amaretto0202
28.08.14, 21:04
U męża zdiagnozowano raka wątroby dwa dni temu- jestem zdruzgotana.
Został wypisany ze szpitala / był na oddziale wewnętrznym / ze skierowaniem na operację do Kliniki w Warszawie ul. Banacha. Wczoraj dzwoniłam aby umówić termin do Poradni Przyszpitalnej i.....termin to koniec listopada!!!! Mieszkamy 300 km od Warszawy, żadnych znajomości w środowisku a mam świadomość że liczy się teraz każdy dzień!!!.
Myślę że dopiero w Poradni na wizycie będzie wyznaczony termin przyjęcia do szpiatala i znowu może to potrwać dodatkowy miesiąc a mąż czuje się bardzo żle, ma straszne bóle na które nie działają żadne dostępne leki przeciwbólowe. Nie je, chudnie i do listopada może być szkieletem...
Może ktoś pomoże i doradzi jak to wszystko "ugryść" , do jakich / a właściwie "czyich"/ drzwi pukać aby maksymalnie przyśpieszyć termin operacji???
Może ktoś wskaże drogę - jestem w szoku nie wiem gdzie stukać, pukać...
Blagam jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenie jak przyśpieszyć termin niech podzieli się wiedzą - dla mnie wyprawa do Warszawy z mojej prowincji to koszmar - nie mam się tam nawet gdzie zatrzymać aby rozeznać sprawę w terenie.
Piszcie na maila soa3@wp.pl lub na forum.