Mój życiowy problem w wielkim skrócie

22.12.16, 11:45
Dzień dobry. Postaram się napisać mój problem w jak największym skrócie. Zajmuję się sportem od małego. 14 lat trenowałem Judo, w którym moją koronną techniką był rzut przez biodro (może być to pomocne przy diagnozie). W 2014 roku przez 3 miesiące zrzuciłem prawie 15kg do zawodów (w pewnym momencie przestałem redukować "z głową" i drastycznie obciąłem kalorie). W październiku odbyły się zawody, po których do świąt jadłem normalnie. Zaraz po świętach, na początku stycznia 2015 nastąpiło coś dla mnie przykrego. "Zaatakowało" mnie coś na podobieństwo rwy kulszowej. Potworny ból między łopatkami, w lędźwiach i promieniujący po mięśniach dwugłowych. Nie mogłem się praktycznie ruszać, czy też nabrać głębszego oddechu. Z czasem zaczęło przechodzić. Ból między łopatkami zniknął, lecz został ból w lędźwiach, górnej części prawego pośladka z promieniowaniem po prawym dwugłowym. Nie byłem w stanie normalnie funkcjonować, chodziłem jak kulawy, o sporcie nie było mowy. Pod koniec lutego miałem operację prawego kolana (przycinanie łąkotki) i na czas kiedy ból skupił się w kolanie, tamte bóle zupełnie przeszły. Wróciło po około 2 miesiącach od operacji. Taki stan trwał przez około rok. W między czasie lekarze (odwiedziłem gdzieś 6ciu "specjalistów" i wydałem masę pieniędzy) albo mówili "smaruj maścią", albo "rozciągaj" czy też "to rwa kulszowa, trzeba przeczekać". W tym czasie wybierałem najsensowniejsze opcje i przez kilka miechów starałem się rozciągać, nagrzewać lędźwie i prawy pośladek. Nie dało to efektu. Po roku problemów z prawej strony dosłownie wszystko przeniosło się na lewą stronę... Ból lędźwi, tak jakby biodra, górnej części lewego pośladka z promieniowaniem po dwugłowym. Wciąż nie mogłem normalnie trenować, lecz zdarzały się dni, kiedy bóle były minimalne i mogłem chociaż pójść na siłownię. Lecz potem ból się zaostrzał... Tonę tabletek przeciwbólowych przez ten czas się najadłem... W czasie problemów z lewą stroną trafiłem na lekarzy, którzy tak jakby swoją wiedzą zrobili mi nadzieję. Jedna pani stwierdziła, że za to wszytko odpowiada spięty mięsień gruszkowaty w lewym pośladku, a drugi lekarz, że mam jedną nogę krótszą minimalnie, i w obrębie miednicy jestem wszędzie krzywy, co powoduje uciskanie gdzieś tam nerwów... Robiłem wszystkie ich zalecenia przez kolejny rok, ale nic się nie zmieniło, poza tym, że 2/3 dni potrafi być idealnie, bezboleśnie, żeby ot tak następny tyddzień był fatalny i obfity w ból... Od niedawna budzę się również mniej więcej o szóstej rano i muszę usiąść na łóżku bo strasznie bolą mnie żebra od strony pleców. Na rezonansie magnetycznym niestety nic nie wyszło... Za 10 dni minie drugi rok, kiedy moja życie totalnie upadło... Niestety krócej się nie dało tego napisać, ale mam nadzieję, że ktoś da radę mi w jakiś sposób pomóc, coś poradzić... Chociażby podnieść na duchu.
    • koziorozka Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 22.12.16, 14:46
      "Robiłem wszystkie ich zalecenia przez kolejny rok" - czyli co robiłeś?
      Zbyt ogólnie piszesz.
      Byłeś u ortopedy, neurologa, fizykoterapeuty czy jeszcze o kogoś innego?
      Ta krótsza noga i skrzywiona miednica to diagnoza "na oko" czy po prześwietleniu?
      Rezonans magnetyczny czego? Całego ciała czy jakiejś części?
      Robiłeś elektromiografię (EMG)?

