Wpływ postu na wodzie, czyli głodówki pełnej na bo

25.12.14, 15:48
Witam wszystkich. Mam na imię Marcin .Pragnę podzielić się moim doświadczeniem ze zwalczeniem boreliozy za pomocą postu, czyli głodówki na wodzie. Rzadko korzystam z internetu, zostałem gościem tego forum tylko dlatego, aby umieścić poniższą relację wraz z nadzieją, że jest wystarczająca i kompletna.
Mam zwyczaj częstego przebywania w lasach liściastych, rozkładam tam namiot- moskitierę i rysuję, zajmuję się bowiem twórczością plastyczną. Bywa, że w lasach przebywam po parę miesięcy w ciągu roku. Mam wtedy kontakt z całą przyrodą i także z kleszczami. Bywa, że znajduję ich na sobie po kilka dziennie.
O boreliozie w zasadzie nie wiedziałem do momentu gdy po kilku latach takiej leśnej aktywności i styczności z kleszczami pojawił się rumień wędrujący a jakiś czas potem objawy , które okazały się typowymi objawami boreliozy.
Po kilku miesiącach trwania choroby zdecydowałem się na post ścisły jako metodę leczniczą.

Objawy boreliozy zniknęły w okolicach siódmego dnia głodowania.
Post trwał 36 dni – dla pewności. Po powrocie do normalnego odżywiania uzyskałem ponownie normalne samopoczucie i utrzymuje się ono przez cały czas, a minęły już prawie 3 lata. Badanie wykazało nieobecność borelii w organizmie.

Kluczową informacją ,jaką pragnę przekazać jest to, że prawdopodobnie w okolicach siódmego dnia postu na wodzie borelia jest całkowicie wyeliminowana z organizmu. Natomiast z pewnością mogę stwierdzić ,że w moim przypadku po około siódmym dniu poszczenia zniknęły jej objawy.

Inspiracją do tego typu leczenia był post Jezusa Chrystusa na pustyni i jego uwagi na temat użyteczności postu w uzdrawianiu, moja wiedza o mechanizmach zachodzących podczas postu pochodząca z literatury przedmiotu oraz pewien film na You Tube, zatytułowany :

A 21 Day Water Fast for HEALTH (Cure Lyme Disease, Infections, Bacteria, Mental Illness),

w którym pewna osoba zdaje relację z tego, jak pościła przez 21 dni i również w okolicach siódmego dnia miała odczucie wyzdrowienia. Film jest dostępny w języku angielskim.

Interesujący jest również film o zniknięciu objawów boreliozy podczas 10 dni na owocach, zatytułowany :
Lyme Disease Symptoms Disappear With A Raw Food Diet


Jako że nie wykonałem bardzo dokładnych badań, zrobiłem tylko podstawowe testy IGM i IGG , które dały wynik ujemny, mogę jedynie stwierdzić ,że zniknęły objawy boreliozy, a to już jest dużo. Możliwe, że zniknęły też powodujące ją mikroorganizmy.

Podczas powracania do normalnej wagi po głodówce organizm stabilizował się dość długo, ponieważ akurat ten post był zbyt długi i wyczerpujący. Rozpocząłem go będąc chudszym i słabszym niż zazwyczaj. Po powrocie do normalnego odżywiania nie byłem w stanie od razu stwierdzić ,czy jestem już w pełni zdrowy. Jednak gdy po paru miesiącach organizm się ustabilizował widać było ogromną poprawę i wygląda na to, że jest ona trwała.
Myślę ,że mogłem pościć znacznie krócej aby osiągnąć wyzdrowienie z boreliozy.

Metodę można łatwo sprawdzić medycznie- osoba poszcząca może być badana podczas kolejnych dni i dzięki temu można by się dowiedzieć , kiedy bakteria jest już usunięta. Prawdopodobnie czynnikiem ją usuwającym jest zakwaszenie krwi na głodówce, tak zwana kwasica ketonowa, lub jakiś inny nieznany mi czynnik który zabija drobnoustroje i usuwa wirusy. Kwasica zaczyna się po czwartej dobie postu, z tego wynika ,że prawdopodobnie wystarczają trzy doby przebywania w stanie zakwaszenia krwi lub w stanie tzw. żywienia endogennego, aby oczyścić organizm z tych bakterii, co daje w sumie 7 dni postu ścisłego.
Dla pewności można pościć dłużej niż 7- 8 dni.
Trzeba wziąć pod uwagę, że organizm zarażony boreliozą może reagować samopoczuciem różnym od typowego na poście . Miałem porównanie: pościłem gdy byłem zdrowy i pościłem gdy usuwałem borelię .W tym drugim wypadku samopoczucie było bardzo zmienne, nietypowe i niestabilne, zapewne na skutek działalności bakterii. Potrzebowałem wtedy wykazać dużo większą niż zazwyczaj siłę woli, aby wytrwać na uzdrawiającym poście.
Kiedy wcześniej pościłem będąc zdrowym nie było takich wahań.
Pościć można w domu lub np. w jakiejś klinice leczenia głodem, pod kontrolą lekarzy.
Kompetentne informacje o tym, jak pościć znajdują się na stronie głodówka .pl

Olejek pichtowy i borelioza:
Dodam jeszcze ,że zanim wpadłem na pomysł z postem używałem olejku pichtowego( z jodły syberyjskiej białokorej ) w rozcieńczeniu z jakimś olejem tłoczonym na zimno, np. rzepakowym, w proporcji ok. 20 kropli na łyżkę i on łagodził objawy choroby. Jednak aby uzyskać ok. 80% poprawę musiałem spożyć nawet 100 kropli na dobę, czyli 5 razy więcej niż zalecana dawka. Czułem się lepiej ,jednak olejek w tym wypadku nie usuwał tej bakterii całkowicie, ponadto przekraczanie zalecanej dawki było ryzykowne.
Mój przypadek jest w połowie udokumentowany medycznie, ponieważ badałem się tylko po całym procesie oczyszczania. Jednak mam fotografię dużego rumienia wędrującego na stopie oraz miałem opisane w literaturze objawy . Test na obecność boreliozy też ma granice dokładności. Jednak najlepszym dowodem na odniesienie sukcesu jest poprawa samopoczucia ,powrót do normalności.


Od tamtego czasu wielokrotnie miałem kleszcze , ponieważ miesiącami biwakowałem w liściastych lasach. W zeszłym roku jeden z nich ponownie przeniósł na mnie borelię i pojawił się rumień wędrujący wokół miejsca ukąszenia. Co dziwne ,od początku ukąszenia miałem jakby lekkie objawy boreliozy, rumień powiększał się przez kilka dni, aż po ich upływie niespodziewanie zaczął zanikać ,wraz z nim zniknęły również objawy. Możliwe, że w czasie postu organizm wytworzył odporność na tą bakterię? Nietypowa stała się też reakcja na obecność niektórych kleszczy w skórze - organizm obecnie reaguje lekką gorączką i objawami boreliozo- podobnymi , które znikają w ciągu kilkunastu godzin po usunięciu kleszcza. Przed zastosowaniem postu organizm nie sygnalizował w ogóle obecności kleszcza. Kleszcz nie był zauważany poprzez zmianę samopoczucia, jedynie odkrywałem go wzrokowo- dotykowo. Możliwe, że podczas głodówki organizm nauczył się jakby lokalizować i sygnalizować jego posiadanie, wyczuwać jego obecność i od razu reagować.
Moje sprawozdanie może być użyteczne także studentów medycyny o otwartych umysłach, gotowych podjąć badania w tej dziedzinie, dysponujących odpowiednią aparaturą badawczą.
Pełna wersja