"zmaganie się z nowotworem"

24.12.14, 14:03
Często czyta się lub słyszy w tv ze ktoś zmarł a od dłuższego czasu "zmagał się" "walczył" z nowotworem. Jak zmagał się jak walczył. Po prostu leczył się niestety choroba była silniejsza co się zdarza również przy innych chorobach.
    • jantoni.jajcorz Re: "zmaganie się z nowotworem" 25.12.14, 10:18
      A o co się ciebie rozchodzi?
      Napisałeś zgodnie z treścią twej sygnaturki :P
      • madopar50 Re: "zmaganie się z nowotworem" 25.12.14, 10:51
        O odpowiedzi normalnych a nie "jajcorzy" (wiesz co to sygnaturka?)
        • jantoni.jajcorz Re: "zmaganie się z nowotworem" 25.12.14, 12:26
          madopar50 napisał:
          > ... wiesz co to sygnaturka?
          pl.wikipedia.org/wiki/Sygnaturka_%28podpis%29
          Przeczytaj, to taż będziesz wiedział :P
          EOT
          • jantoni.jajcorz Re: "zmaganie się z nowotworem" 25.12.14, 12:28
            Że taż musiałem palnąć literówkę :(
    • saqigar Re: "zmaganie się z nowotworem" 25.12.14, 13:36
      Na moje oko proces leczenie jest procesem walki organizmu z infekcją, urazem, nowotworem. Czasem to zmaganie ma więcej niż tylko aspekt biologiczny, również psychiczny i emocjonalny. Obserwowałem moją rodzinę w trakcie leczenie nowotworów i widziałem jak wiele wewnętrznej siły i samozaparcia wymaga powrót do zdrowia w tak długiej i ciężkiej chorobie.
    • mamalgosia Re: "zmaganie się z nowotworem" 25.12.14, 19:54
      A ja myślę, że przy tego typu leczeniu każdy dzień jest autentyczną walką
      • madopar50 Re: "zmaganie się z nowotworem" 26.12.14, 10:29
        Otóż nie. Napisałem ten post bo nie zgadzam się z tego typu opiniami. Jestem po usunięciu nowotworu złośliwego i po półrocznej mocnej chemii. Nie walczyłem, po prostu potraktowałem to jak normalne leczenie a nie walkę. Na razie od roku jest wszystko ok.
        • margolcia_63 Re: "zmaganie się z nowotworem" 26.12.14, 13:01
          Gratulacje! Dobrze, że tak do tego podchodzisz, ale to nie musi być normą.
          Nie wszyscy tak funkcjonują i nie możesz tego wymagać.

          Właśnie przed świętami usłyszałam, człowiek w zasadzie po udanej operacji guza mózgu - glejak, dla ścislości może nie wyszedł z niej całkiem bez szwanku bo miał padaczkię i zaburzenia widzenia, zastrzelił się. Mężczyzna z dobrym zabezpieczeniem finansowym i z pełnym wsparciem rodziny przestał ....walczyć.
          Jak to powiadają, coś mu do głowy strzeliło i przed samymi świętam zrobił żonie i dzieciom taki prezent.
          Nie cierpiał, a jeśli to na pogorszenie komfortu życia. Domyslać się tylko można, że utrata sprawności, która pewnie była ważna dla niego - był BOR-owcem, coś spowodowała, ale co? Na pewno nie potrzebował się martwić o pieniądze na życie, miał już emeryturę.
          Smutne i drastyczne. Czego mu zabrakło? Ducha walki i zrobił odwrót.
          W takim normalnym trybie, walka to znoszenie raczej uciążliwości leczenia, cierpienia, zmaganie sie właśnie z okresowymi spadkami poziomu nadziei, obawa o nawrót choroby, kłopoty finansowe. Jak widzisz nie wszyscy walczą, ale nie wszyscy też popełniają samobójstwa, niektórzy załamują się, nie chcą ponosić niewygód leczenia, rezygnują, no właśnie z czego?
          Wola życia jest bardzo istotna w zdrowieniu.
          Dla mnie ten zwrot jest jak najbardziej adekwatny i mnie nie razi.

          Życzę by taki duch Cię nie opuszczał i dużo zdrowia.



          Dlatego lepiej
          • madopar50 Re: "zmaganie się z nowotworem" 27.12.14, 12:11
            Na pewno w mojej podświadomości czai się strach przed nawrotem choroby (a "czasu mam niewiele" bo już mam wnuka więc do wieku sędziwego dochodzę ha ha) ale staram się o tym nie myśleć w czym bardzo pomagają mi moi bliscy.
          • madopar50 Re: "zmaganie się z nowotworem" 27.12.14, 13:29
            > Życzę by taki duch Cię nie opuszczał i dużo zdrowia.<
            Dzięki za dobra słowa pozdrawiam.
            PS: 4 lata temu usunęli mi tętniaka (głowa), od 2 lat "koleguje się ze mną" niejaki "pan Parkinson" a pomimo tego żyje i chcę żyć i to jak najdłużej
            • margolcia_63 Re: "zmaganie się z nowotworem" 27.12.14, 14:18
              Jest takie powiedzenie, że im człowiek dłużej żyje tym bardziej się do życia przywiązuje. Pewnie dlatego staruszkowie samobójstw nie popełniają. Ja nie słyszałam.

              Madopar, może zmień sobie kolegę bo mówią, że ten p. Parkinson to trochę wredny gość. ;)
        • mamalgosia Re: "zmaganie się z nowotworem" 26.12.14, 19:34
          madopar50 napisał:

          > Otóż nie. Napisałem ten post bo nie zgadzam się z tego typu opiniami. Jestem po
          > usunięciu nowotworu złośliwego i po półrocznej mocnej chemii. Nie walczyłem, p
          > o prostu potraktowałem to jak normalne leczenie a nie walkę. Na razie od roku j
          > est wszystko ok.

          Widocznie masz silna psychikę. Nie każdy ma to szczęście, ja na przykład nie
Pełna wersja