      • pawlo10000 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 22.12.16, 16:16
        Starałem się jak najbardziej uogólnić, żeby może zachęcić kogoś do pomocy. Gdybym napisał referat, to nikt by tego nawet nie przeczytał...

        "Robiłem wszystkie ich zalecenia przez kolejny rok", czyli: zwisanie głową w dół w butach grawitacyjnych na drążku, masowanie mięśnia gruszkowatego piłeczką w leżeniu, kolejne zestawy ćwiczeń rozciągających, kinezyterapia - ćwiczenia mające na celu stabilizację miednicy, masaże, zastrzyki z wit B12 (to zalecenia lekarzy, którzy mniej więcej się ze sobą zgadzali). Gdy nie przynosiło to efektu, po kilku miesiącach dostałem zalecenie od innego znawcy, żeby jedyną moją formą walki z "tym" jest przełamywanie bólu... Starałem się ćwiczyć, ale czuje, że to nie ma sensu...

        Byłem u ortopedów, neurologów i fizykoterapeutów. Raczej wszystkie diagnozy były inne.

        Krótsza noga została zauważona na "oko" po ułożeniu mnie na kozetce przez dwóch lekarzy. Jeden z nich wyszarpnął mi ją aż strzeliło, drugi zaś powiedział, że tak nie można robić i po woli starał się ją wyrównywać.

        Rezonans odcinka lędźwiowego robiłem, ale tam nic nie wyszło, więc zrobili mi od razu odcinek piersiowy, ale w jednym jak i drugim nic godnego uwagi nikt nie zauważył.

        EMG nie robiłem, nikt takiego badania nie zalecał. Sądzisz, że to będzie dobry pomysł? Co sądzisz o prądach Tens? Czy rzeczywiście są takie skuteczne?

        Mogę przesłać wynik rezonansu, czy też zdjęcie odc. lędźwiowego, na którym niby też nic nie ma, jeśli miałoby to pomóc w szukaniu problemu.

        Tyle pieniędzy mnie to wszystko kosztuje i nerwów, że już nie wyrabiam. Sport to było całe moje życie a teraz... Dwa lata totalnego regresu i jeszcze nikt nie potrafi jednoznacznie stwierdzić co się dzieje...

        PS po drodze robiłem całe serie zabiegów typu laser, ultradźwięki czy też magnetoterapia, ale któryś specjalista z kolei powiedział, że to było tylko po to, żeby mnie naciągnąć na pieniądze.

        PS2 Poniekąd w akcie desperacji po roku z bólem znajomy lekarz zaproponował mi blokadę w lędźwie (był przekonany, że to rwa kulszowa). Przyjmowałem zastrzyki sterydowe co drugi dzień - łącznie koło 15 zastrzyków. Nic się wtedy nie zmieniło...
        • slonisko1976 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 22.12.16, 19:13
          Spróbuj do tego podejść od innej strony - kąpiele w siarczanie magnezu robią bardzo dobrze na mięśnie - co najmniej raz w tygodniu, masz w internecie. Jest to bardzo skuteczne. Do tego zmiana diety z wykluczeniem białej mąki. Jest to ważne bo mięśnie muszą się odbudowywać i mieć wszystkie mikroelementy.
          • pawlo10000 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 22.12.16, 19:28
            Na pewno spróbuję, bo zaszkodzić nie zaszkodzi a może pomóc... Dziękuję.

