Bóle piszczeli - co zrobić, może kinesiotaping?

16.03.15, 14:56
Witajcie, od dłuższego czasu mam bóle piszczeli. Zazwyczaj po dużym wysiłku fizycznym (szczególnie po koszykówce) lub po całym dniu na nogach. Fizjoterapeuta stwierdził, że jest to shin splints, dolegliwość, którą mają głównie biegacze, ale nie tylko. Zalecił różne ćwiczenia, jeśli to nie pomoże to mam iść na rehabilitację.
Robię ćwiczenia jakoś od miesiąca, pomagają, ale jak mam dzień, kiedy gram w kosza ze 3-4 godziny lub trochę więcej, ale z przerwami, piszczele tak bolą, że zwijam się z bólu.
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie spróbować kinesiotapingu. Wiem, że pomaga na różne bóle mięśni, stawów itd. Przy shin splints też się z tej metody korzysta, ale nie chcę iść znowu do fizjo i zapłacić 130 zł za naklejenie plastrów. W internecie szukałam i jest dużo różnych sposobów naklejania plastrów przy jednej tej samej dolegliwości i nie wiem od czego to zależy. Skąd mam wiedzieć czy przykleić tejpy w taki sposób czy inny? Mam znajomego, który jest po kursie i umie naklejać, ale zanim do niego pójdę muszę się zorientować jak powinien mi to zrobić. Tejpy nakleja się na bolące miejsce, czy pod, nad; jakaś zasada ogólna co do naklejania jest?
    • narfi Re: Bóle piszczeli - co zrobić, może kinesiotapin 17.03.15, 07:47
      Jezeli nie placa Ci 100K za mecz to daj sobie spokoj ze sportem. Nie nadajesz sie.
      Taping niczego nie leczy tylko maskuje bol. Z czasem mozesz nabawic sie stress fractures, czy chronicznego zapalenia sciegien, a wtedy to i zwykle poruszanie sie moze byc problemem.
      Jezeli juz musisz to robic, to niech to robi doswiadczony fizjoterapeuta, a nie znajomy po kursie. Nieprawidlowy taping moze spowodowac nastepne kontuzje, czasem bardzo powazne.
      No, ale i tak zrobisz jak bedziesz chciala, nikt tu Ci nie pomoze. Nie ma uniwersalnego sposobu na taping, kazdy z nas jest inny i wymaga indywidualnie dobranego tapingu, ale sam fakt, ze go potrzebujesz, juz jest symptomem, ze obciazasz swoj organizm nadmiernie, albo, ze regeneracja nastepuje zbyt wolno, albo masz juz jakas inna niezaleczona kontuzje, albo wszystko razem.
      Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec, ze obowiazkowo, przy kazdym sporcie, 3x w tygodniu gym dla ogolnego wzmocnienia wszystkich miesni. Przed kazdym meczem solidna rozgrzewka, 20-30 min.Po kazdym meczu dobry masaz, oklady z lodu i 1-2 dni odpoczynku, ale i tak polowa bylych zawodowych sportowcow juz po 50-ce jest czesciowo inwalidami, ale o tym w pamietnikach nikt nie pisze:) Sam gralem w rugby do 40-ki. Stosowalem i bandaze i taping i blokady przeciwbolowe , no a teraz ledwo moge chodzic i wiekszosc moich dawnych znajomych ma bardzo podobnie. Nie warta skorka wyprawki.

Pełna wersja