artroskopia

18.02.15, 20:58
Witam. Czy miał ktoś robioną artroskopię kolana ? Jak wygląda ten zabieg i jak długo wraca się do normalnego chodzenia? lepiej postawić na nfz czy prywtatny zabieg? ile kosztuje? czy jakieś placówki na śląsku są godne zaufania?
    • aqua48 Re: artroskopia 19.02.15, 09:27
      Zabieg wykonuje się w znieczuleniu całkowitym, albo miejscowym (zależy od lekarza), trwa krótko ok 20-30 minut, po zabiegu jeśli jest w ramach "jednego dnia" leży się dwie godziny w sali pooperacyjnej/wybudzeniowej i wypisują do domu z nogą unieruchomiona od uda do kostki. I tak przez około tydzień, po tygodniu idzie się na wyjęcie szwów i można zacząć nogę trochę obciążać - ja wyszłam o kulach do sklepu. Do pełnej sprawności wraca się po 3-5 tygodniach w zależności od organizmu. Ja robiłam na NFZ w Krakowie.
      • narfi Re: artroskopia 19.02.15, 10:12
        Atroskopia kolana polega na wprowadzeniu do kolana instrumentow chirurgicznych, kamery i oswietlenia poprzez malenkie naciecie 1-2 cm.
        Atroskopicznie mozna dokonywac nawet powaznych zabiegow. Od tego jak powazny byl zabieg bedzie zalezalo czy kolano bedzie usztywnione czy nie i na jak dlugo.
        Przy usunieciu malego fragmentu odlamanej chrzastki na ogol kolana sie nie immobilizuje, a np. przy reperacji zerwanego wiazadla krzyzowego mozna miec immobilizacje nawet na 4 tygodnie, czasem dluzej. Tak wiec wszystko zalezy co ta metoda chirurgiczna bedziesz mial(a)
        robione. W wiekszosci przypadkow nie ma nawet zalozonych zadnych szwow.
        • aqua48 Re: artroskopia 19.02.15, 15:36
          Szwy zakłada się na miejsca wprowadzenia narzędzi i kamery (zazwyczaj trzy nacięcia).
      • repair Re: artroskopia 19.02.15, 22:33
        OMG!
        "Artroskopia kolana wykonywana jest zwykle w znieczuleniu podpajęczynówkowym, czyli pacjent pozostaje przytomny, jest natomiast znieczulony od pasa w dół.". Zwie się takie znieczulenie regionalnym, czy też przewodowym. Nie ma czegoś takiego jak znieczulenie "całkowite" :-), jeśli już to ogólne (narkoza), który stosuje się najczęściej przy artroskopii dzieci. Czasem, przy krótkich zabiegach stosuje się jeszcze inny, miejscowy rodzaj znieczulenia.
        Całkowite unieruchomienie stawu kolanowego po artroskopii jest rzadkością. Czasem zalecana jest orteza, zależy co się robi. Obciążanie też zależy od tego co się robi. Po artroskopii diagnostycznej zwykle wychodzimy do domu na operowanej nodze, a jak jest np. szyta łękotka to czeka nas 6 tygodni o kulach i na jednej nodze. Co do powrotu do sprawności to już mi brakuje energii do prostowania w/w bzdur, ale średnio inteligentny szympans domyśli się już, że to zależy co się podczas artroskopii robiło. :-)
        • voxave Re: artroskopia 20.02.15, 04:27
          Miałam taki zabieg na lewym kolanie.Zerwało sie wiązadło i przeszkadzało w chodzeniu bo bardzo boleśnie uwierało.Trzy dziurki,zeszyte po jednym szwie,sama sobie zdjęłam, bo nie chciało mi się włóczyć po przychodniach.Znieczulenie od pasa w dół.Chodziłam już w 3-cim dniu.Było to jakieś 8 lat temu.Mały pryszcz taki zabieg i prawie bezbolesny:)Nie miałam żadnych ortez.
          • narfi Re: artroskopia 20.02.15, 05:10
            Jak widze kazdy ma swoje doswiadczenia i nie ma potrzeby generalizowania.
            Ja sam mialem tych zabiegow okolo pol tuzina na przestrzeni lat,obydwa kolana, ale nie w Polsce.
            Za kazdym razem bylo to usuwanie fragmentow pokruszonej lekotki, taka moja uroda:)
            Za kazdym razem mialem tylko jedno naciecie, zadnych szwow i za kazdym razem wyszedlem ze szpitala na wlasnych nogach z pomoca laseczki.Przypuszczalnie uzywano kleju tkankowego, ale nie pytalem o szczegoly, tak, ze na 100% nie wiem do dzisiaj. Zawsze tez zostawalem w szpitalu przez jedna noc.Tak na wszelki wypadek:)
            Wybor znieczulenia zawsze zalezal ode mnie i zawsze wybieralem narkoze.
            Ludzie czesto uzywaja terminu "calkowite znieczulenie" co wzielo sie z angielskiej terminologii
            "general anesthesia" i "regional anesthesia" W angielskim nie ma terminu "narkoza".
            Narkoza to wlasnie "general anesthesia" stad latwo sobie przetlumaczyc na polski "calkowite znieczulenie".
            • repair Re: artroskopia 20.02.15, 09:08
              > Jak widze kazdy ma swoje doswiadczenia i nie ma potrzeby generalizowania.
              Właśnie jest taka potrzeba, bowiem 99% pacjentów opisuje tylko swoje doświadczenia, no bo skoro ja miałem artroskopię to inni maja też taką samą. Czytający rozumuje podobnie, a potem dyskutuje z anestezjologiem, że ma mieć "całkowite" albo "miejscowe", a nie w kręgosłup. Z takich "porad" nie ma żadnych korzyści.

