sanderka010
28.10.15, 11:28
Witam wszystkich,
od ok. 2 miesięcy mam duży problem, z którym nie mogę sobie poradzić mimo kilkunastu wizyt u różnego rodzaju specjalistów.
Jest to ból w górnej części prawego pośladka, promieniujący jakby do jego wnętrza, w okolice odbytu. Ta część pośladka jest tkliwa, a ból wewnętrzny jest parzący, rozpierający. Czasem lekko słabnie, ale nigdy nie znika. Nie działają na niego leki przeciwbólowe. Najgorzej jest przy siedzeniu, mam wrażenie, że coś fizycznie przeszkadza mi siedzieć. Miałam robiony rezonans magnetyczny miednicy małej, który nie wykazał żadnych nieprawidłowości, a następnie rezonans kręgosłupa lędźwiowego. Zdiagnozowano przepuklinę kręgosłupa na poziomie L5 S1, myślałam, że to jest powodem bólu, miałam zabieg laserowy na to, ale na ból w pośladku zabieg nie pomógł. Fizjoterapeuta, do którego trafiłam po zabiegu, stwierdził, że przepuklina nie była związana z tym bólem i obstawia bóle mięśniowe. Natomiast oglądając CD z rezonansu magnetycznego kręgosłupa stwierdził, że miałam kiedyś złamaną kość ogonową (o czym nie wiedziałam, ale obstawiam, że stało się to przy porodzie 5 lat temu). Poszukałam informacji w Internecie i znalazłam schorzenie o nazwie kokcygodynia - czy to możliwe, że mam właśnie to? Ktoś ma jakieś podobne doświadczenia w tej kwestii? Będę wdzięczna za wszelkie informacje, jestem już niemal w dołku psychicznym, ból jest strasznie męczący a póki co nikt nie umie mi pomóc.
Pozdrawiam :-)