            Cały ten czas sobie zadaję pytanie... Czy można mnie walnąć na stół, otworzyć i sprawdzić co się dzieje? Nikt nie może mi odpowiedzieć na to pytanie. Może dlatego, że skoro nie jest znana jednoznaczna diagnoza, to nie ma podstaw do tak drastycznej metody...
      • pawlo10000 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 23.12.16, 10:17
        Daj znać jeśli masz jakieś sugestie :(
        • koziorozka skrzywienie miednicy czy biochemia czy neuralgia? 23.12.16, 11:29
          Nie pisz referatów, tylko krótki konkret.
          Najpierw sam poczytaj co musisz wiedzieć, dokształć się, żeby wiedzieć czego szukać o co pytać.
          Badałeś poziom wit. B12 i B6?
          Robiłeś zdjęcia rtg kończyn z pomiarem ich długości?
          Masz nogę krótszą "fizjolgicznie" czy pozornie (z powodu rotacji miednicy) - to bardzo ważne rozróżnienie. Jaka różnica w cm?
          Popytaj o dobrego radiologa i daj mu wszystkie zdjęcia do obejrzenia.
          To też lektura obowiązkowa: pl.wikipedia.org/wiki/Neuralgia
          ale tutaj jest więcej, bo tez o EMG en.wikipedia.org/wiki/Neuralgia
          • pawlo10000 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 23.12.16, 12:59
            Dzięki za ten link, bo opisane jest tak jak mnie to atakuje. Tylko w klasyfikacji niestety nic nie jest napisane o dolnej części ciała.

            Trochę przez to wszystko już się nauczyłem, ale nie wymagaj, żebym nagle zjadł podręcznik. Opisy które do tej pory czytałem idealnie oddają to co mi się działo/dzieje - rwa kulszowa (w najmniejszym stopniu), problem z mięśniem gruszkowatym czy teraz neuralgia.

            Jeśli chodzi o krótszą nogę to lekarze mówili, że teraz już patologicznie będzie mi się ta noga zapadać, ale właśnie należy ją wyciągać. Wydaje mi się, że jest to spowodowane rotacją miednicy (tak domniemuje) bo o zrotowanej miednicy mi mówiono. Różnica ok 1,5cm.

            Poziomu B12 i B6 nie badałem. Nikt nie zalecał, ale teraz to zrobię.

            O radiologa popytam. Powiedz mi... przez rok dotyczyło to tylko prawej strony, teraz ostatni rok tylko lewa strona. Z której strony zatem przypuszczalnie szukać problemu?
            • koziorozka miednica czy biochemia czy neuralgia 23.12.16, 13:24
              zrób rtg kończyn z pomiarem - będziesz miał pewność a radiolog przy okazji niech pozostałe twoje zdjęcia obejrzy

              www.fizjologika.pl/nieprawidlowa-statyka-miednicy-i-jej-konsekwencje
              Może z nim pogadaj o dalszej diagnostyce?

              Raz z prawej, raz z lewej - nie mam pojęcia. Po środku?
              Co ci mówił neurolog? Robił ci ENG (nie myl z EMG)
              Życzę powodzenia w szukaniu przyczyn
              • pawlo10000 Re: miednica czy biochemia czy neuralgia 23.12.16, 14:06
                Okej, wszystko zrobię co mówisz.

                Pogadam z nim również na pewno!

                U neurologa była krótka piłka. 200zł za 5min wizyty. Najpierw stanąłem jedną nogą na jedną wagę, drugą nogą na drugą wagę. Było około 5kg różnicy. Po przedstawieniu mu objawów od razu stwierdził, że to rwa kulszowa. Ponastawiał mi kręgosłup, strzelało mi wszędzie jak z karabinu. To właśnie on zalecił wiszenie głową w dół i jedno ćwiczenie odciążające odcinek lędźwiowy. Do tego to również on zalecił mi całe serie laserów ultradźwięków i magnetoterapii, które z tego co się dowiedziałem od innych były zbędne... Nic więcej nie mówił.

                ENG żadnego nie zrobił, ale wpisałem to w google i postaram się również zrobić!

                Dziękuję za to, że mi pomagasz, takie małe rzeczy naprawdę podnoszą mnie bardzo na duchu.
            • spector1 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 23.12.16, 20:45
              "alternating lower leg pain"
              Pod takim hasłem możesz poczytać z jak inni w podobnej sytuacji zmagali się z chronicznym bólem.
              Czy noga jest krótsza czy nie, tylko RTG w skali 1:1, w pozycji stojącej pokaże.
              "Noga będzie się zapadać" - co za herezje ten "specjalista" wymyśla.
              Specjalista stawia na oślep diagnozę i chce nie swoją nogę wyciągać.
              B12, B6 nie są tak istotne.

