snajper55
22.02.17, 19:21
Prokuratura zareagowała dopiero wtedy, gdy "leczenie" znachora doprowadziło do śmierci dziecka.
krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,16022836,Znachor_ponad_paragrafami__Doniesienia_byly___bez.html
Dziś zapadł wyrok:
"Sąd skazał znachora na 3,5 roku bezwzględnego więzienia za przyczynienie się do śmierci dziecka. Marek Haslik nie miał uprawnień medycznych. Zalecał rodzicom półrocznej Magdy, aby karmili ją wodą i mlekiem, zakazywał przy tym kontaktu z lekarzem. Dziecko zmarło z niedożywienia i wycieńczenia w 2014 roku, w chwili śmierci dziewczynka ważyła zaledwie 3,5 kilo."
dorzeczy.pl/kraj/22634/Znachor-skazany-na-35-roku-wiezienia-Przyczynil-sie-do-smierci-polrocznego-dziecka.html
Ilu takich znachorów leczy? Sam spotkałem się z kilkunastoma. Irydologami, homeopatami, bioenergoterapeutami... Ilu ludzi oni uśmiercili? Ostatnio dowiedziałem się, że znajoma wozi kota na biorezonans. Kot jest tak "leczony" od lat, oczywiście bez rezultatu. Dobrze, że ta moja znajoma nie ma dziecka. Choć i kota szkoda.
S.