              > Wybor znieczulenia zawsze zalezal ode mnie i zawsze wybieralem narkoze.
              W Polsce raczej nie sugeruje się pacjentowi tego typu wyborów. Nie ma to zresztą większego sensu.

              > Narkoza to wlasnie "general anesthesia" stad latwo sobie przetlumaczyc na pols
              > ki "calkowite znieczulenie".
              Z pewnością aqua48 przetłumaczyła to z angielskiego :-).
              • aqua48 Re: artroskopia 20.02.15, 13:43
                repair napisał:

                > no bo skoro ja miałem artroskopię to inni maja też taką samą. Czytający ro
                > zumuje podobnie, a potem dyskutuje z anestezjologiem, że ma mieć "całkowite" al
                > bo "miejscowe", a nie w kręgosłup. Z takich "porad" nie ma żadnych korzyści.

                Sądzę, że założyciel wątku zadając pytania brał pod uwagę, że każdy zabieg wygląda inaczej. Chodziło mu zapewne o to aby sobie jakoś wyobrazić co może go czekać. To bardzo pomaga w spokojniejszym podejściu do czekającej operacji.

                > > Narkoza to wlasnie "general anesthesia" stad latwo sobie przetlumaczyc na
                > polski "calkowite znieczulenie".
                > Z pewnością aqua48 przetłumaczyła to z angielskiego :-).