              Gdzie szukać problemu?
              Przede wszystkim nie szkodzić sobie. Zarzucić wszelkie sporty przynajmniej na pół roku na początek.
              Nigdy nie zalecałbym kiedykolwiek powrotu dynamicznych sportów jak judo, tenis, piłka nożna itp,
              w których następuje duża, gwałtowna rotacja kręgosłupa pod dużym obciążeniem.

              Należałoby zacząć od podstawowych ćwiczeń całego kręgosłupa, 3-4x w tygodniu po ok 1h dziennie.
              Ćwiczenia zawsze powinna poprzedzać rozgrzewka , np rowerek stacjonarny.
              Wskazany jest też dobry, regularny masaż rehabilitacyjny.
              Po kilku miesiącach sytuacja powinna się ustabilizować. Często dopiero po kilkunastu miesiącach ból zniknie. Ból powróci gdy kręgosłup znów będzie atakowany dynamicznymi sportami.

              W necie jest masę dezinformacji. Z czego to wynika? Ze złego szkolenia specjalistów. Od takich
              dolegliwości nie umiera się. Stan chroniczny to stały dopływ kasy dla wszelkiego rodzaju "specjalistów".
              Oczywiście przez internet się nie leczy. Czasami zdesperowany chory nie ma wyjścia i szuka pomocy drogą elektroniczną na odległość. Po dobrym wywiadzie i Skypie chory jest przygotowany na wizytę
              w szpitalu na Emergency.
              Niestety niesamowita ignorancja lekarzy spotykana jest nie tylko w Polsce , nagminna jest w np W GB.
              W Polsce łatwiej można znależć b.dobrych specjalistów ale wymaga to pomocy innych osób związanych ze światem medycznym.
              Internet stał się obecnie polem do popisu zwykłych skrzypiących, nawiedzonych trolli. Mamy tysiące wpisów dot polityki gdzie są licytacje ignorancji i głupoty.
              W przypadkach gdy wymagana jest konkretna wiedza nie ma wpisów mędrków.
              Czasami moderatorowi nie podobają się moje wpisy i kasuje je.

              Spector




              • pawlo10000 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 24.12.16, 10:41
                Okej, pewnie, że poczytam, lektury nigdy za dużo.

                "Ból powróci gdy kręgosłup znów będzie atakowany dynamicznymi sportami." czy to oznacza, że już nigdy nie będę mógł robić więcej niż siłka, czy też warcaby? Nie powiem, że trochę mnie to zmartwiło. Pojawiła się dla mnie szansa w dość nietypowym sporcie jakim są bobsleje. Co tam trzeba robić? Otóż być bardzo silnym, bardzo szybko biec po prostej pchając bobslej i na końcu wskoczyć do "boba" i do jechać do mety przy przeciążeniach 3/4 g w każdym wirażu.

                Jak sądzisz, czy będę mógł się jeszcze realizować w tym sporcie?

                Niestety wiem, że w internecie jest mnóstwo bzdur, ale jest ich tak samo dużo jak tych nieudanych "specjalistów", na których wydałem masę pieniędzy. Mój cel na najbliższe dni, to zrobić ENG, RTG 1:1, Badanie czynnościowe kręgosłupa, badanie krwi. Znalazłem już neurochirurga, do którego będę chciał pójść, także mam nadzieję, że najbliższe 2 tygodnie będą bardziej owocne niż bym się spodziewał jeszcze kilka dni temu...

