Nerwica natrectw myślowych?

08.07.14, 18:33
Witam. Bardzo proszę o porady. Zapytanie moje dotyczy sfery psychicznej, intymnej. Mam 25 lat. Odkąd pamietam bylam osoba bardzo wrażliwa i uduchowiona. Uwielbialam spędzać czas sama, na rozmyslaniu i melancholii. Nie tanio mnie to jednak, były to takie pozytywne rozmyslania o życiu, o moich planach na przyszłość. Zawsze brakowało mi jednak akceptacji rówieśników. Nie zrozumcie mnie złe, miałam i do dziś mam wielu wspaniałych znajomych, ludzie mnie lubią i szanują. W towarzystwie, które znam, jestem otwarta i zabawna. Ale brakowało mi takich doświadczeń, które przeżywała rówieśnicy. Alkoholu, imprezy, bezmyślności, wszystkich grzeszkow młodości. Jednak nie byłam skora do takich wybryków. To wszystko zmieniło sie, kiedy wyjechałam za granice i rozstalam sie z rodzina i najbliższymi znajomymi. Poznałam innych ludzi, wpadlam w ten wir szaleństw. Przeżyłam moj pierwszy raz w nieodpowiedni sposób, pod naciskiem otoczenia. I tu proszę o nieosadzanie - do dziś żałuje tego okresu 3 lat, kiedy zdarzyło mi sie nie raz upic, wylądować z nieznajomym w łóżku i na drugi dzień wyplakiwac oczy w poduszkę. Byłam bardzo zagubiona, samotna do szpiku kości. Ale wówczas moje towarzystwo dziwilo mi sie, ze przeżywam tak "normalne" rzeczy w ten sposób. Wszystko zmieniło sie, kiedy powiedziałam sobie dość. Zmieniłam otoczenie, starałam sie powrócić do tej wrażliwej, radosnej osoby, która byłam kiedyś. Wówczas poznałam mojego dzisiejszego chłopaka. Jest on najcudowniejsza osoba na ziemi. Wspiera mnie i szanuje. Po raz pierwszy w życiu kocham i jestem kochana. I tutaj wbrew pozorom, zamiast kończyć sie, zaczynaja sie problemy. Kiedy byłam sama, zadreczalam sie, owszem. Nastepowaly pytania jak "dlaczego sie tak zachowuje, po co mi to było, nigdy wiecej!" ale teraz, nie potrafię cieszyć sie tym, co mam. Moj chłopak wie, wie o tym, co sie dzialo w moim życiu kiedyś. Uważa, ze jestem dobra osoba, ze wtedy to nie byłam ja, ma racje. Ale do mnie przychodzą okropne, natrectw myśli. Nie wiem, dlaczego, ale są momenty, kiedy te myśli do mnie powracają, tak natrectw, tak przykre i uciążliwe. Nie potrafię sobie z nimi radzić. Siedzą w mojej głowie i mówią mi, ze nie jestem niczego warta, ze nie zasługuje na szczęście. Powraca do mnie w pamięci ten okres z mojego życia, o którym chciałabym zapomnieć. Jest to silniejsze ode mnie. Potrafię być szczęśliwa, ale kiedy te myśli mnie nadchodzą, boje sie. Już dwa razy próbowałam zakończyć ten jakże ważny dla mnie związek, ze względu na te myśli. Bo dlaczego ktoś tak cudowny miałby być z kimś takim? Moj chłopak bardzo mnie wspiera i stara sie wybić mi te myśli z głowy. Ale ja zaczynam myśleć, ze potrzebuje innego rodzaju pomocy. To trwa za długo. Tak, czas leczy rany, a ja bardzo ranilam sama siebie, teraz to rozumiem. Dorosłam, Zmieniłam sie, a raczej powróciłam do bycia sobą. A te myśli nadal powracają. Miedzy nie spodziewalaby, sie tego po sobie, ale złapałam sie dwa razy na myślach samobójczych. To zakonczyloby te męki. Bo te myśli dla mnie są meczarnia. Płacze, mam zmiany nastroju tak częste, ze sama nie nadazam za sobą. A nie chce ranic tej najcudowniejszej osoby tym, jak ja sie mecze, bo widzę, jak on przeżywa to, ze nie może mi pomoc. Tutaj zaczęłam czytać o nerwicy natrectw myśliwych. Wiele symptomów sie zgadza, popadać w