                Nie, nie przetłumaczyłam w moim środowisku od zawsze używa się zwrotu "całkowite znieczulenie", może to dziwne, ale używają go również lekarze w rozmowach z pacjentem..Na czym konkretnie będzie polegało trzeba dopytać anestezjologa, jeśli kto ciekawy.
            • voxave Re: artroskopia 26.02.15, 17:32
              Po 13stu latach od zabiegu usunięcia okrucha łąkotki znowu mam problem z kolanem tym samym,które było już operowane.Nie moge stanąć na te nogę,pewnie znowu zabieg.Ale w naszej Polsce to nie takie proste.Minął już tydzień a ja dopiero dzisiaj dostałam sie do lekarza podstawowego i mam garść skierowań-----do ortopedy( za pare miesięcy),do chirurga i osobno na prześwietlenie rentgenem.Ten rentgen to na diabła, nie zobaczą więzadeł ani łąkotki.Ale takie procedury.Potem bedę szukać szpitala gdzie ten zabieg przeprowadzają laparoskopem.Taka droga przez mękę w naszej kochanej Ojczyźnie.Może dożyję...
              Ta łąkotka poszła mi na złość, bo zabrałam głos w tym wątku.:):)
              • repair Re: artroskopia 26.02.15, 18:26
                A jak na to wpadłaś, że przyczyną tych problemów jest ponowne uszkodzenie łękotki? Po 13 latach od upośledzenia funkcji łękotki, to równie dobrze mogą być już istotne zmiany zwyrodnieniowe, które na RTG wyjdą.
              • voxave Re: artroskopia 27.02.15, 04:15
                Może to nie łąkotka a wiązadło---zobaczymy.
                • repair Re: artroskopia 27.02.15, 09:19
                  > Może to nie łąkotka a wiązadło---zobaczymy.
                  O ile w przypadku "łąkotki" za dopuszczalną formę uznaje się również "łękotkę", to dla "więzadła" już tak nie ma. :-)
                  A czemu niby miałoby być więzadło? To retoryczne pytanie.
              • narfi Re: artroskopia 27.02.15, 05:27
                ...hehe... lubie Cie czytac. Gdzie sie podziewasz, bo na starych forach cos Cie nie widac.Zreszta wcale sie nie dziwie:)
                Wiem, ze ortopedycznych doswiadczen to masz wiecej niz to cale forum razem wziete, ale z lekotkami, to Cie pewnie przebijam.Juz nic mi z nich nie zostalo.Pierwszy zabieg mialem majac latek 18, a ostatni majac 50. Teraz kosc trze o kosc, a na endoproteze nie moge sie jakos zdecydowac.
                Z lekotkami to jest tak, ze gdy kawalek sie odlamie, to on sobie tak plywa po torebce stawowej i boli upiornie jak doplynie w zle miejsce, ale przy umiejetnej manipulacji , co przychodzi z doswiadczeniem, mozna, na jakis czas, pozbyc sie tego bolu, do nastepnego razu:) Czyli, gdyby to byla lekotka, to czasem nie dasz rady zrobic kroku, a kiedy indziej pare godzin, czy nawet dni, nie powinnas czuc zadnego bolu. Jezeli bol nigdy nie przechodzi to nasz glowny ortopeda:) na tym forum @Repair, moze miec racje. Mozesz miec degeneratywne zmiany kosci udowej lub kosci piszczelowej, lub jedno i drugie.
                Czesto przyczyna bolu moga byc takie wyrostki kostne,osteofity. Czasem ortopeda zdecyduje sie na artroskopie, podczas ktorej moze spilowac te osteofity, ale na ogol nie chca tego robic, co pewnie ma zwiazek z niedofinansowaniem opieki medycznej zarowno w Polsce jak i w AU gdzie sie prawie cale zycie podziewam. Ma to pewien sens, jako, ze te osteofity po spilowaniu i tak odrosna. Czyli kasa zmarnowana, ale np. w moim przypadku, taki zabieg umozliwil mi calkiem sprawne funkcjonowanie przez 15 lat bez endoprotezy, ale, zdaje sie mlodzi, entuzjastyczni ortopedzi nie biora pod uwage tego, ze u 50-latka taka endoproteza starczy na gora, 15 lat. W moim przypadku (190cm, 100kg) gora na 7-8 lat, a co potem? Na ogol wozek, ale to juz ich nie obchodzi. Operacja sie udala, kasa zainkasowana, a ze pacjent po 60-ce skonczy na wozku to juz nie ich sprawa. Liczy sie, tu i teraz.
                Dla Ciebie, Voxie, kilka rad wynikajacych z wieloletniego doswiadczenia.
                Primo: NSAIDS, sa rozne, probowalem wszystkich. Dla mnie Voltaren w tabletkach 3x dziennie 50mg. Uzywam ponad 20 lat i dziur w zoladku mi nie zrobily, ale jest to mozliwe. Trzeba pilnie obserwowac swoje symptomy. Istnieja leki oslonowe, ale np. przy jednoczesnych problemach z sercem, ktore wymagaja lekow takich jak np. Plavix , nie mozna ich stosowac.
                Secundo: Solidne bandazowanie lub uzywanie takich pomocy jak to:
                www.google.com.au/#q=knee+support&tbm=shop
                Nie kazdemu pomaga, ja wole bandaze.
                Tertio: Masc Voltaren. Smarowac kolano 3x dziennie i bandaz. Mnie, jak i paru innym osobom, ktore dobrze znam, pomaga calkiem dobrze.
                Summa summarum, wszystko jest lepsze niz endoproteza.
                Niestety, znam wiele osob, ktore zdecydowaly sie na endoproteze kolana i teraz sa na wozku inwalidzkim i klna ten moment, kiedy zdecydowaly sie na endoproteze, szczegolnie, w stosunkowo mlodym wieku.
                Wypowiedzi mlodych, entuzjastycznych ortopedow radze ignorowac. W koncu to nie ich boli i to nie oni wyladuja na wozku po 60-ce, ale kase wezma juz teraz, starczy na wakacje na Karaibach, a moze nawet w Australii, w ktorym to wypadku chetnie ich spotkam , spuszcze solidny wpie...i polamie im lapki tak, zeby juz nikogo nie mogli operowac.
                Smutne to jest, ale niestety bardzo prawdziwe. Dla przykladu. W Australii wszyscy najlepsi specjalisci dzialaja tylko w ramach systemu prywatnej opieki medycznej. Taki, najwyzszej klasy ortopeda, za artroskopie kolana kasuje 500AU$ , ale za endoproteze kasuje 4500AU$
                Nic w tym dziwnego, ze kazdemu pacjentowi z zaawansowanym bolem kolana chca robic endoproteze, calkowicie pomijajac dlugoterminowe prognozy.
                Poyebany ten swiat coraz bardziej, na szczescie nie dozyje czasow, w ktorych, byc moze,za powietrze do oddychania tez trzeba bedzie placic:(