                Pozdrawiam

                • slonisko1976 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 21.01.17, 20:36
                  czy coś się ruszyło u Ciebie?
              • goodman41 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 21.02.17, 18:52
                Pawlo10000 napisał:
                "Znalazłem już neurochirurga, do którego będę chciał pójść,……."
                Hej Pawlo10000.
                Czy już ten chirurg może (co nie daj Boże) zrobił już Ci jakąś operację na kręgosłupie?
          • spector1 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 23.12.16, 19:18
            Radiolog nie jest żadnym ekspertem w tym przypadku.
            Dobry specjalista : neurochirurg, ortopeda nigdy nie będzie czytał opisu radiologa mając do dyspozycji
            zdjęcia oraz pacjenta.
            Tylko niedouczony "specjalista" będzie analizował opis jaśnie pana radiologa.
            Linki w j.polskim są na b.niskim poziomie i należy traktować je z wielką rezerwą.

            Spector
            • pawlo10000 Re: skrzywienie miednicy czy biochemia czy neural 23.12.16, 20:38
              Dzięki, na pewno wezmę neurochirurga pod uwagę.
    • biofilipinka Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 23.12.16, 17:18
      Witam
      Z zakresu medycyny wschodniej, sugerowała bym sprawdzenie stanu pęcherza moczowego i pęcherzyka żółciowego. Tak się składa, że miejsca występowania twojego bólu, znajdują się na merydianach tych organów wewnętrznych. Merydiany, czyli kanały energetyczne występujące w ciele na podobieństwo fizycznego układu nerwowego, zasilają i oczyszczają energetycznie wszystkie narządy ciała. Jakakolwiek blokada na tych kanałach oraz występujące dolegliwości bólowe mogą wskazywać na toczący się proces chorobowy niekoniecznie w miejscu bólu. Merydiany łączą narządy i wszystkie miejsca w ciele od palców stóp po czubek głowy. Np. następstwem problemu w pracy jelita cienkiego może być objaw bólu w łokciu, przez który przechodzi merydian jelit.
      Pozdrawiam
      • pawlo10000 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 23.12.16, 20:39
        Dziękuję, na pewno wszystko sprawdzę! Każda pomoc się przyda, nawet taka, której metody są nietypowe. Jak tylko wybadam teren, dam znać! :)
    • kd295 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 06.03.17, 21:03
      Witam

      Czy cos sie zmienilo w twoim zyciu lub cos Ci pomoglo? Mam podobny problem tyle ,ze u mnie zaczelo sie od prawego posladka potem przeszlo na lewy i teraz bole wystepuja na zmiane. Takze przeszlam przez lasery, zastrzyki, masaze, rozciagnie, przeswietlenia i rezonans magnetyczny. Nic nie wykryto, to samo stwierdzenie na temat krotszej nogi o 1.5cm.(lecz nie w tym wystepuje problem) Sa dni gdzie jest wszystko dobrze a sa i takie gdzie nie moge wstac. Trwa to prawie 3 lata, mam 22. Takze trenowalam. Przydaly sie badania ENG?
      Dziekuje za odp z gory
    • renata09 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 18.08.18, 00:09
      Witam, mam podobne bóle jak Pan. Rano budzę się z bólem sięgającym tylnych żeber, w ciągu dnia boli lewe biodro, udo, łyżka i stopa, nie mam siły chodzić. Badania wychodzą dobrze, jedynie mięsień gruszkowaty trochę opuchnięty, rehabilitacja nic nie dała, trafiłam do reumatologa, który zlecił jeszcze raz bardziej szczegółowe badania w celu wykluczenia np. boreliozy, reumatyzmu i innych. Podejrzewa, że może to być fibromialgia. Jestem wykończona bólem, nie mam siły pracować i wykonywać codziennych obowiązków. A jak Pana samopoczucie? Co stwierdzili lekarze? Znaleźli przyczynę, wyleczyli Pana? Proszę dać znać.
    • mini123 Re: Mój życiowy problem w wielkim skrócie 27.08.18, 00:01
      polecam akupunkturę, jest naprawdę mega. Z tego co piszesz to muszą być nerwobóle a akupunktura naprawdę pomoże tylko znajdz dobrego specjalistę, ja mogę polecić Ci ale na śląsku, nie wiem skąd jesteś
Pełna wersja