Niska hemoglobina przy znacznie podwyż. żelazie

21.01.15, 21:10
W sierpniu wykryto u mnie silną anemię. Hemoglobina wynosiła zaledwie 8,0 (min:12,0, max:16,0), Miałam tez obniżony (i to bardzo) hematokryt, MCV, MCH, MCHC, oraz podwyższone RDW-CV. Żelazo wynosiło wtedy 15,9 (min:50,0,Max:170,0)
Lekarz od razu przepisał mi dwa opakowania leku Tardyferon fol, dodatkowo kazał przyjmować rutinoscorbin, żeby się lepiej żelazo wchłaniało. Dostałam skierowanie na badanie kału – wyszło ok. Miesiączek nie mam obfitych. USG brzucha tez w porządku. Lekarz kazał się zgłosić po miesiącu stosowania żelaza. Wróciłam po miesiącu (wrzesień) i miałam powtórkę morfologii, retikulocyty i żelazo Morfologia poprawiła się wtedy nieznacznie, retikulocyty wynosiły 16,0 (min:5,0, max:15,0), a żelazo 26,8 (czyli trochę skoczyło). Lekarka kazała wybrac jeszcze jedno opakowanie ww leku, i po kolejnym miesiącu tj. w październiku znowu się zgłosić. Tak też zrobiłam. Wtedy dalej miałam zaniżone takie wartości jak hemoglobinę, hematokryt, MCV,MCH,MCHC, ale było już o wiele lepiej (hemoglobina skoczyło do 11,2), retikulocyty wynosiły 12,0 (norma), a żelazo podniosło się do 34,0). Lekarka kazała odstawić leki i poczekać, bo jak powiedziała, czasami dość trochę mija, zanim żelazo zacznie się dobrze wchłaniać, i lepiej, żebym już więcej tabletek z żelazem nie brała. No wiec nie brałam. Nie jadłam przez ten czas za bardzo czerwonego mięsa, bo nie przepadam za nim. Starałam się zdrowo odżywiać, ale raczej nie spożywałam produktów, które zawierałyby szczególnie dużo żelaza.
Wczoraj (20.01,2015) zrobiłam sobie morfologię oraz żelazo.
I to sa wyniki:
Leukocyty – 5,2 (min:3,8,max:10,0)
Erytrocyty – 4,1 (min:3,7max:5,1)
Hemoglobina – 11,2 (min:12,0max:16,) – niska, czyli taka sama, jak w październiku
Hematokryt – 34 (min:37,max:27) – obniżony
MCV – 85 (min:80,max:99)
MCH – 28 (min:27,max:35)
MCHC – 32,6 (min:32,0,max:37,0)
Płytki krwi – 244 (min:140,max:440)
Limfocyty% - 37 (min:20,max:45)
Eo,Bazo,Mono% - 10 (min:0,max:24)
Neutrofile% - 53 (min:40,max:70)
Limfocyty# - 1,9 (min:1,4, max:3,5)
Eo,Bazo,Mono# - 0,6 (min:0,0,max:1,8)
Neutrofile# - 2,70 (min:2,50, max:7,00)
RDW-CV – 16 (min:12, max:15) – podwyższony
PDW – 11 (min:9,max:17)
MPV – 10,50 (min:9,00,max:13,00)
P-LCR – 29 (min:13,max:43)

Żelazo – 229,0 (MIN:50,max:170,0) – dużo, dużo podwyższone.

Zmartwiłam się. Od października nie brałam żadnych preparatów z żelazem. Nie spożywałam też za bardzo jedzenia, które by je zawierało. W październiku poziom żelaza wynosił jeszcze zaledwie 34,0, teraz nagle (nie wiadomo, dlaczego) skoczył aż do prawie 230. Niedobór żelaza jest bardzo zły, ale jedno nadmiar również, i to potrafi bardzo szkodzić zdrowiu. Do lekarza jestem w stanie iść dopiero po niedzieli.
Ale martwię się, i to bardzo. Zaskoczyły mnie te wyniki. Bo skąd taki nagły skok żelaza? Co może mieć na to wpływ, skoro nie brałam teraz już żadnych leków z żelazem?
Do tego zastanawia mnie też kwestia hemoglobiny: hemoglobina nie podniosła się od października ani trochę, a przy tym żelazo tak gwałtownie wzrosło. O czym to może świadczyć?
Pełna wersja