zaazul
28.10.14, 00:53
Zacznę od tego, że w czerwcu pierwszy raz poczułam że mam przewlekły nieżyt nosa. Nic mi nie pomagało. Kropliłam wiedząc ze to uzależnia, ale chciałam oddychać. Kupiłam wodę morska ale nic mi to nie pomogło. Potem wyjechałam na dwa tygodnie na Kaszuby, był upał, piękna pogoda - przeszło jak ręka odjął. Odezwallo sie w sierpniu. Poszłam do laryngolog a baba zapisała mi jakieś krople, powiedziała ze mam przyjść za trzy miesiące i tyle. Brałam te krople, pojechałam tez wtedy nad morze i pózniej znów przez jakiś czas było ok. Ale teraz jest koszmar. Nos ciagle sie zatyka, w pracy praktycznie do klientów mowię przez nos... Czasami sie kddtyka sam i wtedy jestem najszczęśliwsza.. Ulgę przynoszą mi długie spacery - wtedy nos oddtyka sie i CZASAMI nie zatyka sie tez po przyjściu do domu. Co mam robić? W tej chwili nos jest tak zatkany ze aż boli i nie moge spać a rano robota! Robię inhalację, ssie coryzalie, psiaka ephorbium, płukalam nos roznymi roztworami, biorę tabletki z abroksolem wypiłam wapno - nic! Przez 10 dni brałam tez antybiotyk przepisany przez rodzinną - nie pomógł. Jutro dzwonię do laryngologa, ale co mi moze być? Miał ktos z was coś takiego? Jestem naprawdę koszmarnie załamana. Chce mi sie płakać.