lovepitt
28.12.14, 21:48
Witam
Jeszcze miewiac temu bylam zdrowym,pelnym zcia czlowiekiem.Zaczelo sie od tego,ze
Ano obudzilam sie z poczuciem " rozbicia" bole miesni,stan podgoraczkowy,pomyslalam ze bierze mnie grypa jednak oprocz powyzszego fatalnego samopoczucia nie mialam dodatkowych objawow.Objawy trwaly dwa tygodnie w miedzy czasie moje dziecko dostalo infekcji potworny kaszel i zielony katar.Bylam u lekarza,jeden stwierdzil zapalenie oskrzeli dal antybiityk po 4 dniach braku poprawy poszlam do innnego stwierdzil ze osluchowo jestem czysta i ze to zapalenie oskrzeli nie bylo wiec mam odstawic antybiotyk bo to infekcja wirusowa.Dalej zle sie czulam w koncu dostalam kataru (rowniez zielonego) i kaszlu.W miedzy czasie ze wzgledu na bole brzucha ( to stara sprawa) mialam wykonana gastroskopie i kolonoskopie.Kolono ok gastro wykazalo helicobacter dostalam antybiotyk i chemioterapeutyk.Dalej zle sie czuje nadal mam uczucie rozbicia i stan podgoraczkowy 37- 37,3. Morfologia z rozmazem ksiazkowa.Ob 4,CRP 1.Usg brzucha tez ok. Dziecko od miesiaca tez zasmarkane. Moj stan od miesiaca mozna porownac do samopoczucia przy poczatkach grypy. Kazdy lekarz twierdzi,ze to infekcja wirusowa ale tak bez innych objawow? Co to moze byc? Jakie badania zrobic? Mam juz glupie mysli.Dodam,ze te stany podgoraczkowe nie sa stale,raz jestbok po 10 min mam cala twarz rozpalona a za pol godziny znowu dobrze.Czy moze miec to jakis zwiazek z dzieckiem z przeciagajaca sie infekcja? Przepraszam za chaotyzm wypowiedzi i literowki ale pisze z telefonu.