP: *.ols.vectranet.pl 01.09.04, 18:11
                  Proszę nie myśleć, że jestem ideałem tez nieraz za wiele słów do mamy powiem
                  gdy sama jestem zmęczona. trochę czytam o tych chorobach zachowaniach to
                  pozwala mi zrozumieć co to jest i tak sobie myślę ze lepiej podchodzić z
                  chumorem bo teraz juz traktuję mamę jak dziecko nieraz prowadzę ja do łazienki
                  sama spiewając jedzie pociąg mimo zę fałszuje naprawdę to pomaga.
                  co do pomocy to nie napisałam ze mama otzrymuje na miesić 60 sztuk pieluch za
                  kóre płacę około 45 zł a nie 100,00 których taka ilość na dzięń dzisiejszy
                  starcza . wszystko rozkładam na odowiednia porę właśnie około 18 kładęja juz do
                  łózka pokolacji. ona jest juz o tej porze zme czona. no i ja więc mozemy
                  odpoczywać to na tyle
                  • Gość: Aneri Re: Jak wyglada opieka w Polsce nad ludzmi z Alzh IP: 62.148.87.* 01.09.04, 20:51
                    Iwonna, ja kupowalam pieluchy 60 szt na recepte za okolo 27 do 33 zl np SENI lub Hartmann, jak juz wczesniej wspomnialam mozesz zamiennie kupic zamiast pampersow podklady higieniczne np 60cm na 90 cm / takie jak pampersy tylko w takich arkuszach/ one znacznie ulatwiaja pielegnacje chorego w lozku, bo z pampersa zawsze moze sie gdzies bokiem cos sie wymknac i trzeba zmieniac przescieradlo a tak zmieniasz tylko podklad. Co do ilosci pampersow gdybys miala za malo na recepten to moge ci cos podpowiedziec tylko podaj jakas mozliwosc kontaktu.
                    • Gość: Iwonna Re: Jak wyglada opieka w Polsce nad ludzmi z Alzh IP: *.ols.vectranet.pl 01.09.04, 21:20
                      Aneri. Dziękuje za cenne informacje. można kontaktować sie ze mną
                      Iwonna100@poczta.onet.pl
Pełna wersja