lekka paranoję, lubię porządek i fakt, bardzo dbam o higienę, zdarza mi sie myć ręce częściej niż muszę, boje sie zarazkow. Bardzo boje sie chorób. Często na hasło znajomego, ze lekarz zdiagnozowal u niego to czy tamto, ja automatycznie muszę sie przebadac. Jestem zdrowa, mam jedynie niedoczynnosc tarczycy. Ale lek przed chorobami także mam nad wyraz wysoki. Te myśli tez często do mnie uderzają, przykładowo, nie wierze dobrym wynikom badań, myśle, pewnie lekarz wystawił zła diagnozę. Moja praca daje mi wiele stresu, to także nie pomaga. Ale staram sie znaleźć coś nowego. Proszę o pomoc. Czy jest lekarstwo, sposób na wyzbycie sie tych okropnych myśli? Chce żyć i cieszyć sie życiem, tyle jeszcze przede mną. Chce dać szczęście mojemu partnerowi. Dosyć zadreczania sie błędami z przeszłości... Tylko jak to zrobić? Zdaje sobie sprawę, ze ,oj wątek jest długi i zagmatwany. Ale jestem zdesperowana. Nie wiem, jak sobie pomoc. Proszę o rady...
    • mamakacperka11 Re: Nerwica natrectw myślowych? 08.07.14, 22:25
      Jest.
      Wizyta w gabinecie psychiatry.
      Lekarz rozpoznaje dolegliwość,wyciąga bloczek,wypisuje recepte.TY ją wykupujesz,zażywasz i ...
      zdrowiejesz.
      Nerwica to nie pryszcz.
      Lecz się.
      Zdrowia!
      • tygrynio1966 Re: Nerwica natrectw myślowych? 09.07.14, 01:25
        nie sądzę żeby leki załatwiły sprawę na moje oko potrzebna jest terapia i raczej nie psychiatra tylko psycholog
        • aisikkka Re: Nerwica natrectw myślowych? 09.07.14, 10:45
          zgadzam sie. zeby sobie pomóc musisz isc na terapie. Leki czy jedna rozmowa z psychologiem nie sadze zeby cos wskórały.
    • easyblue Re: Nerwica natrectw myślowych? 09.07.14, 20:26
      Nie żartuj, trochę poszalałaś i z tego powodu chcesz się zadręczać??? Co takiego strasznego się wydarzyło? Okradłaś kogoś zgwałciłaś, zabiłaś, usuwałaś ciaże??
      Zacznij patrzeć w przód, bo patrzenie wstecz zniszczy i Ciebie, i Twoich najbliższych. Masz to, co nie każdy będzie miał w zyciu - miłość ukochanego człowieka. Ale jesteś na dobrej drodze, by to zniszczyć. Od Ciebie zależy, czy to zrobisz. Nie, nie od wspomnień, nie od tego, co wydarzyło się kiedyś, od innych ludzi. Od CIEBIE.
      Skończ rozpamietywać. Każdy z nas mial kiedyś kaca moralnego, myślisz, że jesteś wyjątkiem? Że tylko Ty popełniałaś błędy? KAŻDY je popełnia. Non stop. Sedno tkwi w tym, by iść dalej, a nie potykac się o wspomnienia i z masochistyczną przyjemnością rozpamiętywać.

      > Bo dlaczego ktoś tak cudowny miał
      > by być z kimś takim
      Ale jakim?? Że kiedyś wypiłaś za duzo kilka razy i skończyło się na przespaniu sie z prawie obcym facetem? No i co? Będziesz miała zamiar się o to biczować do końca życia? Lepiej zastanów się dlaczego wtedy to robiłaś, czego szukałaś w tamtych przygodach, a wtedy znajdziesz odpowiedź na pytanie, czego Ci brakowało. A jak już będziesz wiedziała, postanów, że postarasz się nie zrobić wiecej takich błędów (postarasz!, a nie że NIGDY nie popełnisz, bo święty to nawet JPII nie był za życia:)).

      > dwa razy na myślach samobójczych.
      E, ja mam je bez przerwy w tej czy innej postaci - przyzwyczaiłam się:)
      • aisikkka Re: Nerwica natrectw myślowych? 10.07.14, 12:02
        Tu mimo wszytstko się zgodzę: każdy popełnia błędy, tylko nie o wszystkich inni sie dowiadują :)
Pełna wersja