Dźwiganie a kręgosłup

26.12.14, 13:26
Jestem w niekomfortowej sytuacji. Teść prosi mnie o pomoc przy wyciągnięciu jakiegoś ciężkiego żeliwnego pieca z piwnicy, a ja nie wiem, jak się w tej sytuacji zachować. Nie chcę mu odmawiać pomocy, ale po prostu się boję. Mam 31 lat, mniej więcej w tym wieku mój ojciec doznał urazu kręgosłupa na skutek dźwigania, wypadł mu dysk, wylądował w szpitalu i do dziś miewa z tym problem. Mój dziadek też miał problemy z kręgosłupem, więc boję się, że to może być dziedziczne. Prowadzę siedzący tryb życia, więc nie jestem zbyt zaprawiony w wysiłku fizycznym, z drugiej strony czuję się sprawny i nic specjalnego do tej pory się nie działo. Więc zastanawiam się, czy taki jednorazowy wysiłek nie spowoduje jakiegoś urazu i jak się przed tym uchronić? Wolałbym nie odmawiać teściowi, żeby nie psuć stosunków między nami. Zresztą jak mu odmówię, to on może sam próbować to żelastwo wyciągnąć i będzie jeszcze gorzej, bo jak jemu coś się nie daj boże stanie, to będzie na mnie. W jaki sposób mogę się zabezpieczyć? Jakaś rozgrzewka odpowiednia może? Ktoś coś wie?
    • kol.3 Re: Dźwiganie a kręgosłup 26.12.14, 17:22
      A ile on waży ten piec? Może wynająć panów wprawionych w takich dzialaniach i będzie ok.?
    • mamalgosia Re: Dźwiganie a kręgosłup 26.12.14, 19:32
      Bez przesady żeby młody i zdrowy człowiek nie mogl wykonywać takich prac. Poczytaj w jaki sposób powinno się podnosić ciężary żeby nie doznać urazu kręgosłupa (na ugiętych nogach) i pomóż tesciowi
      • kol.3 Re: Dźwiganie a kręgosłup 26.12.14, 20:32
        Nie wiesz o czym piszesz. Taki piec może ważyć ca 70 kg może i ćwierć tony.
        • mamalgosia Re: Dźwiganie a kręgosłup 26.12.14, 22:15
          Myślę, że czołgu tesc nie chciałby przenosic
          • margolcia_63 Re: Dźwiganie a kręgosłup 27.12.14, 13:53
            Młody kolega przesuwał tylko biurko w pracy i wypadł mu dysk. Jeśli miałoby się to tak skończyć lepiej nie ryzykuj, zapłać wyćwiczonym ludziomi po sprawie. Gdybyś jednak nie miał możliwości się wymigać to jest coś takiego jak pas ciężarowca i właściwe techniki, ale, czy to wystarczy? Może jeszcze z noszeniem po schodach? Jeśli nie po schodach to może jakiś wózek, rolki. W końcu nawet piramidy jakoś budowali.
          • kol.3 Re: Dźwiganie a kręgosłup 28.12.14, 10:21
            Moja kuzynka (starsza) zwykle proponuje wykonanie wspólnych prac związanych z dźwiganiem. Po czym "w praniu" okazuje się że ta wspólnota miałaby polegać że ja przeniosę i dźwignę do góry a ona popatrzy, albo przeniesiemy obie znaczny ciężar ważący ok. 30 kg. Ostatnio brutalnie pogoniłam.
            Starsi państwo proponując podobne prace zwykle mają na myśli że młodszy zrobi a oni wesprą moralnie.
            Jak napisałam, w tym przypadku naprawdę trudno się wypowiedzieć bo nie wiadomo ile piec waży.
            • spector1 Re: Dźwiganie a kręgosłup 28.12.14, 11:13
              kol.3 napisała:
              ...< nie wiadomo ile piec waży.>

              Mamy do czynienia z zeliwnym piecem.To nie jest zabawka.
              Wazy on min 80 kG.
              Pomoc przy dzwiganiu tego grata to samobojstwo dla kregoslupa zalozyciela watku.

