Gość: afacz
IP: 217.153.134.*
02.09.04, 18:52
Myśle,że autorka ma rację. Zamiast o dysleksji lepiej pogadać o
niechlujstwwie językowym nauczycieli i rodziców. Słyszałem o przypadku , gdy
podczas dyktanda dziecko zamiast "ŁÓdź Kaliska" napisało "ućka liska". Tego
nie można nazwać dysleksją. Jak ten nauczyciel dyktował?!