margotosia
23.03.17, 19:33
Od jakiegoś czasu - szczególnie przez ostatnie 36 godzin, z naciskiem na noc - odczuwałam duszność, która mnie budziła. Suchy kaszel - sporadyczny. Jako że jako dziecko byłam alergiczką (częste zapalenia oskrzeli i płuc, jednak nie pamiętam, czy kiedykolwiek określono, czy oskrzelowe, czy płatowe, czy alergiczne...), uznałam, że bardzo prawdopodobne, że powróciły moje problemy astmatyczne. Mam obecnie 38 lat. Do 10. roku życia miałam sporo zapaleń płuc i oskrzeli. Dopiero wtedy lekarka uznała, ze wszystkiemu może być winna alergia - faktycznie, badania wykazały alergię przede wszystkim na pyłki traw. Jako dziecko byłam odczulana, później od 1998 roku przez 2 sezony znowu (już na studiach). Następnie nastały bardzo zdrowe lata - jeździłam nawet konno, a wiadomo, ile alergenów jest w stajni.
Nie palę papierosów, ani w ogóle tytoniu pod żadną postacią.
Od lat tez nie mieszkam z osobami palącymi, nie ma więc mowy o permanentnym paleniu biernym.
Z ciśnieniem i sercem nigdy nie miałam problemów.
6 lat temu przeprowadziłam się z miasta na wieś. Owszem, zaczęły się zdarzać krótkotrwałe katary sienne, ale to wszystko.
Ostatnio miałam też kontakt z zapyleniem po mieleniu zboża i stąd moje przypuszczenia o problemach alergicznych i astmatycznych.
A teraz te duszności - bardzo pasowały mi pod typowo astmatyczne (budzące w nocy i nad ranem); lekkie pokasływanie, brak gorączki i kataru. W końcu dzisiaj poszłam do lekarza 1. kontaktu. Lekarka starannie mnie osłuchała - na plecach nie usłyszała nic, natomiast od lewego boku do przodu i owszem - powiedziała, że pasuje jej to na płatowe zapalenie płuca i że astma daje zmiany osłuchowe na większej powierzchni. Dała mi skierowanie tylko na RTG (idę jutro), ale jak tak zaczęłam czytać o tym zapaleniu płatowym płuca, to zachodzę w głowę, jak mogło do niego dojść. Nie pokrywa się ono z alergicznym zapaleniem, na które jestem raczej bardziej narażona.
Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy to nie jakaś zmiana nowotworowa - boję się. Mój ojciec zmarł na nowotwór płuc, ale fakt, przez ok. 40 lat palił papierochy.
Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć... Czy ktoś był w podobnej sytuacji?