              Wejdz na allegro wpisz haslo " zeliwny piec" i ogladnij sprzedawane eksponaty.
              Podawana jest tam waga tych 'piecykow".

              Przeniesienie samodzielnie 30 kG nawet na odcinku 300 m nie jest zadnym problemem dla
              sprawnego mezczyzny wagi lekkiej ( do 65 kG) jezeli przenoszone ciezary sa latwe w transporcie (chwyt , rozlozenie ciezaru) oraz podloze jest rowne (odpadaja schody czy wertepy).
              Np przeniesienie 4 gryfow od sztangi to zaden problem.

              Jezeli ktos ma troche pomyslunku to samodzielnie dalby sobie rade z 80 kG, zeliwnym
              piecem nie narazajac na uraz kregoslup ,stawy kolanowe czy barkowe.

              Nie brnij dalej w tym stylu bo bedziesz sie coraz bardziej osmieszac.

              Spector

              • kol.3 Re: Dźwiganie a kręgosłup 28.12.14, 12:32
                Ale ja bystrzaku (cytuję: kol.3 napisała ) nie jestem mężczyzną tylko kobietą i to niemłodą. Zatem z dźwiganiem u mnie krucho.
                Jak spojrzysz na piece żeliwne w sieci, to zobaczysz że ich waga waha się od 70 kg do 240 kg. Amen.
      • spector1 Re: Dźwiganie a kręgosłup 27.12.14, 16:03
        mamalgosia napisała:

        > Bez przesady żeby młody i zdrowy człowiek nie mogl wykonywać takich prac. Poczy
        > taj w jaki sposób powinno się podnosić ciężary żeby nie doznać urazu kręgosłupa
        > (na ugiętych nogach) i pomóż tesciowi

        Nie powtarzaj bzdur , ktore sa propagowane w kolorowych szmatlawcach oraz w TV przez sniadaniowych "ekspertow".

        Wyczytalas co to jest martwy ciag i jak go poprawnie wykonywac aby kregoslupa nie zalatwic?
        Po ok 12 mcy treningu na silowni, pod nadzorem dobrego instruktora, bylaby szansa na szarpanie sie z zeliwnym piecem.

        Unikanie jednak wszelkiego wysilku fizycznego zemsci sie predzej niz pozniej.
        Warto wziac sie za siebie (cwiczenia rozciagajace i silowe).
        Nie trzeba dzwigac ciezarow aby pojawila sie dyskopatia przy takim stylu zycia.
        Predzej czy pozniej kregoslup padnie.

        Spector

        • aqua48 Re: Dźwiganie a kręgosłup 27.12.14, 16:29
          Powiedz teściowi, że ze względu na obciążenia rodzinne absolutnie nie wolno Ci podnosić ciężkich przedmiotów, bo może ci wypaść dysk, tak Ci powiedział ortopeda.Za to np możesz załatwić mu panów, którzy to robią zawodowo i mają odpowiednie pasy.
          Własne zdrowie jest najcenniejsze.
        • mamalgosia Re: Dźwiganie a kręgosłup 27.12.14, 17:13
          spector1 napisał:


          > Nie powtarzaj bzdur , ktore sa propagowane w kolorowych szmatlawcach oraz w TV
          > przez sniadaniowych "ekspertow".
          Tak? Nie wiem, nie oglądam i nie czytam takich "źródeł"
          • panmd Re: Dźwiganie a kręgosłup 28.12.14, 20:25
            Ciężko w to uwierzyć patrząc na bełkot, który wypisujesz we wszystkich wątkach, na które spojrzysz.
    • madopar50 Re: Dźwiganie a kręgosłup 28.12.14, 12:33
      Nie czujesz się na siłach nie pomagaj, ja kiedyś udawałem silnego i skończyło się operacją przepukliny
Pełna wersja