                • repair Re: artroskopia 27.02.15, 09:28
                  > Smutne to jest, ale niestety bardzo prawdziwe. Dla przykladu. W Australii wszys
                  > cy najlepsi specjalisci dzialaja tylko w ramach systemu prywatnej opieki medycz
                  > nej. Taki, najwyzszej klasy ortopeda, za artroskopie kolana kasuje 500AU$ , ale
                  > za endoproteze kasuje 4500AU$
                  > Nic w tym dziwnego, ze kazdemu pacjentowi z zaawansowanym bolem kolana chca rob
                  > ic endoproteze, calkowicie pomijajac dlugoterminowe prognozy.

                  Nie myśl, że w Polsce jest lepiej. Artroskopie zwiadowcze są na porządku dziennym. No bo po co łamać sobie głowę wynikami testów fizykalnych a na rezonansie nie zarobię. Na USG może wyślę prywatnie, to kolega coś odpali. Po co robić w czasie tego zabiegu zerwane ACL, jak można to zrobić tak, żeby był kolejny zabieg i kasa większa. Dobrej i skutecznej fizjoterapii praktycznie nie uświadczysz za darmo, toteż pacjenci zamiast ćwiczyć "leczą" się artroskopią. Padłem jak to po raz pierwszy usłyszałem: Nie idę na rehabilitację, tylko na artroskopię, bo ta ostatnia jest za darmo :-).
                  • aqua48 Re: artroskopia 27.02.15, 09:45
                    repair napisał:

                    > Nie myśl, że w Polsce jest lepiej. Artroskopie zwiadowcze są na porządku dzienn
                    > ym. No bo po co łamać sobie głowę wynikami testów fizykalnych a na rezonansie n
                    > ie zarobię. Na USG może wyślę prywatnie, to kolega coś odpali.
                    > Dobrej i skutecznej fizjoterapii praktycznie nie uświadczysz z
                    > a darmo, toteż pacjenci zamiast ćwiczyć "leczą" się artroskopią.

