Gość: whisky
IP: *.bait.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
08.09.04, 10:57
Szlag mnie juz trafia, a to przez ciagly stan podgoraczkowy, ktory meczy mnie
od jakiegos poltora miesiaca..praktycznie non stop 37.0-37.2.
Morfologia jest ok, sprawdzalam...Zrobie jeszcze badania moczu i cytologie,
bo nie wiem ani ja ani moj lekarz hematolog, gdzie przyczyny szukac.
Mam za soba USG naczyn krwionosnych, rentgen pluc,zbadany poziom kreatyniny i
mocznika we krwi, zbadane poziomy hormonow...-wszystko jest ok
Mam za soba ciezki rok:trudna ciaze, smierc dziecka, pozniej zator pluc,
zakrzepice, problemy na uczelni..Nie ukrywam, ze moja kondycja psyche jest
kiepska.I czasami sie zastanawiam czy te stany podgoraczkowe moga byc efektem
dzialania nerwow..Jestem ptzy tym zmeczona, ciagle chce mi sie spac, nie mam
na nic ochoty, nie chce mi sie wychodzic z domu, spotykac ze znajomymi.
Wczoraj snil mi sie koszmar i po wybudzeniu w srodku nocy nie moglam sie
uspokoic przez dobra godzine:bylam mokra, a mialam wrazenie ze jest mi zimno
i nie moglam przestac sie telepac...Pierwszy raz tak zareagowalam na sen..
Ludziska...doradzcie prosze jakie badania moge zrobic zeby znalezc przyczyne
tych stanow podgoraczkowych:(((
A i ewentualnie napiszcie, czy spotkaliscie z sie z sytuacja, w ktorej to
nerwy byly przyczyna takich objawow temperaturowych.
z gory dziekuje