kaczka740
04.09.14, 05:25
cześć, chciałam zapytać tutaj was o opinię, noszę się z tym już jakiś czas, nie mogę się zebrać ale wciąż nie daje mi to spokoju. Otóż w 2012 r. zdecydowałam się na operację plastyczną, powiększenie biustu. Powody, oj jak każda kobieta... tym bardziej że byłam po porodzie i moje piersi były takie... zwisające ;-) absolutnie nie marzyłam nigdy o cycach ala pamela, onie nie nie! W moim przypadku, przy wadze 45 kg i wzroście 158 lekarz dobrał mi implanty 250 ml, okrągłe. Ok, zaufałam. Pierwsze co pamiętam po operacji że są ogromne, okropnie się czułam, jak takie dwie góry. Ale wiediząłam, że dopiero po jakims czasie efekt końcowy jest wiarygodny i starałam się o tym nie myśleć... tak samo jak o bliznach ktore mi zostały pod piersiami (dwie czerwone przerośnięte krechy) i braku czucia w jednej piersi, tzn po jednej stronie. Uprzykrza mi to życie bo jest to bardzo, bardzo nieprzyjemne uczucie, które trzyma się od 2,5 roku ( a przecież lekarz mówił że brak czucia jest chwilowy). Dalej.... słuchajcie, najgorsze jest co innego. Implanty są totalnie niedopasowane do mojej figury. To, że maja objętość taką a nie inną to jedno ale są za szerokie! Przecież wiadome jest, że implanty są dobierane indywidualnie do pacjenta, bierze się chyba 3 wymiary pod uwagę (objętość, średnica i projekcja). U mnie jest każdy wymiar zły, jak stoję z lekko odchylonymi rękami widać, że piersi są jakby szersze od klatki piersiowej, w dodatku są płaskie, a najgorsze jest to, że jak się ruszam to się marszczą, i jest to wyczuwalne nawet przez ubranie!! Jestem szczupła a cycki sa jakby od innej osoby. Fatalnie się z tym czuję, nie wiem co z tym począć. Rozważam kolejną operację, ale boję się.. Nie efektu, bo jesli już to wzięłabym na pewno mniejsze, ale samego przebiegu. Psychicznie nie jestem gotowa na reoperację, ale chyba jeszcze bardziej dołuje mnie fakt, że mam takie piersi. Wg mnie lekarz schrzanił to, powinien wiedzieć, że osoba o takich gabartytach jak ja powinna mieć inne implanty, przecież sama sobie ich nie wybierałam. Robil mi to lekarz w znanej w-wskiej klinice, nie była to jakaś pierwsza lepsza z łapanki. Czy jest szansa, że mogę domagać się darmowej reoperacji? Czy w ogóle jest szansa na jakieś zadośćuczynienie? Wstydzę się chodzić na basen, rozbierać na plaży, a co najgorsze nawet przy mężu. Nie cierpię patrzeć na siebie jak się myję, nie lubię ich dotykać... Aha, dodam jeszcze jedną istotna rzecz - po operacji zaszłam w ciążę, przytyłam w niej 8 kg, teraz wróciłam do poprzedniej wagi. Nie wiem, czy mogło to mieć jakikolwiek wpływ... teraz piersi są obniżone, może tylko tyle.. bo nie zmienia to faktu że implanty są źle dobrane, płaskie, nieproporcjonalne do sylwetki i ze się marszczą.... Dziękuję wszystkim bardzo serdecznie za rady!