                    Musiałeś mieć pecha.
                    Ja niestety "zaliczyłam" kilka USG i tomografię kolana, które nie wykazały większych zmian, a dopiero podczas artroskopii okazało się jakiego rodzaju mam uszkodzenie. A rehabilitacja (na NFZ) przyniosła mi tylko niepotrzebny ból. Moja rehabilitantka załamała się wręcz kiedy weszłam do niej normalnie, a po zabiegach musiałam brać taksówkę z powrotem. U mnie operacja okazała się konieczna, a gdyby do niej doszło wcześniej nie kuśtykałabym tyle czasu w cierpieniu. Nic dziwnego, że ludzie z uszkodzeniami wolą zdecydować się na szybką artroskopię, nawet prywatnie zamiast "leczyć się" niepewnymi w skutkach ćwiczeniami.
                  • narfi Re: artroskopia 27.02.15, 10:47
                    No,w Australii jest tez za darmo. ale....
                    Rozumiem ironie, ale przy zerwaniu ACL nikomu po 50-ce u nas tego nie robia, tzn, nie za darmo w ramach Medicare. Sam mam zerwany ACL i nawet prywatnie, a mam kase, nikt tego nie chce mi zrobic, jako, ze ten nowy, wszczepiony ACL nie ma sie czego trzymac. No fakt, mam grade IV zniszczenie substancji podchrzastkowej (subchondral) (tlm. wlasne)
                    Rehabilitacja, no coz, nie oszukujmy sie, przy znacznej degeneracji stawu i zerwaniu ACL nie bardzo jest co rehabilitowac. Intensywne obciazenie miesnia quadriceps femoris na dluzsza mete, o czym mlodzi, entuzjastyczni ortopedzi nie wiedza, doprowadzi do uszkodzenia albo L5 vertebra, albo dysfunkcji sacroiliac joint, czego leczyc sie juz nie da.Jak wszystkim uczestnikom tego forum wiadomo, obciazenie quadriceps femoris przenosi sie na obciazenie psoas major, ktory jest od gory przyczepiony do L3,L4, L5, gdzie glowne obciazenie przypada na L5 i nastepnie rozklada sie na miesnie miednicy co powoduje dysfunkcje, czy tez rozwarstwienie sacroiliac joint, ktory w 80% jest odpowiedzialny za lower lumber pain, natomiast mlodzi, entuzjastyczni ortopedzi probuja leczyc L5 pain, ktora to terapia nigdy nie dziala, natomiast powoduje zbedny bol i generuje niepotrzebne koszta, ale jest chetnie stosowana przez mlodych, entuzjastycznych ortopedow bowiem generuje dodatkowy dochod przy pewnosci, ze pacjent wroci na stol operacyjny wczesniej czy pozniej, generujac nastepna czastke kosztow wakacji na Karaibach (lub w Australii, czego nie polecam, jako, ze moze to sie skonczyc deformacja dloni przy uzyciu baseball bat :)), niemniej chetnie sie dowiem jak w Europie sie podchodzi do sacroiliac joint disfunction, no moze w Europie, to overstatement, w Polsce, moze jest bardziej wlasciwie. Robi sie cos z tym, czy tylko recepty na morfine i oxycodon? Sorry, za nieco zlosliwy ton tego postu, but it's not personal, just business:)
                • voxave Re: artroskopia 27.02.15, 18:01
                  Narfi.:)
                  Witam ciem serdecznie:)
                  Z tym ę i ą mam problemy tak jak z nazywaniem pęcherzyka żółciowego woreczkiem.Cóż ignorant ze mnie.
                  Dzisiaj zrobiłam zdjęcie rentgenowskie kolana i zmian zwyrodnieniowych nie widzę.Ale pan dochtor pewno coś tam zobaczy bo lat mam już wiele.
                  Wiedziałam, ze to na nic i strata czasu.Ale takie durne procedury sa u nas.
                  Spotkanie z chirurgiem mam 3 marca 2015.Będę optować za skierowaniem mnie do szpitala w mieście obok,gdze jest duży kompleks leczniczy dobrze wyposażony w odpowiednia aparaturę np.USG.
                  Jest tam oddział ortopedyczny gdzie w tamtym roku,miał praktykę mój najstarszy wnuk.Bardzo polecał mi skorzystanie z tej placówki.Zapomniałam powiedzieć iż studiuje tę cenną dziedzinę nauki.
                  A teraz do rzeczy:zwyrodnienie narasta powoli i boli co raz mocniej.Mnie kontuzja kolana stała sie nagle.I to jest ta różnica miedzy zmianami zwyrodnieniowymi a nagłą niedyspozycją.
                  Mam jeszcze trochę czasu do wózka inwalidzkiego.
                  Jedna proteza biodrowa u mnie ma 6 lat druga 5.
                  Ale kolano mi nawaliło!
                  Chodzę teraz o dwóch solidnych kulach.
                  Podejrzewam zerwanie więzadła, bo kolano ucieka mi do tyłu i przeraźliwie boli.
                  Ono mi tak parę lat uciekało do tyłu, aż trachło:)
                  Ukruszenie łękotki znam bo miałam artroskopię.
                  Napiszę co ze mną dalej bedzie,może to się innym przyda:)
                  Pozdrawiam:)


                  u

    • madopar50 Re: artroskopia 21.02.15, 11:05
      Szpital miejski Gliwice, znieczulenie w kręgosłup, po 2 dniach chodziłem, było to 5 lat temu i do dzisiaj ok z kolanem
Pełna wersja